Grzegorz Schetyna: Lider opozycji? To nie casting

aktualizacja: 17.07.2017, 16:16
Ryszard Petru i Grzegorz Schetyna
Ryszard Petru i Grzegorz Schetyna
Foto: PAP/Radek Pietruszka

To nie jest casting na lidera opozycji tylko rozmowa o tym, jak lepiej zorganizować współpracę opozycji - tak szef PO Grzegorz Schetyna odniósł się do słów lidera Nowoczesnej Ryszarda Petru, że była premier Ewa Kopacz mogłaby być osobą łączącą dla opozycji.

REDAKCJA POLECA

"To nie jest casting, nie mówimy o castingu, czy o wyborze lidera opozycji tylko rozmawiamy jak zorganizować lepiej współpracę między klubami parlamentarnymi, a także między opozycją parlamentarną i pozaparlamentarną" - powiedział Schetyna w poniedziałek dziennikarzom pytany o wypowiedź lidera Nowoczesnej.

Petru pytany w poniedziałek w radiu TOK FM o ewentualnego lidera opozycji i czy dopuszcza możliwość, że ktoś inny niż on zostanie takim liderem, odpowiedział, że tak. "Przecież musimy odłożyć własne ambicje. Normalne jest to, że dwie partie konkurują ze sobą, tylko że w sytuacjach tak krytycznych, jak wokół Sądu Najwyższego, trzeba zapomnieć o konkurencji" - powiedział.

Dodał, że "szuka osoby, która w parlamencie mogłaby być taką łączącą". Według niego, "na pewno Ewa Kopacz byłaby taką osobą łączącą". Zaznaczył przy tym, że najważniejszą kwestią jest przede wszystkim ustalenie "wspólnego frontu działań" w parlamencie i poza parlamentem.

Schetyna powiedział dziennikarzom, że "trzeba stworzyć przestrzeń rozmowy" partii opozycyjnych w sprawie wspólnych działań dotyczących proponowanych przez PiS zmian w sądownictwie. Według niego, samo stworzenie wspólnego frontu przeciw zmianom w sądownictwie jest teraz priorytetowe.

Schetyna podkreślił, że przed partiami opozycyjnymi wiele rozmów, co do wspólnych działań przeciwko obecnej władzy. Zaznaczył, że "diabeł tkwi w szczegółach". Ważna jest - podkreślił - niezależność środowisk i ugrupowań. Schetyna dodał jednak, że musi być to głos "jednobrzmiący".

Szef PO liczy, że po niedzielnych protestach opozycji "ten głos będzie słyszalny". "I to też wpłynie na decyzję PiS-u i klubu parlamentarnego PiS-u, że jeszcze się zastanowią i nie będą procedować tego w taki sposób, takiego projektu, bo jest po prostu szkodliwy dla państwa polskiego" - powiedział Schetyna nawiązując do złożonego w Sejmie przez posłów PiS w ubiegłą środę projektu ustawy o Sądzie Najwyższym.

Lider Platformy odniósł się także do słów rzeczniczki klubu PiS Beaty Mazurek, że przeprowadzając zmiany w sądownictwie PiS realizuje swoje zapowiedzi programowe. "Nie obiecywali zniszczenia trójpodziału władzy i zniszczenia niezależności Sądu Najwyższego. Oczywiście, że tego nie obiecywali, bo gdyby obiecywali, to nie wygraliby wyborów" - powiedział Schetyna.

POLECAMY

KOMENTARZE