Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Piłka nożna

Piłka nożna: Gwizdanie to już nie obciach

Szymon Marciniak będzie jako arbiter główny sędziował podczas mistrzostw Europy we Francji
Fotorzepa/Grzegorz Rutkowski
Polscy sędziowie twierdzš, że przeszli transformację mentalnš i dzięki temu liczš się w Europie.

W ostatnich dniach najgłoœniej jest o Szymonie Marciniaku, który awansował na przyszłoroczne Euro we Francji. 34-letni arbiter z Płocka jako pierwszy Polak będzie sędziš głównym podczas ME. Ostatnim polskim arbitrem głównym podczas dużej imprezy był Ryszard Wójcik, który na mundialu w 1998 roku poprowadził mecz fazy grupowej Holandia – Korea Płd.

Spore nadzieje mieliœmy cztery lata temu, gdy Euro odbywało się na Ukrainie i w Polsce. Wtedy jednak sędzia Marcin Borski pełnił jedynie funkcję arbitra technicznego.

– Z jednej strony Szymon jedzie po naukę. Z drugiej jednak nie musi mieć żadnych kompleksów, jedzie pewny siebie, swojej wiedzy i umiejętnoœci – uważa Zbigniew Przesmycki, przewodniczšcy Kolegium Sędziów PZPN. To w trakcie jego szefowania wyrosła generacja młodych, ambitnych i wolnych od dawnych układów sędziów. Marciniak to najbardziej znany jej przedstawiciel.

Regularna praca

UEFA najlepszych arbitrów pogrupowała na czterech poziomach. W grupie Elite, która zrzesza 29 najlepszych, reprezentuje nas Marciniak. Stopień niżej, w pierwszej grupie, sš Paweł Raczkowski i Paweł Gil, w drugiej – Bartosz Frankowski, Daniel Stefański i Marcin Borski. Tomasz Musiał znajduje się w grupie trzeciej. 32-letni Raczkowski oraz 29-letni Frankowski awansowali w połowie grudnia.

Polacy sš jednš z najmłodszych reprezentacji sędziowskich w UEFA, ale jeszcze nie jednš z najliczniejszych – do Hiszpanii czy Włoch wcišż nam daleko. – Nasze dobre notowania to efekt długiej pracy całego œrodowiska, w tej chwili zbieramy plony tego wysiłku – uważa Bartosz Cieœlak, sędzia oraz redaktor naczelny fachowego serwisu Sedziapilkarski.pl. – Jeœli jednak miałbym okreœlić punkt zwrotny, to zdecydowanie wskazałbym objęcie sterów w Kolegium Sędziów przez Zbigniewa Przesmyckiego. To wtedy rozpoczęliœmy pogoń za œwiatowymi standardami.

Przesmycki, były sędzia, objšł stanowisko w połowie grudnia 2011 roku, zastępujšc Janusza Eksztajna.

Podobnego zdania jest Raczkowski, od 2010 roku sędzia ekstraklasy, od ponad dwóch lat także międzynarodowy. – Nie chcę nikomu słodzić, bo nie o to tu chodzi. Ale tak naprawdę to Przesmycki – mówišc dosadnie – wzišł cały system za pysk. Zrobiliœmy postęp, gdy ruszył projekt sędziów zawodowych. Z kontraktem mogliœmy się w pełni skoncentrować na sędziowaniu – twierdzi Raczkowski.

Dziœ jest w Polsce dziesięciu sędziów zawodowych, w tym siedmiu międzynarodowych. Dla nich sędziowanie to regularna praca – z codziennymi treningami, analizami, szkoleniami. Pomysły, które udało się przez ostatnie lata wdrożyć, to m.in. system samooceny sędziów, telewizyjne obserwacje ich pracy oraz cykliczne zgrupowania zawodowców oraz najlepszych amatorów. Powstał także zespół, który na stałe pracuje z arbitrami – sędziowie sš pod opiekš trenerów dbajšcych o ich kondycję, fizjoterapeuty, psychologa.

Sędziowie muszš być fizycznie przygotowani równie dobrze jak piłkarze. W trakcie meczu często wykonujš więcej sprintów, i więcej biegajš. A na ławce nie majš zmienników.

Szczególnie ciekawš postaciš w sztabie Przesmyckiego jest Grzegorz Krzosek, medalista mistrzostw Polski w biegu na 800 m. Ukończył kurs organizowany przez FIFA i odpowiada za tężyznę fizycznš kilku czołowych arbitrów należšcych do grupy Elite. Marciniak twierdzi, że to właœnie dzięki niemu wyglšda jak atleta.

– Nie jestem alfš i omegš, dlatego zaprosiłem do współpracy specjalistów. Grzegorz jest jednym z najlepszych fachowców w Europie. Pomaga mu inny biegacz Artur Błasiński. Bardzo cenię także psycholog Paulinę Nowak – mówi Przesmycki.

Koniec pana z brzuszkiem

Zwrotem, który często pada w rozmowach z sędziami, jest „transformacja mentalna". Młodzi arbitrzy sš wolni od dawnych układów, bagienka, w którym umoczone było niemal całe œrodowisko futbolowe. Marciniak i spółka zmieniajš dawny wizerunek sędziego, czyli pana z brzuszkiem, któremu – choćby podejmował absurdalne decyzje – niewiele groziło.

– Kiedyœ zapisać się na kurs sędziowski to była kicha. Dziœ ten zawód odzyskał powagę. Ludzie zaczęli doceniać naszš pracę. A my? Żyjemy tym, dyskutujemy, pomagamy sobie, zdrowo konkurujemy – mówi Raczkowski. I dodaje: – Nie chcę oceniać przeszłoœci. Cieszę się, że zaczšłem w takich czasach, w których œrodowisko sędziowskie było normalne. Dla mnie i moich rówieœników sędziowanie to frajda, radocha. Jesteœmy ambitni, żšdni meczów. To chyba po nas widać. Kiedyœ, gdy sędzia popełnił błšd, był posšdzany w mediach o nieczyste intencje. Dziœ już nie musimy się o to bać.

– Doszliœmy do tego ciężkš pracš, systemem szkolenia i dobrš selekcjš – twierdzi Przesmycki. – W dawnych czasach sędzia mógł być kiepski, ale dzięki układom przedzierał się na wysokie szczeble kariery. Teraz tak nie jest. Nie ma siły, by na szczycie znalazł się ktoœ z układów, gwiżdżš najlepsi, bez względu na wiek. Proszę zobaczyć – Mariusz Złotek zadebiutował w ekstraklasie w wieku 44 lat. To impuls do pracy dla arbitrów z niższych lig. Oczywiœcie – na ich drodze jest wiele przeszkód, mogš się zrazić zachowaniem kibiców czy piłkarzy, bo ono w rozgrywkach niskiego szczebla często jest naganne. Ale to sš czynniki zewnętrzne. Jeœli jednak ktoœ ma talent, a do tego jest zdeterminowany, to dostanie szansę, aby dołšczyć do grona naszych najlepszych sędziów.

Coraz więcej pań

W Polsce zarejestrowanych jest około 6 tysięcy sędziów piłkarskich. – Po kilku chudych latach zauważamy wzrost zainteresowania naszym fachem. Co ciekawe, na podjęcie kursu sędziowskiego decyduje się coraz więcej pań, i to ze œwietnym efektem – zauważa Cieœlak. – Główny powód to sukcesy polskich „gwizdków" na arenach międzynarodowych oraz ocieplanie wizerunku sędziów.

Raczkowski: – Sędziowanie to œwietny pomysł, by w młodym wieku dojrzeć, wydoroœleć. Nawet jeœli sędziuje się dzieciom, bierze się za nie pewnš odpowiedzialnoœć. Tak samo w popularnych ligach „szóstek", gdzie trzeba zapanować nad mocnymi charakterami graczy amatorskich. Poza tym to wcišż œwietna forma aktywnoœci fizycznej. No i ta atmosfera... Założyć strój, wybiec na murawę. Wspaniałe uczucie!

– Czy to złoty okres polskich sędziów? Raczej renesans, bo pan Michał Listkiewicz by się obraził, a przecież bardzo się lubimy – œmieje się Raczkowski.

W zespole Marciniaka na Euro 2016 znajdš się Paweł Sokolnicki i Tomasz Listkiewicz (syn Michała) jako sędziowie asystenci oraz sędziowie bramkowi – Paweł Raczkowski i Tomasz Musiał. Nie wiadomo jeszcze, czy na turniej pojedzie Radosław Siejka w roli sędziego technicznego.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL