Ekstraklasa: Piast - Pogoń 0:0

aktualizacja: 19.02.2016, 22:07
Ekstraklasa: Piast - Pogoń 0:0
Ekstraklasa: Piast - Pogoń 0:0
Foto: PAP

Piast Gliwice zremisował z Pogonią Szczecin 0:0

REDAKCJA POLECA

Żółta kartka - Piast Gliwice: Radosław Murawski. Pogoń Szczecin: Adam Frączczak.

Sędzia: Paweł Gil (Lublin). Widzów 5 164.

Piast Gliwice: Jakub Szmatuła - Marcin Pietrowski, Uros Korun, Hebert, Patrik Mraz - Mateusz Mak, Radosław Murawski, Martin Bukata, Kamil Vacek (90+3. Gerard Badia) - Martin Nespor (67. Bartosz Szeliga), Josip Barisic (78. Kornel Osyra).

Pogoń Szczecin: Jakub Słowik - Sebastian Rudol, Jakub Czerwiński, Jarosław Fojut, Mateusz Lewandowski - Adam Frączczak, Mateusz Matras, Ricardo Nunes (56. Adam Gyursco), Rafał Murawski, Takafumi Akahoshi (83. Dawid Kort) - Wladimer Dwaliszwili (56. Łukasz Zwoliński).

Liderujący tabeli Piast Gliwice bezbramkowo zremisował na własnym stadionie z Pogonią Szczecin w piątkowym meczu 23. kolejki.

W piątek na Śląsk wróciła zima, toteż mecz rozegrany został na nieco naśnieżonej zielono-białej murawie. W tych grząskich warunkach trudno było o techniczne popisy, piłkarzom pozostała walka. Czasem również z piłką płatającą im psikusy. W pierwszej połowie pojedynków, także w sensie dosłownym, było sporo. Sytuacji podbramkowych za to brakowało.

Nieprzyjemna pogoda nie odstraszyła kibiców. Stawiła się też solidna grupa sympatyków zespołu gości.

"Dwa miesiące odpoczywaliście, teraz czas, żeby się wydzierać" - zachęcał - z powodzeniem - "wodzirej" prowadzący doping gospodarzy.

Po 30 minutach "oko w oko" z bramkarzem gospodarzy znalazł się napastnik Pogoni Vladimir Dwaliszwili, podał do Adama Frączczaka i skończyło się tylko rzutem rożnym.

W odpowiedzi mocno z rzutu wolnego uderzył Patrik Mraz, a bramkarz gości pewnie interweniował przy pierwszym w tym meczu celnym strzale. Na tym piłkarskie emocje przed przerwą się wyczerpały.

Osiem minut po zmianie stron odbyła się krótka "kosmetyka" boiska przy pomocy łopat do odgarniania śniegu. Trener gości Czesław Michniewicz chwile później zdecydował się na dwie zmiany, a gliwiczanie kilka razy zmusili do dużego zaangażowania szczecińską defensywę. W 62. minucie głową z bliska strzelił Martin Nespor, tym razem niebezpieczeństwo zażegnał bramkarz przyjezdnych. Wygrał też pojedynek sam na sam z Bartoszem Szeligą w kolejnej akcji Piasta.

Gospodarze atakowali, bo po wyjazdowym remisie z Górnikiem Łęczna tydzień wcześniej, ich liderowanie stawało się coraz bardziej zagrożone. Bezskutecznie, bo zespół trenera Michniewicza nie popełnił już błędów w obronie i wywalczył na wyjeździe punkt.

Po meczu powiedzieli:

Czesław Michniewicz (trener Pogoni): "Nie było to wielkie widowisko, bo nie mogło być. Warunki do gry były bardzo trudne, trzeba się było do nich dostosować. Po jednej stronie boiska nie dało się grać. Musieliśmy stosować proste środki, długie podania w pole karne. Oba zespoły grały zresztą podobnie. To był zacięty mecz. Graliśmy z liderem, który jest już pewny miejsca w czołowej ósemce. Nasz plan był niezły, ale efekty nie są doskonałe. Mamy po dwóch kolejkach cztery punkty i to niezły wynik. Ważne też, że nikt dzisiaj nie nabawił się kontuzji".

Radoslav Latal (trener Piasta): "Chcieliśmy dziś oczywiście wygrać, ale warunki były bardzo trudne, wszyscy widzieli w jakim stanie była murawa. Rywal był bardzo wymagający, przyjechał po jeden punkt, w wyjściowym składzie miał siedmiu obrońców i trudno się było przez to przebić. Pierwsza połowa była zła w naszym wykonaniu. Za mało graliśmy piłką. W drugiej połowie było lepiej, ale warunki bardziej jednak sprzyjały obronie niż atakowi. Mieliśmy swoje okazje bramkowe, próbowaliśmy wszystkiego, +rozciągaliśmy+ grę, wszedł Kornel Osyra aby wygrywać pojedynki z wysokimi obrońcami Pogoni. Mamy jeden punkt i gramy dalej".

Żródło:

POLECAMY

KOMENTARZE

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE