Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Pszczoły ginš miliardami - czy uśmiercš też ludzkość

Fotorzepa, Jakub Ostałowski
Co trzeci kęs, jaki bierze do ust człowiek, zawdzięcza owadom zapylajšcym roœliny, głównie pszczołom. Tymczasem w ostatnich latach te miododajne stworzenia ginš miliardami. Co z tego wyniknie?

Greenpeace zlecił Uniwersytetowi w Sussex, jednej z najważniejszych instytucji naukowych Wielkiej Brytanii, przeprowadzenie przeglšdu badań naukowych dotyczšcych sytuacji pszczół, których wyniki opublikowano w cišgu minionych trzech lat. Raport ukazał się także po polsku, nosi tytuł „Neonikotynoidy: zagrożenie nie tylko dla pszczół". Szczegółowe dane z tego raportu, zawarte na niespełna stu stronach w formacie A4, skłaniajš do wniosku, że Albert Einstein miał rację, ostrzegajšc, iż po œmierci ostatniej pszczoły ludzkoœć zdoła przetrwać jeszcze tylko cztery lata, i nawet jeœli nieco przesadził, to – nie histeryzujšc – jednak należy się liczyć z tym, że podstawy współczesnej œwiatowej cywilizacji zostanš zachwiane.

Niestety, dane i wnioski z tego raportu pokrywajš się z danymi i wnioskami z poprzedniego raportu Greenpeace, sprzed trzech lat, zatytułowanego „Trudny los pszczół". Opiera się on na analizie próbek pobranych z kwiatów i uli w 12 europejskich krajach, także w Polsce. Bioršc pod uwagę zasięg geograficzny i liczbę jednoczeœnie pozyskanych próbek, jest to jedno z najszerzej zakrojonych badań pozostałoœci pestycydów w pyłku zbieranym przez pszczołę miodnš. Eksperci z Greenpeace wykorzystali także dane przekazane im przez naukowców brytyjskich z Uniwersytetu w Exeter, którzy analizowali 70 szczegółowych studiów na ten temat powstałych w ostatnich latach.

Ludzie o słabych nerwach niech lepiej nie zapoznajš się z sytuacjš: mówišc oględnie, nie napawa ona optymizmem. Ule gwałtownie pustoszejš, pszczoły ginš miliardami. Powody sš nieznane. Zjawisko to objęło już praktycznie cały œwiat i zagraża rolnictwu. Tylko w Stanach Zjednoczonych zimy 2007 roku nie przeżyło 60 proc. rojów, w niektórych stanach wschodnich i południowych nawet 90 proc. W kanadyjskiej prowincji Quebec wyginęło 40 proc. rojów, we Francji, w Szwajcarii, Niemczech, Portugalii, Grecji – jedna czwarta. W Polsce nieco mniej, ale nasi pszczelarze też majš do czynienia z tš plagš, jak zresztš cała Europa. Podobnie jest w Azji i Ameryce Południowej. Pierwsze oznaki tego, co przerodziło się w kataklizm, zaobserwowano w XX stuleciu. Pierwsze naukowe studium zjawiska miało miejsce w 1979 roku. Teraz kataklizm objšł cały œwiat.

Co się dzieje?

Przebieg zjawiska, które nazwano CDD (Colony Collapse Disorder), jest wszędzie taki sam: ul pustoszeje niemal z dnia na dzień. Przy czym, co najdziwniejsze, nie ma w nim martwych owadów. Nie ma również robotnic, jest tylko królowa, która nie przestaje znosić jajeczek, kilka młodych pszczół i parę dorosłych zaatakowanych przez wirusy i grzyby. Plaster jest otwarty, ale mimo to zapasy miodu i pierzgi (pyłku pszczelego) pozostajš nienaruszone przez pszczoły z innych rojów.

W wielu krajach prowadzone sš badania zmierzajšce do odkrycia przyczyny tego zjawiska. Badacze ułożyli listę substancji i produktów – œrodków owadobójczych, ochrony roœlin, w ogóle wszelkich œrodków chemicznych stosowanych masowo w rolnictwie, które szkodzš pszczołom. Trafiajš one do gleby, pozostajš w niej latami i w efekcie przenikajš do kwiatów, z których korzystajš pszczoły. Niektóre z nich uszkadzajš system nerwowy owadów, sprawiajšc, że nie potrafiš one odnaleŸć ula.

W latach 60. w Europie rozprzestrzenił się naturalny wróg pszczół, którym jest pasożytniczy roztocz Varroa jacobsoni. Od kilku lat w Ameryce stał się odporny na większoœć œrodków chemicznych używanych do jego zwalczania. Badacze podejrzewajš, że jest on sprawcš pszczelego wymierania, ale naukowych dowodów brak.

Być może winne epidemii sš grzyby, zwłaszcza Nosema cerenae, znajdowane na ciałach martwych pszczół. Ale na to też nie ma niezbitych dowodów.

A może największym winowajcš jest człowiek, skoro w wielkim stopniu przekształca œrodowisko naturalne, redukuje bioróżnorodnoœć, wprowadzajšc monokulturowe uprawy zajmujšce setki hektarów. Zabójcze dla pszczół mogš być również zmiany klimatyczne, susze, łagodniejsze zimy sprzyjajšce aktywnoœci pasożytów, a jednoczeœnie skłaniajšce pszczoły do wczeœniejszego opuszczania uli, gdy nie ma jeszcze wystarczajšco dużo kwiatów.

Jedna z teorii wyjaœniajšcych masowe ginięcie pszczół odwołuje się do zjawiska elektromagnetyzmu. Z badań prowadzonych w Niemczech wynika, że od czasu, gdy w masowym użyciu znalazły się telefony komórkowe, zakłócajš orientację pszczół, uniemożliwiajš odnajdywanie drogi do ula, ponieważ owady te posługujš się falami takiej samej długoœci do komunikowania się między sobš. Badacze podejrzewajš także, że telefony komórkowe zmniejszajš odpornoœć pszczół na pasożyty. Oprócz telefonów komórkowych winš obarczano także stacje przekaŸnikowe, linie wysokiego napięcia, przenoœne odbiorniki radiowe. Jednak rzetelne badania naukowe dowiodły, że tego rodzaju teorie należy włożyć między bajki.

Prawdziwym winowajcš pszczelej hekatomby sš chemikalia. Przełomu dokonali naukowcy brytyjscy, na badania w tej dziedzinie władze przeznaczyły 10 mln funtów w ramach Insect Pollinators Initiative. W ramach tego programu zespół z Royal Holloway University w Londynie (kieruje nim prof. Nigel Raine) zastosował oryginalnš metodę badawczš. Naukowcy instalowali na pszczołach mikroskopijne czipy. Wyposażono w nie 16 tys. owadów. Pszczoła, aby powrócić do ula, musi mieć zdrowy system nerwowy, musi zapamiętać topografię w rejonie ula, miejsca, w których występujš kwiaty. Badania prowadzone przez zespół prof. Nigela Raine'a wykazały, że pestycydy w największym stopniu zakłócajš pracę pszczelego systemu nerwowego. W mniejszym stopniu robiš to pasożyty.

Najnowsza teoria wskazuje na neonikotynoidy, zwišzki chemiczne klasyfikowane jako neuroaktywne insektycydy, chemicznie spokrewnione z nikotynš, inaczej pestycydy. Europejski Urzšd ds. Bezpieczeństwa Żywnoœci i Zdrowia łšczy stosowanie tych œrodków w rolnictwie ze wspomnianym wyżej problemem masowego wymierania pszczół (CDD). Neonikotynoidy zmniejszajš bowiem odpornoœć pszczół na choroby i pasożyty. Powodujš także utratę orientacji pszczół, które błšdzš i nie trafiajš do ula, a skażone tymi œrodkami w czasie oprysków ginš.

Czipy instalowane na pszczołach pozwalały badaczom identyfikować poszczególne owady, gdy opuszczały ul i gdy do niego powracały, oraz miejsca, w których zbierały pyłek kwiatowy. Znajšc te miejsca, naukowcy byli w stanie precyzyjnie ustalić, w jakim stężeniu występujš tam pestycydy bšdŸ inne chemikalia i czy ma to zwišzek z wymieraniem pszczół. Okazało się, że zwišzek taki istnieje.

Podobny eksperyment przeprowadzili badacze z francuskiego INRA – Institut National de la Recherche Agronomique. Wyposażali pszczoły w mininadajniki radiowe umożliwiajšce œledzenie ich poza ulem. Częœć tych owadów zetknęli z pestycydami z grupy neonikotynoidów. Około 30 proc pszczół, które miały kontakt z tymi pestycydami, nie było w stanie powrócić do ula, jeœli odległoœć przekraczała kilometr – co dla pszczoły miodnej (Apis mellifera) jest œrednim dystansem.

Zespół prof. Dave'a Goulsona ze szkockiego uniwersytetu w Stirling poddał roje pszczół działaniu niewielkich dawek jednego z neonikotynoidów, a następnie umożliwił im przez szeœć tygodni swobodne zbieranie pożywienia. Pszczoły z innych doœwiadczalnych rojów nie stykały się z tš substancjš. Roje zważono przed i po eksperymencie. Te, które miały kontakt z pestycydem, zaledwie po szeœciu tygodniach ważyły o 12 proc. mniej i rodziło się w nich o 85 proc. królowych mniej, co oznacza, że o tyle zmaleje liczba nowych rojów.

Ale, właœciwie, dlaczego?

Pyłek kwiatowy, obok nektaru, stanowi główne Ÿródło pożywienia pszczół. Natomiast pierzga powstaje w wyniku fermentacji pyłku roœlin owadopylnych albo wiatropylnych zbieranego przez pszczoły robotnice różnych gatunków pszczół. Pyłek zebrany z kwiatostanów pszczoły przynoszš do ula, składajš je do komórek plastra, a pszczoły ulowe (młode) ubijajš je w komórce. W temperaturze ula, w warunkach beztlenowych, zachodzi fermentacja mlekowa zgromadzonego pyłku. Pierzga jest zatem naturalnie przetworzonym przez pszczoły pyłkiem kwiatowym, który dodatkowo został wzbogacony wydzielinami organizmów pszczół. Jest ona pokarmem larw, młodych pszczół i matki. Te dwie substancje, pyłek i pierzga, były przedmiotem naukowej analizy.

We wszystkich próbkach pyłku znaleziono pestycydy, w sumie 53 rodzaje. Podobnie w próbkach pierzgi – w niektórych przypadkach był to koktajl 17 pestycydów. Według raportów Greenpeace próbki pobrane w Polsce pokazujš, że wykorzystanie rolniczych chemikaliów, toksycznych dla pszczół, jest szeroko rozpowszechnione. Raporty stwierdzajš, że wœród najgroŸniejszych dla pszczół substancji w polskich próbkach znaleziono chloropyrifos etylowy, jeden z siedmiu pestycydów najbardziej toksycznych dla pszczół (w szeœciu na siedem próbek), azoksystrobinę, tiaklopryd, tebukonazol, tiofanat metylowy.

– To dowód na to, że współczesny model rolnictwa przemysłowego, oparty na  intensywnym wykorzystaniu toksycznych pestycydów i kontroli kilku korporacji agrochemicznych, takich jak Bayer i Syngenta, jest funkcjonalnie zły – komentujšc wyniki tych analiz, powiedziała Katarzyna Jagiełło z Greenpeace Polska.

Greenpeace nie jest „jedynym sprawiedliwym" zatroskanym znikaniem pszczół. Komunikat wydany przez Stały Komitet Unii Europejskiej do spraw Łańcucha Żywnoœciowego i Zdrowia Zwierzšt stwierdza, że pestycydy, szeroko stosowane w rolnictwie, zarówno w formie oprysków, jak i tzw. zaprawiania ziarna przed wysiewem, niszczš pszczoły i inne owady zapylajšce, prowadzš do ich œmierci bezpoœredniej lub powolnej – uszkadzajšc układ nerwowy i immunologiczny.

Alarmujšce raporty w tej sprawie ogłosiły niezależnie od siebie dwie instytucje: EFSA – European Food Safety Authority (Europejski Urzšd ds. Bezpieczeństwa Żywnoœci) oraz EEA – European Environment Agency (Europejska Agencja Œrodowiska). Te urzędnicze ostrzeżenia oparte sš na badaniach naukowych, których wyniki publikujš między innymi tak poważne pisma, jak „Science" i „Nature".

Kanadyjska organizacja ekologiczna Fairmont przypomina, że roczna wartoœć pracy wykonywanej przez pszczoły oraz inne owady zapylajšce wynosi blisko 300 miliardów dolarów. Łatwo sobie wyobrazić, ile kosztowałyby owoce, gdyby nie pszczoły. Zbiory owoców w co najmniej 35 proc. zależš właœnie od nich. Natomiast trudno sobie wyobrazić rolnictwo, uprawę ziół, wielu gatunków roœlin spożywczych, choćby ziemniaków – bez pszczół. Dlatego Fairmont postuluje, aby politycy wreszcie dostrzegli problem i przesunęli częœć œrodków przeznaczonych dla rolnictwa na promocję i wdrażanie rolnictwa ekologicznego. Naukowcy nie badali dotychczas stopnia œwiadomoœci polityków w tym zakresie, ale pierwsza jaskółka przysiadła na dachu francuskiego Zgromadzenia Narodowego – umieszczono tam trzy ule z rojami liczšcymi po 60 tys. pszczół, majš przypominać deputowanym o problemie.

Natomiast sam problem, w sposób obrazowy przedstawiony przez kanadyjskich ekologów, wyglšda następujšco: bez owadów zapylajšcych zawartoœć talerzy zacznie dramatycznie ubożeć, przy czym zniknš dania wyjštkowo bogate w witaminy i sole mineralne. Będzie to miało dewastujšcy wpływ na ludzkie zdrowie, wzroœnie liczba cukrzyków, osób cierpišcych na choroby serca i układu kršżenia, zwiększy się niedożywienie i œmiertelnoœć w krajach słabiej rozwiniętych.

Bez pszczół trudno sobie wyobrazić uprawę lucerny i koniczyny, podstawowych roœlin pastewnych dla bydła, owiec, kóz. A więc zabraknie mleka, sera, masła, jogurtu, mięso stanie się drogim rarytasem.

Podczas œniadania trzeba będzie powiedzieć adieu szklance soku pomarańczowego, kanapce z masłem, kubkowi mleka, miseczce musli, konfiturom z jagód, truskawek, no i – oczywiœcie – kawie, która stanie się mniej aromatyczna i praktycznie niedostępna dla ludzi bez rocznego dochodu rzędu miliona dolarów...

Na obiad – adieu warzywom, ogórkom, pomidorom, cebuli; frytki, ziemniaki z wody, w mundurkach, tłuczone – zniknš z menu.

Na deser – adieu szarlotce, sernikowi, tarcie z wiœniami, nie będzie sałatki z kiwi, ananasów i brzoskwiń ani melona z porto.

W tej sytuacji nie należy traktować jako ekscentrycznej fanaberii tego, co robiš naukowcy z Uniwersytetu Harvarda i Uniwersytetu Northwestern w Bostonie – pracujš nad mechanicznymi owadami zdolnymi do zastępowania pszczół i zapylania roœlin (w ramach projektu RoboBee). Owady majš skrzydełka o rozpiętoœci 3 cm. Poruszajš nimi sztuczne mięœnie zrobione z elastycznych materiałów kurczšcych się pod wpływem impulsów elektrycznych. Problemem jest nawigacja – mechaniczne owady muszš rozpoznawać teren, aby nie zapylać roœlin wcišż w tym samym miejscu. Prawdziwe pszczoły komunikujš  się ze sobš w locie, wymieniajš informacje. W przypadku sztucznych owadów też jest to możliwe, ale wymaga dużo energii, a więc o wiele wydajniejszych baterii.

Pszczoła polska

Także polscy naukowcy skonstruowali maszynę latajšcš do zapylania roœlin. Mały latajšcy dron odnajduje kwiat, zawisa nad nim, zbiera pyłek, podlatuje do następnego – tak jak pszczoła. Urzšdzenie to, o nazwie B-Droid, jest dziełem zespołu dr. inż. Rafała Dalewskiego z Wydziału Mechanicznego Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej.

Polska nie odwraca się tyłem do pszczół, czego dowodem rosnšce zainteresowanie bartnictwem i takie działania, jak projekt „Tradycyjne bartnictwo ratunkiem dzikich pszczół w lasach". Projekt ten, wartoœci 1,3 mln zł, realizujš nadleœnictwa: Augustów (Puszcza Augustowska), Browsk (Puszcza Białowieska), Maskulińskie (Puszcza Piska) i Supraœl (Puszcza Knyszyńska). W każdym z nadleœnictw powstajš kłody bartne i barcie do zasiedlenia przez dziko żyjšce pszczoły. W sumie powstało 40 kłód bartnych i barci – najwięcej w nadleœnictwie Augustów. Miejsca te sš sukcesywnie zasiedlane przez pszczoły. W odtwarzaniu tradycji bartnictwa polskim leœnikom pomagajš bartnicy z parku narodowego Szulgan-Tasz w Baszkirii na Uralu w Rosji. Barcie wydršżane sš w żywym drzewie, kłody bartne to wydršżone kawałki drewna długoœci od półtora do dwóch metrów.

Miło słyszeć o takich działaniach; gdy inni nie będš już jadali korniszonów ani mizerii, letnicy na wczasach pod gruszš koło Augustowa będš się nimi zajadali. Ale jak się uporać z problemem w skali całego œwiata? Apelowanie o zrozumienie do polityków w innych sprawach i dziedzinach nie odnosi skutku, dlaczego miałoby być inaczej akurat w przypadku pszczół?

Niezależnie od jeremiady w sprawie pszczół i pozostajšc w pesymistycznym nastroju, warto jednak wiedzieć, dla własnej przyjemnoœci, że wszystkie gatunki pszczół należšce do rodzaju Apis wytwarzajš miód. W Europie udomowiono Apis mellifera; trafiła stšd do Afryki, Ameryki, Australii i Nowej Zelandii. Pozostałe gatunki miododajne występujš w Azji. Długoœć ciała pszczół wynosi od 7 do 18 mm. Kolonia pszczela liczy 20–80 tys. osobników. Pszczoły budujš z wosku plastry z komórkami, wychowujš w nich czerwie i gromadzš pokarm. Dorosłe osobniki odżywiajš się pyłkiem kwiatowym i spadziš. Życie pszczelej rodziny regulowane jest feromonami.

Owady przekazujš sobie informacje za pomocš tzw. tańca oraz dŸwięków. Pszczoły widzš promieniowanie ultrafioletowe. Królowe matki używajš żšdła tylko do walki z innymi matkami i nie żšdlš pszczelarzy. Pszczeli jad nie jest niebezpieczny dla człowieka (oprócz osób uczulonych), zagrożenie życia występuje przy 100 użšdleniach. Jad ma działanie lecznicze w reumatoidalnym zapaleniu stawów. Regulacja temperatury w gnieŸdzie pozwala w chłodnym klimacie przeżyć długie i surowe zimy całym rodzinom pszczelim, a nie tylko pojedynczym osobnikom w stanie hibernacji. Mleczko pszczele to wydzielina robotnic. Czas karmienia mleczkiem decyduje o tym, czy z larwy powstanie robotnica czy królowa.

W języku polskim zwierzęta „zdychajš", z wyjštkiem pszczół, które „umierajš".

Magazyn Plus Minus

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL