Pjongczang 2018

Pjongczang: Od stopera do transpondera

Omega przy olimpijskiej pracy
Omega
Omega – oficjalny chronometrażysta – ma w Korei Południowej 230 ton sprzętu, 300 osób obsługi i 350 wolontariuszy.

Korespondencja z Pjongczangu

W 1936 roku do Ga-Pa przyjechał jeden technik z 27 stoperami. Ta historia powtarza się w coraz bardziej złożonej formie od 86 lat, czyli igrzysk letnich w Los Angeles. Omega wykonuje w Korei olimpijską robotę po raz 28., zimą po raz 14. Będzie wykonywać, wedle nowego aneksu do umowy z MKOl, jeszcze co najmniej do 2032 roku.

Przez te lata wiele się zmieniło na stadionach, tak wiele, że nazwa chronometrażysta zyskała zupełnie nowe znaczenie. Omega utworzyła dodatkowy dział firmy, by opracowywać coraz bardziej innowacyjne technologie pomiaru czasu, a właściwie by coraz lepiej oddzielać zwycięzców od pokonanych i dostarczać zainteresowanym coraz więcej danych na temat rywalizacji.

Zima nigdy nie przeszkadzała we wprowadzaniu nowości pomiarowych na igrzyskach. W 1948 roku w Sankt Moritz Omega po raz pierwszy wykorzystała komórki fotoelektryczne. Na linii mety ustawiono sprzęt emitujący silny strumień światła, sportowiec przecinający ten strumień zatrzymywał pomiar czasu. Ten pomysł już wtedy umożliwiał pomiar z dokładnością do tysięcznych części sekundy.

Fotokomórki wciąż pozostają w użyciu, np. w łyżwiarstwie szybkim strumienie światła są wyświetlane 2–3 cm nad taflą lodu. Pomiar jest zatrzymywany w momencie przekroczenia linii mety przez łyżwę.

W 1956 roku w Cortina d'Ampezzo Omega zaprezentowała pierwsze bramki startowe do konkurencji alpejskich. Narciarz przejeżdżający przez bramkę uruchamiał pomiar czasu. Dziś technologia Snowgate wprowadzona w Vancouver (2010) powoduje, że impuls startowy generowany jest przy identycznym dla każdego kącie wychylenia poprzeczki.

Od igrzysk w Innsbrucku w 1964 roku inżynierowie ze Szwajcarii zaczęli pomagać telewidzom – wówczas po raz pierwszy można było wyświetlać czasy przejazdów w dolnej części ekranów. Inżynierowie Omegi nazwali tę technologię Omegascope. Nigdy wcześniej widzowie spoza aren sportowych nie byli informowani o przebiegu zawodów tak szybko i dokładnie.

W Pjongczangu z urządzeń pomiarowych można pobierać tak dużo informacji, że w zasadzie granicą jest wyobraźnia konstruktorów, percepcja widzów i pomysły realizatorów telewizyjnych. Klasyczny system Omegascope stoi już w muzeum, dziś w każdej dyscyplinie setki czujników mogą stale mierzyć i pokazywać niezliczone parametry związane z rywalizacją, czas jest tylko jednym z nich. Ludzi w czerwonych kurtkach z napisem „OMEGA Official Timekeeper" widać praktycznie wszędzie.

W biegu zjazdowym, oprócz podawania po staremu cząstkowych czasów przejazdu, można określić przyspieszenie lub hamowanie alpejczyka (sensory są przyczepiane do butów). W bobslejach podobne sensory przekazują dane o przeciążeniu i detalach trajektorii jazdy.

W łyżwiarstwie szybkim na krótkim torze transpondery na kostkach zawodników wykorzystywane są do szybkiego zliczania punktów w trakcie wyścigów, określania prędkości jazdy i danych do innych porównań. Najbardziej wyrównane finisze są rozstrzygane dzięki kamerze Scan'O'Vision, nagrywającej obrazy z mety z częstotliwością 10 000 klatek na sekundę.

Igrzyska w Vancouver były czasem debiutu nowego elektronicznego pistoletu startowego. Ma on futurystyczny, opływowy kształt, łączy funkcje pistoletu błyskowego i generatora odgłosu wystrzału. Gdy sędzia startowy naciska spust, jednocześnie emitowane są sygnały świetlny oraz dźwiękowy i do urządzenia pomiarowego przekazywany jest impuls startowy.

Transpondery mają także hokeiści, dzięki czemu można odkrywać i oceniać wysiłek grających. Omega wymyśliła i wdrożyła nawet system wykrywania i reakcji zegara na dźwięk sędziowskich gwizdków. Oszczędność pół sekundy w porównaniu z reakcją człowieka przy zegarze też się liczy. Pomysł działa od igrzysk w Soczi.

Powiązane z główną bazą danych z czujników ruchu hokejowe narzędzie analityczne oferuje oglądającym efektowne wizualne prezentacje wydarzeń na lodzie. Podczas powtórek i analiz możliwe jest podświetlenie graczy i krążka, śledzenie ich ruchów, prezentowanie prędkości poszczególnych zawodników, czasu spędzonego przez nich na lodzie, także mierzenie odległości pomiędzy zawodnikami i prezentacja formacji.

Kto uważnie ogląda narciarstwo alpejskie, łyżwiarstwo figurowe, narciarstwo dowolne i snowboard (halfpipe) – dostrzeże technologię Stromotion, która umożliwia dokładną analizę ruchu sportowców.

Znane od lat powtórki telewizyjne uzupełnione zostały o rozwiązanie nazwane Simulcam, czyli nakładanie obrazu jednego zawodnika na obraz drugiego. W niektórych konkurencjach narciarstwa alpejskiego, bobslejów, skeletonu, saneczkarstwa i skoków narciarskich to okazja do błyskawicznych porównań techniki lub oceny toru jazdy.

Omega uznała też za stosowne wyprodukować z okazji igrzysk limitowane edycje zegarków, wśród nich Seamaster Planet Ocean „Pyeongchang 2018" w kolorach koreańskiej flagi oraz serię Seamaster Medal Trio – w odmianach pasujących do trzech kolorów olimpijskich medali.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL