Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Adam Strzembosz: Byłem naiwny. Powinienem spisać umowę z Jarosławem Kaczyńskim

1998 rok: minister sprawiedliwoœci Hanna Suchocka, prezes NBP Hanna Gronkiewicz-Waltz i prezes SN prof. Adam Strzembosz
Fotorzepa/ Jakub Ostałowski
Gdy w 1989 r. przyszedłem do ministerstwa, wielu pracowników miało nadzieję na zmiany. Niektórzy zrezygnowali z przejœcia na emeryturę, żeby zostać i coœ zrobić. Tymczasem ani jeden łobuz nie został z resortu usunięty. Nie mogłem tego tolerować, dlatego złożyłem proœbę o odwołanie - mówi w rozmowie z Elizš Olczyk prof. Adam Strzembosz, były I Prezes Sšdu Najwyższego i wiceminister sprawiedliwoœci w rzšdzie Tadeusza Mazowieckiego.

Plus Minus: Był pan jednym z ekspertów Solidarnoœci podczas obrad Okršgłego Stołu. Jak to się stało, że zaangażował się pan w działalnoœć opozycyjnš w czasach PRL?

Prof. Adam Strzembosz: W 1980 roku pracowałem w Instytucie Badania Prawa Sšdowego przy Ministrze Sprawiedliwoœci. W kwietniu odbywały się wybory do rady zakładowej w ministerstwie i podległych mu instytucjach. Zmuszono mnie wtedy do wzięcia udziału w dyskusji. Wygłosiłem ostrš krytykę ówczesnej sytuacji społecznej. Moje wystšpienie zostało przyjęte w œmiertelnej ciszy i uczyniło mnie osobš publicznš. Gdy wybuchła Solidarnoœć, zostałem przewodniczšcym zakładowej organizacji, brałem udział w zjeŸdzie Solidarnoœci w Hali Oliwii, zostałem wybrany do Krajowej Komisji Rewizyjnej, a parę miesięcy póŸniej byłem w pierwszej czwórce sędziów odwołanych ze stanowiska przez Radę Państwa. Było to 19 grudnia. Wyrzucono mnie też z Instytutu.

Został pan bez pracy?

Na krótko. Ju...

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL