Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Platforma Obywatelska

Trzaskowski o liście szefa MSZ dot. Komisji Weneckiej: Niesłychany brak profesjonalizmu

Rafał Trzaskowski
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
List szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego do sekretarza Rady Europy zwišzany z upublicznieniem przez media projektu opinii Komisji Weneckiej, to próba odwrócenia uwagi od prawdziwego problemu oraz "niesłychany brak profesjonalizmu" - ocenił b. wiceszef MSZ Rafał Trzaskowski (PO).

Po upublicznieniu w weekend przez media projektu opinii Komisji Weneckiej ws mian ustawowych ws Trybunału Konstytucyjnego, minister Waszczykowski skierował do sekretarza Rady Europy Thorbjoerna Jaglanda list, w którym z przykroœciš stwierdził, że "działania Komisji Weneckiej, jeszcze przed konkluzjami jej pracy, zostały bez skrupułów wykorzystane do celów politycznych".

W zamieszczonym we wtorek na stronach resortu liœcie, szef MSZ stwierdził też, że jest "głęboko zaskoczony, że Komisja Wenecka nie podjęła odpowiednich kroków, by uniknšć wykorzystania opinii jako instrumentu politycznego do atakowania rzšdu, będšcego lojalnym członkiem Rady Europy".

Odnoszšc się w œrodę do tego listu Trzaskowski powiedział, że PO ubolewa, iż "po raz kolejny minister Waszczykowski wykazuje się niesłychanym brakiem profesjonalizmu, bo ten list tak naprawdę dolewa tylko oliwy do ognia". "On powoduje, że jeszcze trudniej będzie polskiemu rzšdowi tłumaczyć swoje racje; sugeruje, że za tymi przeciekami być może stała Komisja Wenecka" - powiedział polityk PO na konferencji w Sejmie.

Według niego list jest "prostš próbš odwrócenia uwagi od tego problemu, czyli od tego, jak opinia Komisji Weneckiej będzie ostatecznie wyglšdała". Zdaniem Trzaskowskiego "zapowiada się na to, że ona będzie druzgocšca dla rzšdu PiS".

Polityk PO zaznaczył, że nie wierzy, iż ostateczna wersja opinii będzie się znaczšco różnić od projektu. "Ona może różnić się akcentami i tam może być więcej dyplomatycznego języka, natomiast jeœli chodzi o te główne zarzuty, to ja myœlę, że one się potwierdzš" - powiedział.

Z wnioskiem do Komisji Weneckiej o opinię ws. nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym z czerwca 2015 r. wystšpił w grudniu ub.r. Waszczykowski. Przedstawiciele Komisji odwiedzili Warszawę na poczštku lutego. To oni przygotowali projekt opinii, który będzie przedmiotem obrad podczas kolejnej sesji plenarnej Komisji Weneckiej - 11-12 marca w Wenecji.

W projekcie opinii Komisja Wenecka w konkluzjach wzywa wszystkie organy państwa do pełnego poszanowania i wprowadzenia w życie orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Komisja wita z uznaniem fakt, że wszyscy polscy rozmówcy wyrażali przywišzanie do Trybunału jako gwaranta nadrzędnoœci konstytucji w Polsce. Jednak - stwierdzono - dopóki sytuacja kryzysu konstytucyjnego odnoszšcego się do TK pozostaje nierozwišzana i dopóki Trybunał nie może wykonywać pracy w skuteczny sposób, zagrożone sš nie tylko rzšdy prawa, ale także demokracja i prawa człowieka.

Trzaskowski stwierdził też w œrodę, że jego zdaniem sytuacja, gdy szef MSZ występuje o opinię Komisji Weneckiej, a potem wielu polityków PiS "sugeruje, że do tej opinii nie będzie się stosować" obniża prestiż i wiarygodnoœć Polski.

"Ja się boję, że mało kto będzie traktował polskš dyplomację w sposób poważny. Widzę, że ostatnio PiS wyspecjalizowało się w pisaniu obraŸliwych listów i zdaje się, że wyobraża sobie, że w ten sposób powinno się prowadzić dyplomację. Nad tym można tylko ubolewać, bo jeżeli zostanie zignorowana opinia Komisji Weneckiej, to KE będzie zobowišzana kontynuować procedurę dot. naruszania demokracji w Polsce, a to może skończyć się nawet sankcjami" - powiedział b. wiceszef MSZ.

Polityk był pytany, czy uważa, że projekt opinii Komisji powinien pozostać poufny. Trzaskowski powiedział, że tak, ale ujawnienie projektu nie powinno owocować wysyłaniem listu, który - jak ocenił - "jest obraŸliwy i sugeruje spisek".

"Rozumiem, że PiS chce potwierdzić takš wersję, że senatorzy amerykańscy, ważni komisarze w Komisji Europejskiej, czy członkowie Komisji Weneckiej, to sš tajni współpracownicy PO, którzy sš w tajnym spisku z cyklistami i wegetarianami. Tylko nie wiem, czy to przysporzy powagi polskiej dyplomacji" - powiedział Trzaskowski.

Dodał, że w sprawach delikatnych pomagajš spotkania w cztery oczy, rozmowy telefoniczne i listy "grzeczne", które nie sš upubliczniane w mediach. Tymczasem - mówił Trzaskowski - szef MSZ piszšc ten list "strzela sobie w stopę".

Na briefingu Trzaskowski nawišzał też do opublikowanych w końcu lutego wyników konkursu MSZ „Współpraca w dziedzinie dyplomacji publicznej 2016”. Skrytykował przyznanie największych œrodków - 200 tys. zł - fundacji o. Tadeusza Rydzyka Lux Veritatis na projekt "By pamięć o nich trwała".

"To budzi zdziwienie, bo do tej pory w tych konkursach wygrywały fundacje, które miały niesłychane doœwiadczenie w dyplomacji publicznej, wymianach młodzieży, szkoleniach dyplomatycznych. Ja nie wiem, jakimi kompetencjami może się tutaj popisać o. Rydzyk, to po prostu znowu wyglšda na spłacanie długów politycznych z kampanii za publiczne pienišdze" - powiedział. To "hucpa polityczna" - dodał.

B. wiceszef MSZ powiedział, że dotšd aby otrzymać pienišdze w ramach konkursu trzeba było wykazać się kompetencjami w promowaniu dyplomacji. Ostatnio - mówił - "zostały dorzucone" nowe kryteria dotyczšce propagowania 1050. rocznicy Chrztu Polski. Zdaniem Trzaskowskiego, to "doœć kontrowersyjne" kryterium w kontekœcie dyplomacji publicznej.

"Nie widzę tu jakichœ niesłychanych kompetencji ze strony ojca Rydzyka (...) Gdyby wygrał jakiœ mały pilotażowy projekt, dzięki któremu mógłby się szkolić w dyplomacji publicznej, to byłbym w stanie to zrozumieć" - powiedział Trzaskowski.

ródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL