Lukas Podolski kończy reprezentacyjną karierę

aktualizacja: 20.03.2017, 20:13
Łukasz Podolski
Łukasz Podolski
Foto: Fotorzepa, Piotr Nowak

W środę Lukas Podolski zagra w ostatnim meczu w reprezentacji Niemiec. W 12 latach swojej kariery strzelił 48 bramek i zagrał w 129 międzynarodowych meczach.

REDAKCJA POLECA
20.03.2017
Adam Nawałka podejmuje decyzje przed meczem z Czarnogórą
20.03.2017
Liga francuska: PSG - Olympique Lyon 2:1
20.03.2017
Kadra rozpoczęła zgrupowanie przed Czarnogórą
19.03.2017
Eliminacje MŚ: Po długiej rozłące na gorący teren
Kariera.pl
Menedżer nie musi być wiecznie lojalny wobec dawnej firmy
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!

Swój ostatni mecz w reprezentacji Niemiec rozegra z Anglią. W środę Lukas Podolski pożegna się z zespołem, trenerem Löwem i swoimi fanami. Będzie to jego 130 występ w barwach Niemiec, ale komentatorzy spodziewają się, że inaczej niż Bastian Schweinsteiger, „Poldi" nie będzie żegnając się płakał ze wzruszenia na boisku, choć nigdy nie ukrywał, że gra w niemieckiej kadrze narodowej była dla niego „sprawą serca".

Lukas Podolski ogłosił zakończenie kariery w narodowej drużynie po Mistrzostwach Europy we Francji w ubiegłym roku. Powiedział wówczas: „Od dwuletniego chłopca, który z piłką w ręce przyjechał do Niemiec do mistrza świata – to o wiele więcej niż mógłbym sobie wymarzyć".

Z trenerem Joachimem Löwem łączą go serdeczne relacje. Podolski zwraca się do niego per „Jogi" i sporo mu zawdzięcza. Löw ceni Podolskiego jako piłkarza, ale i prywatnie. "Łukasz zawsze był dla mnie kimś ważnym. Zawsze można było na nim polegać, przy całym jego luzie i lekkości zawsze był wzorem profesjonalizmu i postawy, która podporządkowywała wszystko sukcesowi, łącznie z nim samym" – tłumaczył Löw. Podolski i Löw przeszli długą wspólną drogę.

Powiedzenia legendarne niemal jak bramki

W ubiegłym roku, kiedy w internecie pojawiło się nagranie z nietypowym zachowaniem selekcjonera reprezentacji Niemiec, Podolski stanął w obronie swojego trenera „Myślę, że 80 procent z Was też tak robi".

Niektóre powiedzenia Podolskiego stały się tak samo legendarne jak jego bramki. Kiedyś z typowym dla siebie luzem stwierdził: „Piłka nożna jest łatwa. Wystarczy trafić i można iść do domu".

O przegranym z Włochami półfinale Mistrzostw Świata w 2006 roku powiedział: „Taka już jest piłka nożna. Czasem wygrywa lepszy". Z dziennikarzami żartował, mówiąc: „Daję wam krótkie odpowiedzi to nie musicie tyle pisać".

Basti i Poldi

Latem ubiegłego roku swój ostatni mecz w reprezentacji Niemiec rozegrał Bastian Schweinsteiger. Obaj piłkarze zadebiutowali w reprezentacji Niemiec w 2004 roku. Wywalczyli mistrzostwo świata 2014 w Brazylii, wcześniej byli na trzecim miejscu w 2006 i 2010 roku. Są także wicemistrzami Europy z 2008 roku. Schweinsteiger napisał do Podolskiego wzruszający „list pożegnalny", który w niedzielę (19.03.2017) opublikowała „Welt am Sonntag. Były piłkarz reprezentacji Niemiec napisał: „Od lat łączy nas przyjaźń, która w życiu nie zdarza się często – tymi słowami rozpoczynał się twój list do mnie, kiedy żegnałem się z reprezentacją narodową. Nie wiem, jakie słowa byłyby bardziej odpowiednie, by rozpocząć mój list do Ciebie". Obaj piłkarze często razem żartowali. Podolski kiedyś fryzurę Schweinsteigera skomentował słowami: „Potrzebował na to 15 minut. Zresztą widać".

Podolski: To będzie dla mnie wspaniały wieczór

W rozmowie z ukazującą się w Kolonii gazetą „Express" Podolski nie krył, że cieszy się na środowy mecz i nie wykluczał, że być może jednak uroni łezkę, co pewnie zaskoczyłoby wielu komentatorów.

Urodzony w Gliwicach Łukasz Podolski karierę rozpoczął w zespole FC 07 Bergheim, gdzie grał w latach 1991-1995. Potem przeniósł się do FC Köln, a od 2007 do 2009 był zawodnikiem Bayernu Monachium. Na Mistrzostwach Europy 2008 zdobył dwie bramki w meczu z Polską. W 2009 roku ponownie grał w FC Köln, a od sezonu 2012/2013 w Arsenalu. W 2015 roku przez pół roku grał w Internie Mediolan. Obecnie jest napastnikiem tureckiego Galatasaray Stambuł. Za kilka miesięcy będzie grał w japońskim Vissel Kobe.

O swoim ostatnim meczu w reprezentacji RFN powiedział: „Wszystko ma swój czas, a mój czas w DFB (Niemieckim Związku Piłki Nożnej - przyp. red.) się skończył".

 

POLECAMY

KOMENTARZE