Rokita. Futbolu nie oddzielimy od polityki

Podpaść na boisku sowieckiemu półbogowi, a potem dzięki futbolowi ocalić życie? Braci Starostinów, którzy tego doświadczyli, upamiętnia dziś pomnik na stadionie moskiewskiego Spartaka.
AFP
Piłka nożna i polityka są ze sobą nierozerwalnie splecione. Sportowe emocje pozwalają zarówno zawładnąć masami, jak i zostać przez nie pozbawionym władzy. Najskuteczniej zwykli to robić Rosjanie, przekonuje Zbigniew Rokita w świetnych „Królach strzelców".

Po zamachu na Siergieja Skripala Londyn zapowiada zdecydowane kroki wobec Moskwy. Szef MSZ Boris Johnson wspomniał nawet o możliwości wycofania reprezentacji Anglii z odbywającego się w Rosji w czerwcu i lipcu piłkarskiego mundialu.

Anglicy oczywiście w Rosji wystąpią – kruchy ład po upadku ZSRR wprawdzie został zachwiany, ale wciąż daleko nam do sytuacji z czasów zimnej wojny, gdy bojkot imprez sportowych był niemal na porządku dziennym. Warto przy tym zauważyć, że w przeciwieństwie do igrzysk olimpijskich mistrzostw świata w futbolu raczej nie bojkotowano. Rządzący Wielką Brytanią konserwatyści wiedzą, że gdyby zakazali podopiecznym Garetha Southgate'a występów w Rosji, niekoniecznie obróciłoby się to na ich korzyść. Wprawdzie początkowo aż 48 proc. Brytyjczyków było za wycofaniem się z nadchodzącego turnieju, ale do mistrzostw jeszcze kilka miesięcy i nastroje z pewnością ulegną zmianie. Zdaje się to potwierdzać kolejna ankieta, tym razem z „The Times", w poniedziałek, 26 ma...

Źródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL