Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Bończa-Szabłowski: Hohohoho i jeszcze więcej

Fotorzepa, Ryszard Waniek
Zakończona właœnie dziewišta edycja Międzynarodowego Festiwalu Szkół Teatralnych ITSELF, przygotowana przez Akademię Teatralnš im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie, miała w tym roku szczególny przebieg.

Odbyła się pod tradycyjnym patronatem prezydenta Polski i nieoczekiwanym patronatem występujšcego w bezpoœrednim sšsiedztwie Akademii prezydenta USA. Publicznoœć festiwalowa, kłębišca się w salach teatralnych Akademii, wypadła, niestety, blado w stosunku do widzów zgromadzonych na pl. Krasińskich. Tamci drudzy nie doœć, że mieli znakomitš klimatyzację, to sšdzšc po niewymuszonych przez nikogo reakcjach na słowa amerykańskiego przywódcy, sprawiali wrażenie poliglotów, którzy po przejœciu na emeryturę poœwięcili się wyłšcznie nauce języków obcych. Tablice zarówno z przemówieniem prezydenta, jak i z jego tłumaczeniami były bowiem prawie niewidoczne.

Przewodniczšc jury prasowemu miałem nieodparte wrażenie, że co najmniej kilka zespołów potraktowało zaproszenie na festiwal jako niezobowišzujšcy artystycznie wypad wakacyjny do Warszawy. Choćby czworo aktorów, którzy niczym dzieci w piaskownicy bawili się w wojnę, udajšc jej ofiary. Spektakl „Hohohoho" z pacyfistycznymi ambicjami, przeniknięty pustkš, trudny do wysiedzenia mógł sprawić wielkš przyjemnoœć przeciwnikom Unii Europejskiej, bo przyjechał prosto z Brukseli. Terroryzm, wojna, życie w zagrożeniu to dominujšce w tym roku tematy. „Terroryzm" (Słowacja) to mocno osadzona w dzisiejszych realiach sztuka braci Presniakow. Miała niestety wszelkie cechy pełnego inwencji reżyserskich i scenograficznych błyskotliwego spektaklu studenckiego pokazywanego zwykle na zakończenie semestru. „Wojna" Larsa Norena (USA) to poruszajšca współczesna wersja „Powrotu Odysa". Oœlepiony na wojnie żołnierz (œwietna rola Royana Rosenheima) wraca do domu i zastaje rodzinę, która stara się ukryć przed nim tragedię. Jeœli nie uchronimy rodziny, zginiemy jak Pompeje – to przesłanie „Rodziny" (Rumunia), szkoda tylko, że aktorstwo pozostawało na poziomie telenoweli. Teatr chętnie wracał do Ÿródeł. Po œwietnych „Psach" (Peru) czerpišcych garœciami z tradycji z zainteresowaniem obejrzałbym w wykonaniu peruwiańskich aktorów inscenizację „Klštwy" Wyspiańskiego. Perełkš była inscenizacja „Folwarku zwierzęcego" George'a Orwella (Rzym). Zachwyciła inwencjš reżysera, choreografa i perfekcjš wykonania, a listy do Donalda czy trudne pytania o istotę demokracji i wolnoœci nadały tej opowieœci dziœ szczególnie aktualny charakter. Faworytem był też „Rytuał" z Teheranu. Siedem aktorek w czarnych strojach w zachwycajšco prosty, finezyjny, a często wyrafinowany sposób przywróciło wiarę w magię teatru, siłę wyobraŸni. Można? Można!

Ponieważ jako jury prasowe mieliœmy do dyspozycji tylko jednš nagrodę (tę wręczyliœmy Włochom), postanowiłem Irankom ufundować własnš statuetkę. Wewnštrz prostopadłoœcianu niczym serce z bursztynu umieœciłem słoiczek miodu. Całoœć opatrzyłem angielskim napisem „Pamištka z Miodowej", czyli ulicy, przy której mieœci się Akademia Teatralna i odbywał się festiwal. Oczywiœcie brali w nim udział też studenci z Polski. Gospodarze grali „Pelikana. Zabawę z ogniem" Augusta Strindberga w reżyserii Jana Englerta. Kraków zaœ pokazywał „Do dna" pod kierunkiem Ewy Kaim. Oba prezentowały najwyższy poziom profesjonalizmu. Z optymizmem można więc myœleć o przyszłoœci naszego teatru, widzšc, że poziom polskiego aktorstwa jest taki, że ho, ho, ho, ho. A nawet więcej.

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL