Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Irena Lasota: Lech Kaczyński jak Jan III Sobieski

Fotorzepa, Darek Golik
W maju odbył się VII Kongres Polska Wielki Projekt. Gdy usłyszałam o tej inicjatywieprawie dziesięć lat temu, miałam wrażenie, że przypomina mi on coœ, co dobrze znam i w czym sama uczestniczyłam.

W drugiej połowie lat dziewięćdziesištych, w okresie rozkwitu amerykańskiego IDEE (nie mylić z polskim, o tej samej nazwie) namawialiœmy naszych przyjaciół w krajach postkomunistycznych do tworzenia zespołów, które zajmowałyby się refleksjš nad dziedzictwem przeszłoœci i wizjš reform. Oczywiœcie ideałem miał być brytyjski gabinet cieni, ale cieszyły nas nawet przedsięwzięcia na lokalnš skalę, na przykład w Armenii czy Kosowie, a już prawdziwy entuzjazm wzbudzały ogólnokrajowe inicjatywy opozycji demokratycznej, na przykład w Rumunii czy Azerbejdżanie.

Ta pierwsza stworzyła Rumuńskš Konwencję Demokratycznš, której kandydat, profesor geologii Emil Constantinescu, zwyciężył w wyborach prezydenckich w 1996 roku. Rumunia była jeszcze wtedy przeżarta postkomunizmem i mimo wielu pozytywnych inicjatyw, rzšd Constantinescu tracił popularnoœć, a on sam postanowił nie ubiegać się o reelekcję w 2000 roku. W czasie czterech lat rzšdów Konwencji Demokratycznej czołowe funkcje w Rumunii pełnili ludzie, którzy po upadku Ceausescu zajmowali się odbudowš w kraju normalnego społeczeństwa i tworzyli plany dotyczšce gospodarki, edukacji i kultury.

Azerbejdżański projekt nie odniósł takiego sukcesu, chociaż Kongres Demokratyczny poważnie przygotowywał się do wyzwania, jakim byłoby objęcie władzy. Regularnie zbierały się komisje ekonomiczna, stosunków zagranicznych (niesłychanie trudna ze względu na sšsiedztwo Rosji, Iranu i Armenii), szkolnictwa, kultury, planowano walkę z korupcjš, wprowadzenie nowej ordynacji wyborczej, zmianę prawa medialnego.

Niestety, 12 paŸdziernika 2003 roku, gdy wyglšdało na to, że szef partii Musawat, Isa Gambar, ma szansę na zwycięstwo w wyborach prezydenckich, do akcji wkroczyły policja i wojsko. Podczas nocy wyborczej aresztowano liderów i zniszczono siedziby partii demokratycznych. Przy całkowitym milczeniu Zachodu, którego oczy zasłaniała skutecznie gęsta ropa naftowa.

Polska Wielki Projekt od wielu lat kontynuuje debatę o reformowaniu kraju, teraz dostarcza również kadr do obecnego rzšdu. Nie wypada mi się tym chwalić, ale podczas ostatniej edycji Kongresu wręczono mi, a właœciwie mojemu bratu (byłam w tym czasie unieruchomiona w gipsie) medal „Odwaga i Wiarygodnoœć". Przyznała mi go kapituła Nagrody im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Nie wspominałabym o tym, gdyby nie pewien mój znajomy z wrogiego (nie mnie, tylko PiS-owi) plemienia, który stwierdził, że łatwo mi było porównywać prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Jana III Sobieskiego w gronie „swoich", ale że nigdy nie wygłosiłabym takiego porównania na szerszym forum.

Słowo „Odwaga" w nazwie medalu zobowišzuje. Poza tym bardzo lubię wyzwania, więc poniżej zamieszczam fragment mego podziękowania za przyznanie mi owego medalu.

„Chcę powtórzyć to, co mówiłam już publicznie poprzednio: 12 sierpnia 2008 roku jest porównywalny do 12 wrzeœnia 1683 czy 16 sierpnia 1920.

Pod Wiedniem – powstrzymujšc nawałę Imperium Otomańskiego – Jan III Sobieski dowodził wojskami austriackimi, niemieckimi i polskimi, liczšcymi łšcznie blisko 70 tysięcy żołnierzy.

W kontruderzeniu wyprowadzonym znad Wieprza Naczelny Wódz, Józef Piłsudski, dysponował prawie 30 tysišcami żołnierzy.

Lecšc w sierpniu 2008 roku do Gruzji, do której wkroczyły właœnie rosyjskie wojska, Prezydent Lech Kaczyński miał ze sobš czterosobowš armię, w skład której wchodzili prezydenci Ukrainy i Litwy oraz premierzy Łotwy i Estonii. Prezydent Polski namówił ich do wzięcia udziału w misji ratowania terytorialnej integralnoœci Gruzji.

Nie ulega wštpliwoœci, że przylot pięciu przywódców uratował suwerennoœć Gruzji. Wštpliwoœci co do bohaterstwa Lecha Kaczyńskiego nie ma też Rosja i jej sojusznicy. I dlatego Prezydenta Lecha Kaczyńskiego obrzuca się błotem. Nie za błędy, które mógł popełnić, ale właœnie za czyn, który powstrzymał inwazję imperialnej Rosji. A przynajmniej opóŸnił jš na szeœć lat, aż do Anschlussu Krymu".

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL