Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Poprawiacze Pana Boga

Plus Minus, Mirosław Owczarek
Historia ludzkoœci jest pełna paradoksów. Jednym z nich jest to, że ubocznym skutkiem rewolucji naukowej, która odsłoniła i do dziœ odsłania przed ludzkoœciš prawdę o wszechœwiecie, było stworzenie najbardziej okrutnych i barbarzyńskich ideologii.

Gdybym tylko wiedział, powinienem był zostać zegarmistrzem – miał stwierdzić Albert Einstein, komentujšc rolę, jakš odegrał w powstaniu bomby atomowej. Na szczęœcie apokaliptyczny scenariusz trzeciej wojny œwiatowej z użyciem broni atomowej i kolejnej, toczonej za pomocš kijów i kamieni, przedstawiony przez tegoż Einsteina się nie zrealizował. Jednak to twórca teorii względnoœci jest najbardziej aktualnym dowodem na to, że za przełomy w nauce trzeba często zapłacić bardzo wysokš cenę, a ich skutkiem sš zjawiska, które nie pozwalajš się cieszyć w pełni z tego, że oto zrobiliœmy kolejny krok na drodze do poznania istoty wszechrzeczy.

O ile jednak Einstein miał szansę jeszcze za swojego życia zobaczyć, jak jego przełomowe odkrycie staje się Ÿródłem ludzkiego cierpienia, o tyle w wielu wczeœniejszych przypadkach przyczynę i skutek dzieliło na tyle dużo lat, że autorzy przełomów nie mieli okazji przekonać się, jak ludzkoœć wykorzystuje ich odkrycia. Może dlatego Francis Bacon nigdy nie pomyœlał, że powinien był się poœwięcić wyłšcznie polityce, a Karol Darwin nie żałował, że porzucił studia medyczne.

Błędne miłosierdzie

Nieprzypadkowo wymieniam akurat Bacona i Darwina. Ten pierwszy, choć nie ma w swoim dorobku tak chwytliwego hasła, jak „Myœlę, więc jestem" Kartezjusza, położył fundamenty pod Oœwiecenie, a więc epokę, która całkowicie i ostatecznie zmieniła relację między człowiekiem a otaczajšcym go œwiatem.

Brytyjskiemu filozofowi zawdzięczamy bowiem redefinicję roli, jakš miała spełniać nauka. Przed Baconem służyła ona w chrzeœcijańskiej Europie głównie lepszemu zrozumieniu œwiata, który jednak był stałym i nieomal niezmiennym boskim projektem. Biblijny apel o „czynienie sobie Ziemi poddanš" był odczytywany jako wezwanie do mšdrego zarzšdzania tym, co Bóg podarował człowiekowi. Tymczasem Bacon uznał, że nauka ma pomóc w zmienianiu œwiata na lepsze, w czym tliła się już rewolucyjna oœwieceniowa idea człowieka zdolnego kształtować otaczajšcš go rzeczywistoœć i czynić sobie Ziemię poddanš przez projektowanie jej na nowo. Doceniajšc to, że Bacon dał również ludziom narzędzie do realizacji tego celu w postaci metody naukowej opartej na empirii, nie można nie zauważyć, że to właœnie idea człowieka, który dzięki zdobytej wiedzy w radykalny sposób zmienia rzeczywistoœć, dała poczštek zupełnie nowemu œwiatu.

„Wpływ Bacona na współczesny œwiat jest tak wielki, że każdy człowiek, który jedzie pocišgiem, wysyła telegram (...), je dobry obiad, podziwia wspaniały ogród i przechodzi bezbolesny zabieg chirurgiczny, coœ mu zawdzięcza" – pisał XIX-wieczny historyk William Hepworth Dixon. Bacon niejako uwolnił człowieka od niezmiennego, boskiego planu, przekonujšc, że plan ów można korygować. To z kolei otworzyło drogę do tego, by œwiat stał się lepszy. I drogę do tego, by stawał się gorszy.

Z kolei Karol Darwin, jeden z wielu beneficjentów refleksji Bacona, kazał człowiekowi dokładniej przyjrzeć się samemu sobie. Teoria ewolucji oznaczała bowiem, że nie tylko œwiat, ale i stworzony na Boże podobieństwo człowiek podlega zmianom – i może się stawać coraz doskonalszy, pod warunkiem że zmiany te sš odpowiednio ukierunkowane. Gwarancję właœciwego kierunku zmian dawać miał mechanizm doboru naturalnego. Skoro jednak – jak wykazał Bacon – człowiek może ugniatać plastelinę œwiata po swojemu, mechanizm ten jest w stanie zakłócić, choćby poprzez okazywanie miłosierdzia tym, którzy w walce o byt powinni przegrać. Lub stymulować, przyspieszajšc odpadanie najsłabszych jednostek. Ten drugi wariant dla wielu okazał się niezwykle kuszšcy.

Aryjczycy Adam i Ewa

Darwin, jak się wydaje – całkowicie wbrew swojej woli, dał impuls do narodzin tragicznej w skutkach ideologii rasistowskiej. Wprawdzie bowiem już Hipokrates miał pisać, że czarnoskórzy sš tchórzliwi, podczas gdy ludzi białych charakteryzuje odwaga, ale zasadniczo przez wieki uprzedzenia wobec innych miały przede wszystkim charakter etniczno-kulturowy. Tymczasem teoria Darwina dała asumpt do tego, by uprzedzeniom wobec innych nadać pozór podejœcia naukowego, co pozwoliło na podniesienie owych uprzedzeń do rangi obowišzku wobec ludzkoœci.

Co ciekawe, sam Darwin nie uważał, by różnice między ludŸmi różnych ras były na tyle znaczšce, by podejrzewać, że ludzie o różnych kolorach skóry sš innymi gatunkami człowieka. Był też wielkim przeciwnikiem niewolnictwa. Nie przeszkodziło to jednak jego wiernym czytelnikom w stworzeniu naukowych podstaw do dowodzenia, że tylko ludzie o białym kolorze skóry sš prawowitymi spadkobiercami Adama i Ewy.

Za twórcę naukowej doktryny rasistowskiej uważany jest francuski arystokrata Arthur de Gobineau. W odróżnieniu od Darwina dostrzegł on znaczšce różnice między trzema rasami – białš, żółtš i czarnš – i uznał każdš za zupełnie odrębnš od pozostałych, ostrzegajšc, że mieszanie ras szkodzi kształtowanym przez nie kulturom. Według Gobineau na szczycie drabiny bytów stoi rasa biała – najbardziej inteligentna i fizycznie najbardziej atrakcyjna. Ludzie biali – przed epokš, w której rasy, ku ubolewaniu Francuza, zaczęły się mieszać – posiadali monopol na „piękno, inteligencję i siłę".

Najszlachetniejsza częœć rasy białej – według typologii Gobineau – miała wywodzić się z plemienia Ariów, czyli zdobywców subkontynentu indyjskiego sprzed 2 tysięcy lat. Dlaczego akurat Ariowie? To efekt odkrycia przez lingwistów na przełomie XVIII i XIX wieku wspólnego pochodzenia wielu języków europejskich, których Ÿródłem miał być język praindoeuropejski. Gobineau uznał najwyraŸniej, że to, iż języki angielski czy niemiecki narodziły się nad Gangesem, oznacza, iż to właœnie dominujšcy na subkontynencie indyjskim w czasach kształtowania się matki europejskich języków Ariowie muszš być za to odpowiedzialni. W rzeczywistoœci Gobineau się mylił – dalsze badania wykazały, że z języka Ariów wywodzš się języki obszarów dalekich od Europy – m.in. Indii, Afganistanu, Pakistanu czy Iranu. To więc nie Ariowie przynieœli oœwiaty kaganek do Europy – co nie przeszkodziło im jednak stać się (dzięki Gobineau) – synonimem mitycznego indoeuropejskiego ludu, który dzięki wyższoœci cywilizacyjnej podporzšdkował sobie œwiat.

Choć Gobineau, jako chrzeœcijanin, zasadniczo opowiadał się za monogenizmem (czyli teoriš, zgodnie z którš cała ludzkoœć wywodzi się od pierwszych rodziców – Adama i Ewy), to jednak analizujšc Biblię, stwierdził, iż nic nie wskazuje na to, by u zarania dziejów rasy inne niż biała były częœciš gatunku ludzkiego. Sprawę pochodzenia innych niż biała ras pozostawiał otwartš.

Adam i Ewa byli oczywiœcie pierwszymi Aryjczykami, którzy dali poczštek wszystkim wielkim cywilizacjom. Gobineau doszedł do wniosku, że dopóki dana cywilizacja aryjska stała na straży czystoœci rasy – odnosiła sukcesy. Kiedy jednak zaczynała się mieszać z innymi – popadała w stagnację i upadała. We współczesnym sobie œwiecie Gobineau czystš rasę aryjskš widział już praktycznie wyłšcznie w Niemczech i we Francji, a najbardziej aryjscy ze wszystkich Europejczyków mieli być francuscy arystokraci (do których sam należał). Ważnym czynnikiem pomagajšcym rozpoznać Aryjczyka miała być jego uroda – Gobineau uważał np. mieszkanki Persji za jedne z najpiękniejszych kobiet œwiata, co wišzało się ze stwierdzeniem, że Persowie czasy swojej œwietnoœci zawdzięczali aryjskiej krwi płynšcej w ich żyłach (którš potem zmieszali z krwiš innych ras, przez co owe czasy œwietnoœci minęły).

Choć Gobineau nie nawoływał wprost do eksterminacji innych ras, to był goršcym orędownikiem ich maksymalnej separacji. Podobał mu się indyjski system kastowy, w którym widział zaprojektowany przez Ariów mechanizm obronny przed „zanieczyszczeniem" krwi rasowej elity. Ponadto ojciec naukowego rasizmu był militarystš uważajšcym wojnę między rasami za coœ naturalnego, spełniajšcego rolę doboru naturalnego, o którym w swoich pracach pisał Darwin. Paradoksalnie jednak kolonialnej ekspansji XIX-wiecznych europejskich potęg nie postrzegał pozytywnie – stwarzała bowiem ona, jego zdaniem, warunki do mieszania się ras, co miało być poczštkiem końca owych potęg. W ten sposób francuski arystokrata, odwołujšc się do osišgnięć nauki i analizujšc historyczne fakty, dowiódł (choć tak tego nie ujmował), że najlepszš metodš budowania imperium jest de facto uczynienie z podbijanych narodów pozbawionych praw niewolników, co po kilkudziesięciu latach zostało wcielone w życie przez III Rzeszę. Raczej nie o takim poprawianiu œwiata myœlał Bacon.

Spadkobiercš myœli Gobineau był Houston Stewart Chamberlain, który jednak historię œwiata postrzegał nie jako starcie Arian z pozostałš częœciš ludzkoœci, lecz jako pojedynek Arian z Żydami. Chamberlain odczytał w ten sposób całš historię œwiata. Jezusa Chrystusa uznał za Aryjczyka, ale już Koœciół katolicki został jego zdaniem stworzony przez Żydów w celu zniszczenia rasy aryjskiej (sic!). Żydzi mieli też – zdaniem niemieckiego filozofa brytyjskiego pochodzenia – stworzyć cywilizację chińskš. Starcie Aryjczyków z Żydami należało zaœ rozstrzygać w sposób, w jaki Rzymianie (Aryjczycy) uporali się z Kartagińczykami (Semitami): Kartagina musiała zostać zniszczona. Historiozofia Chamberlaina wprost implikowała dokonanie ludobójstwa na Żydach, stanowišc „naukowe" uzasadnienie Holokaustu.

Czarny nieczłowiek

Naukowy rasizm Gobineau czy historiozofia Chamberlaina nie były jedynymi próbami uzasadnienia – metodš naukowš – wyższoœci rasy białej nad resztš ludzkoœci. Już w XVIII wieku holenderski anatom Pieter Camper skupił się na budowie ludzkiej czaszki, wykazujšc, że kšt twarzowy tworzony przez dwie linie (jednš poprowadzonš od nozdrzy do ucha i drugš łšczšcš szczękę z koœciš czołowš) pozwala sprawdzić miejsce danego człowieka w hierarchii bytów. Pomiary te wykazały, że u starożytnych Greków i Rzymian kšt ten wynosił od 95 do 100 stopni (co Camper wywnioskował, analizujšc wyglšd pochodzšcych z antyku posšgów), u współczesnych mu białych – 80 stopni, u Azjatów między 70 a 80 stopni, u mieszkańców Afryki – ok. 70 stopni, a u orangutanów – 42–58 stopni. Wniosek? Z tego, że czarnoskórzy mieszkańcy Afryki byli najdalsi od ideału antycznego piękna, a ich czaszka w największym stopniu przypominała czaszkę zwierzęcš, miało wynikać, że w hierarchii ludzkoœci zajmujš oni najniższe miejsce.

Z kolei żyjšcy na przełomie XVIII i XIX w. angielski fizyk Charles White szedł o krok dalej, zaprzeczajšc biblijnemu œwiadectwu monogenizmu. Zdaniem White'a rasa biała i czarna należš do zupełnie innego rodzaju istot żywych, a to, że przedstawiciele tych ras mogš mieć wspólne potomstwo, niczego nie dowodzi, bo œwiat zwierzšt – jak podkreœlał – zna przykłady hybryd, czyli potomków przedstawicieli dwóch różnych gatunków (wskazywał np. na możliwoœć posiadania wspólnego potomstwa przez wilki i kojoty).

Zwolennikiem poligenizmu był również niemiecki filozof Christoph Meiners, który na podstawie przeprowadzonej przez siebie analizy cech fizycznych, psychicznych, a także skłonnoœci moralnych stworzył hierarchię ras, w której po jednej stronie skali znajdowała się „piękna rasa biała", a po drugiej „brzydka rasa czarna". Ta druga jego zdaniem była wyzbyta moralnoœci i bliska œwiatu zwierzšt. Biali, zdaniem Meinersa, byli nie tylko atrakcyjniejsi fizycznie, ale również bardziej wrażliwi, delikatni i cnotliwi. Czarnoskórzy – do których odnosił się z pogardš – odczuwali znacznie mniej intensywnie od białych ból i emocje. Filozof twierdził np., że słyszał historię o czarnoskórym skazanym na œmierć przez spalenie żywcem, który gdy stos już płonšł, poprosił o fajkę, którš wypalił, mimo że właœnie płonšł żywcem. Uczony przekonywał też, że czarnoskórzy majš mniejsze od białych mózgi, a o ich niższoœci wobec innych miała œwiadczyć nawet niewłaœciwa dieta oraz perwersyjny popęd seksualny.

Nieco inaczej problem czarnoskórych widzieli francuski przyrodnik Georges-Louis Leclerc oraz niemiecki anatomista Johann Blumenbach. Według nich Ÿródłem różnic rasowych jest degeneracja rasy białej (kaukaskiej), do której należeli Adam i Ewa. Czynniki œrodowiskowe (nadmierna ekspozycja na słońce, niewłaœciwa dieta) miały doprowadzić do tego, że we współczesnym im œwiecie nie wszyscy ludzie byli biali. Proces ten – co ciekawe – mógł być jednak odwrócony przez zmianę owych czynników œrodowiskowych. Uczeni ci wierzyli, że ostatecznie wszyscy na powrót znów możemy się stać biali.

Podstawa wszystkich powyższych i wielu innych teorii wydaje się jedna – fundamentem stwierdzenia, że rasa biała przewyższa pozostałe, było to, że to właœnie w jej obrębie doszło do rewolucji naukowej, która ukształtowała XVIII- i XIX-wieczny œwiat i dała cywilizacji europejskiej przewagę nad resztš ludzkoœci.

„Więc mówicie, że mózg Indianina z plemienia Huron zawiera taki sam intelekt jak (mózg) Anglika czy Francuza? Czemu więc, w cišgu wieków, (Huroni) nie wynaleŸli druku i maszyny parowej?" – pytał retorycznie Gobineau. Efektem ubocznym przełomu, który odmienił nasz œwiat, okazała się więc pycha noszšca w sobie zalšżek barbarzyństwa, jakiego ludzkoœć doœwiadczyła w XX wieku.

Przyspieszona ewolucja

Skoro, jak dowiedli Bacon i inni myœliciele wieku rozumu, człowiek może zmieniać œwiat na lepsze, a ponadto sam – na co wskazywała teoria ewolucji Darwina – również może podlegać zmianom, nieuchronne było pojawienie się refleksji na temat tego, jak – oczywiœcie kierujšc się zdobyczami nauki – „pomóc" naturze w owych zmianach. Rasistowska ideologia, zgodnie z którš należy odseparować się od ras innych niż biała, nie wystarczała, bo przecież i przedstawiciele białej rasy różnili się między sobš. Tak narodziła się eugenika – idea zaprojektowania lepszego człowieka.

Twórcš tego pojęcia był kuzyn Darwina Francis Galton. Uznał, że potencjał człowieka determinuje wyłšcznie genetyka – co oznacza, że jeœli dana jednostka nie odziedziczy po rodzicach właœciwych genów, ani otrzymanie dobrego wykształcenia, ani warunki, w jakich przyjdzie jej dorastać, nie wpłynš na osišgnięty przez niš potencjał. Innymi słowy: niewłaœciwe z punktu widzenia „genetycznego potencjału" kojarzenie się ludzi w pary może sprawić, że w kolejnym pokoleniu dojdzie do regresu, jeœli chodzi o ich możliwoœci. A to oznacza, że pozostawienie sprawy przypadkowi nie przynosi pożšdanych rezultatów.

Mimo że sam Darwin kwestionował wnioski wycišgnięte przez kuzyna, na przełomie XIX i XX wieku eugenika stała się niezwykle popularna i znalazła się w programie nauczania wielu ówczesnych uniwersytetów. W 1907 roku w Wielkiej Brytanii powstało Towarzystwo Nauk Eugenicznych, w 1921 roku podobnš instytucję utworzono w USA. Przed II wojnš œwiatowš odbyły się trzy międzynarodowe konferencje naukowe poœwięcone eugenice. Swojš organizację zajmujšcš się tš dziedzinš – Polskie Towarzystwo Eugeniczne – miała również II Rzeczpospolita.

Galton definiował eugenikę jako „badania nad wszystkimi działaniami, które mogš wpłynšć na poprawę lub osłabienie jakoœci rasowej kolejnych pokoleń". Zachęcał przede wszystkim do działań pozytywnych, m.in. do stworzenia systemu zachęt finansowych dla wczesnego zawierania małżeństw przez osoby z wyższych klas społecznych i skłaniania ich – również dzięki jakiemuœ systemowi korzyœci finansowych – do posiadania jak największej liczby dzieci. Eugenika wkrótce jednak pokazała swoje gorsze oblicze – gdy w ramach projektowania lepszego człowieka zaczęto dokonywać przymusowej sterylizacji osób uznanych za nosicieli niewłaœciwych genów (w Szwecji zabiegi takie przeprowadzano aż do 1975 roku!), a w wersji ekstremalnej osoby upoœledzone i chore psychiczne zaczęto po prostu mordować (tak w praktyce eugenikę stosowano w III Rzeszy). Eugenika, choć zamysł jej twórcy był szlachetny, okazała się naukowym usprawiedliwieniem dla barbarzyńskiej zabawy w Boga.

Teoria Darwina przyczyniła się również do narodzin ekstremalnego nacjonalizmu – okreœlanego mianem szowinizmu (od nazwiska francuskiego żołnierza Nicolasa Chauvina, który – choć prawdopodobnie był postaciš fikcyjnš – miał być œlepo oddany Napoleonowi i jego ideom nawet po œmierci cesarza Francuzów) lub dżingoizmu. Ta druga nazwa pochodzi od słów zachęcajšcej do walki brytyjskiej piosenki z czasów wojny turecko-rosyjskiej z lat 1877–1878, w której słowa „na Boga", zastępowano okreœleniem „na Jingo", by podczas œpiewania nie łamać drugiego przykazania.

Co łšczy teorię Darwina z dżingoizmem, czyli ideologiš zakładajšcš, że w relacjach międzynarodowych należy zachowywać się agresywnie i – jeœli to wskazane – nie unikać konfliktów zbrojnych w celu ochrony narodowego interesu? Otóż postawa taka jest efektem przełożenia na całe narody odkryć dotyczšcych doboru naturalnego i rywalizacji między osobnikami danego gatunku o przekazanie dalej swojej puli genów. Współczesny Darwinowi Herbert Spencer wskazywał, że społeczeństwo funkcjonuje podobnie jak żywy organizm. Skoro więc można spojrzeć na narody jako na pewnš organicznš całoœć w œwiecie, którym rzšdzi zasada doboru naturalnego, agresja silniejszych wobec słabszych ma swojš naukowš podstawę, gdyż jest w istocie wyrazem dšżeń do postępu całej ludzkoœci.

Z tej perspektywy pokojowe współistnienie narodów jest nieracjonalne – niewykorzystanie przez naród bardziej rozwinięty swojej przewagi sztucznie podtrzymuje przy życiu narody słabiej rozwinięte, co może doprowadzić do regresu w ewolucji. Na co oczywiœcie œwiatły człowiek pozwolić nie może.

Pycha kroczy przed upadkiem

Symbolicznš kwintesencjš optymizmu co do możliwoœci człowieka zachęconego do działania przez postęp ludzkoœci była Nietzscheańska koncepcja nadczłowieka (Übermensch). Friedrich Nietzsche uznał, że oto czas przestać uciekać w rojenia o lepszych œwiatach – co miało oferować przede wszystkim chrzeœcijaństwo, w jego ocenie religia ludzi o mentalnoœci niewolników – a zamiast tego skupić się na afirmacji życia na Ziemi.

Nadczłowiek niemieckiego filozofa miał się wyzwolić z okowów tradycyjnej moralnoœci i stworzyć własny system moralny nieskrępowany absolutnie żadnymi ograniczeniami. „Bóg umarł" – ogłosił Nietzsche, co oznaczało, że idea Boga nie będzie już potrzebna nowemu człowiekowi, który musi zerwać z dotychczasowym myœleniem o tym, co dobre i złe, by móc stworzyć œwiat, w którym wreszcie będzie szczęœliwy.

Immoralizm Nietzschego ma w swojej istocie pozytywny charakter – sam filozof pisał, że jego nadczłowiek ma być tym, kto będzie tworzył piękno w œwiecie, w którym żyje. To w rzeczywistoœci najwyższy poziom optymizmu zaszczepionego ludziom przez Bacona – Übermensch Nietzschego może wszystko i jest wolny w stopniu totalnym.

Szybko jednak okazało się, że optymizm co do œwiata, w którym Bóg umarł, był mocno przesadzony. Wypaczona filozofia nielubišcego swoich niemieckich korzeni Nietzschego była realizowana przez twórców nowego człowieka w III Rzeszy, a i kreowanie człowieka sowieckiego w ZSRS wišzało się z odrzuceniem moralnych łańcuchów, które – zdaniem filozofa – krępowały ludzkoœć. Oba te wielkie społeczne eksperymenty miały katastrofalne skutki i w efekcie doprowadziły do utracenia przez Europę wiodšcej roli w œwiecie. Historia przyznała rację biblijnej frazie o pysze kroczšcej przed upadkiem.

Doktryny i ideologie, które w XIX wieku wydawały się w sposób naturalny wynikać z poszerzonej wiedzy o œwiecie, okazały się pseudonaukami wynikajšcymi w rzeczywistoœci z ubóstwa owej wiedzy. Warto jednak uzmysłowić sobie, że nazizm, który może się wydawać aberracjš w rozwoju cywilizacji Zachodu, był w rzeczywistoœci konsekwencjš owego rozwoju, a œciœlej jego efektów ubocznych, których ani Bacon, ani Darwin, ani żaden inny myœliciel wieku rozumu przewidzieć pewnie nie mogli. Współczeœni powinni jednak o nich pamiętać – i gdy dziœ po odczytaniu ludzkiego genomu czy rozbiciu materii do poziomu kwarków mogłoby wydawać się, że za chwilę spojrzymy w twarz Boga – bezpieczniej jest pokornie założyć, że nadal œlizgamy się po powierzchni istoty wszechrzeczy. Š?

—Artur Bartkiewicz

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL