Neumann: PO przygotowała projekt ustawy medialnej

aktualizacja: 15.03.2016, 17:26
Sławomir Neumann
Sławomir Neumann
Foto: PAP/Rafał Guz

Szef klubu PO Sławomir Neumann poinformował, że Platforma przygotowała projekt nowej ustawy medialnej, która miałaby w przyszłości "naprawić sytuację" w TVP i Polskim Radiu. Zdaniem Neumanna, mamy obecnie do czynienia z "zamachem na media" i zamiast rzetelnej informacji, propagandę PiS.

REDAKCJA POLECA

Klub PO zorganizował we wtorek w Sejmie konferencję pt. "Zamach na media" z udziałem ekspertów, dziennikarzy i ludzi związanych z kulturą. 

"Żyjemy niestety w ciekawych czasach, szczególnie dotyczących tego, jak przekazywana jest dzisiaj informacja, jaki jest zakres wolności słowa, czy wolności myśli dziennikarzy pracujących w mediach publicznych. Zamach na media, to zamach na prawo do rzetelnej informacji dla Polaków. To jest ten zamach, który właśnie obserwujemy, ponieważ zamiast informacji, otrzymujemy propagandę" - mówił szef klubu PO, otwierając wtorkową dyskusję. 

Nawiązał do zwolnienia w ostatnich dniach z TVP Info trzech wydawczyń: Izabeli Leśkiewicz, Magdaleny Siemiątkowskiej i Małgorzaty Serafin. "Mamy informację o wyrzuceniu z pracy kolejnych pracowników z telewizji publicznej za to, że nie chcieli pracować tak naprawdę nie w telewizji publicznej, a w biurze propagandy PiS" - powiedział Neumann. 

Według wtorkowego oświadczenia Telewizyjnej Agencji Informacyjnej w sobotę, 12 marca Leśkiewicz i Siemiątkowska "uznały, że protest KOD-u powinien być dominującym wydarzeniem w serwisach informacyjnych TVP Info", natomiast w opinii dyrekcji TAI "protest KOD-u był ważnym, ale nie jedynym tematem dnia". 

Jak poinformowano w oświadczeniu TAI "w związku z odmową wykonania powierzonych zadań programowych, odmową zaproponowania alternatywnych pomysłów programowych i porzuceniem miejsca pracy, co bezpośrednio zagroziło ciągłości emisji TVP INFO, dyrektor TAI Mariusz Pilis zdecydował o natychmiastowym zakończeniu współpracy" z Izabelą Leśkiewicz i Magdaleną Siemiątkowską. 

Małgorzata Serafin z kolei - jak podano we wtorkowym oświadczeniu TAI - odmówiła na antenie TVP Info emisji dwóch materiałów reporterskich, które powstały dzień wcześniej w "Wiadomościach". TAI - jak podano - kończy z nią współpracę "w trybie natychmiastowym". 

Neumann poinformował, że Platforma przygotowała projekt ustawy medialnej, która miałaby "naprawić" sytuację w mediach publicznych. Wiceprzewodnicząca sejmowej komisji kultury i środków przekazu Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO) zaznaczyła później na konferencji prasowej, że jej klub nie będzie się spieszył ze złożeniem tej propozycji w Sejmie, ponieważ na razie i tak nie widzi szans na jego uchwalenie. 

Pytana o szczegóły projektu, posłanka Platformy zwróciła uwagę na konieczność usamodzielnienia i wzmocnienia ośrodków regionalnych Telewizji Polskiej, ograniczenia liczby reklam oraz zapewnienia stabilnego finansowania mediów publicznych. 

Prezes Towarzystwa Dziennikarskiego, red. Seweryn Blumsztajn z "Gazety Wyborczej" podkreślił, że projekt nowej ustawy medialnej potrzebny jest na czas, kiedy skończą się rządy PiS. "PiS wprowadził mechanizmy bezpośredniego podporządkowania mediów publicznych rządowi i partii rządzącej (...) Nam ta ustawa jest potrzebna jako forma zobowiązania partii opozycyjnych, że kiedy przejmą w przyszłości władzę, nie pozostaną przy narzędziach, które stworzył PiS, tylko wrócą do relacji demokratycznych, czyli niezależności mediów" - powiedział Blumsztajn. 

Szef Towarzystwa Dziennikarskiego poinformował również, że podczas wtorkowej dyskusji pojawił się pomysł powołania przez ugrupowania opozycyjne "zespołu obrony wolności mediów". "I w tej sprawie my, jako Towarzystwo Dziennikarskie zadeklarowaliśmy, gotowość do współpracy" - dodał Blumsztajn. 

O tym, że wolność słowa jest zagrożona w Polsce przekonany jest również prof. Tadeusz Kowalski z Uniwersytetu Warszawskiego. "Niezmiernie ważnym elementem tego zagrożenia w odniesieniu do mediów publicznych jest autocenzura, której podlegają ludzie pracujący w mediach publicznych, którzy poddawani są presji" - powiedział Kowalski na konferencji prasowej. Według niego, po podejściu PiS do władzy już ok. 100 osób zakończyło pracę w mediach publicznych.

Komentarz dnia
Żródło:

POLECAMY

KOMENTARZE