Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Pjongczang 2018

Igrzyska w Pjongczangu. Startuje Justyna Kowalczyk

Justyna Kowalczyk wystartuje jutro w Pjongczangu po raz drugi. W biegu łšczonym była 17. W sprincie powinno być lepiej.
AFP
Rzšdzš wiatr, mróz i wirus. Skromne osišgnięcia Polaków. Jutro w sprincie biegnie Justyna Kowalczyk.

Relacja z Pjongczangu

Wypatrujemy szans polskiej ekipy, może we wtorek doczekamy satysfakcji, przede wszystkim dlatego, że Justyna Kowalczyk wystartuje w sprincie stylem klasycznym. To konkurencja, która dała jej srebro w Vancouver (2010).

Niełatwo przydzielić pani Justynie wiodšcš rolę w tej rywalizacji, gdyż jej trzy pucharowe starty w tej konkurencji różniły się znacznie. W listopadzie w Ruce: eliminacje – 27. pozycja, na końcu 20. W grudniu w Lillehammer było lepiej – 14. rezultat eliminacji, potem półfinał i końcowe siódme miejsce. W styczniu w Planicy ochłodzenie nastrojów: 35. wynik kwalifikacji i koniec pracy.

Jeœli jednak pięciokrotna medalistka igrzysk mówi, że pagórkowata trasa wokół oœrodka Alpensia jej sprzyja, że zjazd z zakrętem przed metš nie jest groŸny, że mroŸne podmuchy nie straszš, to może raz jeszcze patrzmy z nadziejš na nawišzanie walki z Maiken Caspersen Fallš, Stinš Nilsson i innymi gwiazdami sprintu.

Marit Bjoergen nie będzie, norweska mistrzyni nie ma chęci męczyć się w specjalnoœci, która nie daje nadziei na medal. Start o 9.30 czasu polskiego, ćwierćfinały zaczynajš się o 12.

W poniedziałek mieliœmy już łyżwiarskie wspomnienia – w Parku Olimpijskim w hali Gangneung Oval na 1500 m pobiegła trójka pań, uczestniczek wyœcigu drużynowego, konkurencji, która cztery lata temu dała Polkom srebro.

Natalia Czerwonka była dziewišta, Katarzyna Bachleda-Curuœ, która zaliczyła pišty start olimpijski na tym dystansie – 13., Luiza Złotkowska 17. Radoœci więc nie było, smutku też nie, może gdy przyjdzie do wysiłku drużynowego całej trójki (finały dopiero w œrodę, 21 lutego), to pojawiš się bardziej intensywne emocje.

Ze złota znów cieszyła się sławna Ireen Wuest, na 3000 m miała srebro, w holenderskim worku jest już siedem kršżków, dzięki nim sš na drugim miejscu klasyfikacji medalowej. Jak majš się nie cieszyć, skoro hala Gangneung Oval jest dobrze ogrzewana, wiatroodporna, na trybunach w połowie pomarańczowa, a na jej œrodku gra i tršbi holenderski zespół Kleintje Pils (Małe Piwo), od ponad 30 lat muzycznie wzbogacajšcy wyœcigi podczas wielkich imprez łyżwiarskich. W Pjongczangu dodał do repertuaru coœ na koreańskš nutę – „Gangnam Style", więc brawa miał murowane.

Inne polskie starty można na razie podsumować krótko: w kobiecym biatlonie bieda (najlepsza z czwórki w biegu poœcigowym na 10 km Weronika Nowakowska – 30.), w męskim biatlonie ogromna bieda (samotny Grzegorz Guzik w biegu poœcigowym – 56.), saneczkarki Ewa Kuls-Kusyk i Natalia Wojtuœciszyn cichym œlizgiem dotarły tylko do trzeciej dziesištki.

Sukcesy nas zatem nie rozgrzewajš, a powinny, bo igrzyska w Korei już zyskały etykietę najzimniejszych w historii. W poniedziałkowy ranek, gdy w górach odwoływano slalom gigant kobiet, termometry pokazywały -22 stopnie. Połšczenie mrozu z wiatrem kazało odczuwać jakieœ -30.

Potężne podmuchy zrzucały z trójnogów kamery telewizyjne, przewracały liczne uczestniczki finału snowboardowego w konkurencji slopestyle, co skończyło się kilkoma bolesnymi siniakami oraz licznymi protestami do Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS), które działacze sprawnie odrzucili za pomocš dwóch oœwiadczeń. Kiedy wystartuje Michał Kłusak w zjeŸdzie i kombinacji alpejskiej, tak naprawdę wiedzš tylko bogowie koreańskich wichrów.

Niepokojšcych wieœci jest więcej – w niedzielę w okolicy przeszło trzęsienie ziemi o magnitudzie 4,6 stopnia z epicentrum 260 km na południe od stolicy igrzysk. Także codzienne komunikaty z pola walki z norowirusem wcišż mówiš o wzroœcie zachorowań: od 1 lutego zanotowano 194 przypadki, w tym w poniedziałek 17 nowych (osiem w Pjongczangu, dziewięć w Gangneung). Z tych osób, które zachorowały, 147 wróciło do pracy, 47 odbywa kwarantannę.

MKOl przyjmuje te plagi z olimpijskim spokojem. – Wcišż mamy dużo czasu, by rozegrać wszystkie zawody. Byłoby przedwczeœnie mówić o koniecznoœci przedłużenia igrzysk – oœwiadczył w poniedziałek Mark Adams, rzecznik MKOl, i tak oddalił strachy. Igrzyska muszš bowiem trwać, ale bez przesady. Š?

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL