Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Pjongczang 2018

Pjongczang 2018: Rosjanie nie zbojkotują igrzysk

AFP
W środę rosyjskie media publikowały opinie i wypowiedzi sportowców i polityków na temat decyzji MKOl. Większość była przeciwna bojkotowi igrzysk w Korei.

Gazety opublikowały stanowisko Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) i jego uzasadnienie oraz opinie strony rosyjskiej zaprezentowane podczas posiedzenia w Lozannie.

„Cały świat i tak wie, że jesteś z Rosji" – pod takim tytułem gazeta „Kommiersant" publikuje opinie rosyjskich mistrzów olimpijskich.

Ilia Awerbuch (tańce na lodzie), Siergiej Czepikow (biatlon) i dwukrotny mistrz olimpijski w hokeju Borys Michajłow są zgodni: – Sportowcy są bez winy, cztery lata trenowali, każdy marzy o igrzyskach. Dlatego będzie nie w porządku, jeżeli nie pojedziemy.

Bardziej radykalny jest hokeista Witalij Dawydow: – Ja bym nie pojechał. Ale w tej sytuacji lepiej nie bojkotować igrzysk, lecz jedynie zostawić je w spokoju i bez histerii.

Agencja Nowosti cytuje opinie polityków. Wicepremier Arkadij Dworkowicz ma nadzieję, że rosyjscy sportowcy wystąpią w Pjongczangu i „niezależnie od flagi kibice będą wiedzieć, że to są właśnie reprezentanci Rosji".

Radni Moskwy są zdania, że „rosyjscy sportowcy powinni pojechać na olimpiadę i zdobyć jak najwięcej medali".

Natomiast deputowany do Dumy Witalij Miłonow z putinowskiej Jednej Rosji chce, by władze Sankt Petersburga „rekomendowały petersburskim sportowcom, by nie pojechali na igrzyska".

Słynny rosyjski hokeista – zawodnik Washington's Capitals – Aleksander Owieczkin skomentował dla Nowosti, że „sport jest czymś ponad wszystkie ambicje i w igrzyskach trzeba wziąć udział". Także mistrz jazdy figurowej Jewgienij Pluszczenko uważa, że sportowcy powinni jechać do Korei, bo dla wielu z nich to ostatnia szansa wzięcia udziału w wielkim święcie sportu.

Nawet największa nacjonalistka rosyjskiego sportu Jelena Isinbajewa (mistrzyni olimpijska w skoku o tyczce) wezwała sportowców, by nie bojkotowali igrzysk.

Są jednak wyjątki. Lewicowe „Izwiestia" w artykule pod dramatycznym tytułem „Sport się skończył" krytykują decyzję MKOl. Autorka Jelena Winnica pisze: „Tę bezprecedensową w historii sportu decyzję MKOl podjął, bazując przede wszystkim na zeznaniach Grigorija Rodczenkowa, byłego szefa Moskiewskiego Laboratorium Antydopingowego, jeszcze niedawno próbującego popełnić samobójstwo i leczącego się psychiatrycznie".

Winnica wspomina też Witalija Smirnowa, szefa Niezależnej Komisji Antydopingowej, który ocenił, że MKOl „nie przedstawił żadnych przekonujących dowodów na istnienie państwowego systemu dopingowego w Rosji".

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL