Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Piłka nożna

Ekstraklasa piłkarska: Pogoń - Górnik 1:2

PAP
Pogoń Szczecin przegrał z Górnikiem Zabrze 1:2

Bramki: 0:1 Mateusz Wieteska (51-głowš), 0:2 Damian Kšdzior (66), 1:2 Łukasz Zwoliński (89-głowš).

Żółta kartka - Pogoń Szczecin: Ricardo Nunes, Cornel Rapa. Górnik Zabrze: Łukasz Wolsztyński, Maciej Ambrosiewicz. Czerwona kartka za drugš żółtš - Górnik Zabrze: Maciej Ambrosiewicz (90).

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce). Widzów 4 548.

W 42. min. Adam Gyurcso nie wykorzystał rzutu karnego dla Pogoni - Tomasz Loska obronił.

Pogoń Szczecin: Łukasz Załuska - David Niepsuj, Cornel Rapa, Lasza Dwali, Ricardo Nunes - Dariusz Formella (58. Spas Delew), Jakub Piotrowski (67. Dawid Kort), Mate Cincadze, Kamil Drygas, Adam Gyurcso - Marcin Listkowski (63. Łukasz Zwoliński).

Górnik Zabrze: Tomasz Loska - Maciej Ambrosiewicz, Mateusz Wieteska, Dani Suarez, Michał Koj - Damian Kšdzior (77. Bartłomiej Olszewski), Szymon Matuszek, Szymon Żurkowski, Rafał Kurzawa - Igor Angulo (90. Adam Wolniewicz), Łukasz Wolsztyński (61. Marcin Urynowicz).

Górnik Zabrze pokonał w Szczecinie Pogoń 2:1 i został liderem ekstraklasy. Tym razem niewidocznego Igora Angulo w strzelaniu bramek wyręczyli Mateusz Wieteska i Damian Kšdzior. Autorem honorowego gola dla gospodarzy był Łukasz Zwoliński.

Po ostatnich porażkach ligowych i klęsce w Pucharze Polski trener Maciej Skorża musiał wprowadzić zmiany w składzie. Roszad dokonał głównie w formacjach ofensywnych. Na szpicy po raz pierwszy wystšpił wychowanek Marcin Listkowski, a za jego plecami biegał Kamil Drygas. Pozycję defensywnego pomocnika odzyskał po wielu miesišcach Mate Cincadze. Na ławce za to, ku zaskoczeniu kibiców, mecz rozpoczšł Spas Delew. W obronie zmian nie było, choć – zwłaszcza w Płocku - duet Ricardo Nunes – Lasza Dwali popełniał mnóstwo błędów.

Trener Górnika Marcin Brosz jest w tej komfortowej sytuacji, że nie musi dokonywać zmian w składzie drużyny i jego podopieczni wyszli na boisko w identycznym zestawieniu jak tydzień wczeœniej przeciwko Œlšskowi.

Ofensywnie nastawieni zabrzanie zaatakowali od pierwszego gwizdka, ale jedynym efektem tych ataków w poczštkowej fazie meczu były seryjnie bite rzuty rożne.

Miejscowi pierwszym groŸnym atakiem odpowiedzieli w 11. minucie, z lewej strony pola karnego strzelał Dawid Niepsuj, ale jego uderzenie Tomasz Loska sparował na róg. Dziesięć minut póŸniej ponownie bramkarz Górnika uchronił zespół przed stratš gola, tym razem wygrywajšc pojedynek sam na sam z Adamem Gyursco. W 32. minucie Łukasz Załuska z kolei wybił na róg uderzenie Rafała Kurzawy. W 42. minucie po zagraniu rękš Łukasza Wolsztyńskiego sędzia Krzysztof Jakubik podyktował rzut karny.

W drugiej połowie goœcie udowodnili dlaczego sš na szczycie tabeli, a Pogoń na dole. Prowadzenie Górnik uzyskał, jak to ma w zwyczaju, po stałym fragmencie gry. Z rzutu rożnego na bliższy słupek centrował Rafał Kurzawa, a Łukasza Załuskę uprzedził główkš Mateusz Wieteska. Kwadrans póŸniej serię błędów popełnił œrodkowy pomocnik Pogoni Jakub Piotrowski. Ostatni z nich wykorzystał Michał Koj, który dograł do Damiana Kędziora, a ten majšc przed sobš jedynie Załuskę podwyższył na 2:0.

W końcówce meczu Pogoń miała trzy szanse na zmianę wyniku. Najpierw Łukasz Zwoliński przegrał pojedynek sam na sam z Loskš, kilka minut póŸniej bramkarz goœci wybronił strzał z dystansu Dawida Korta. W końcu Kort zacentrował z rzutu rożnego, a Zwoliński głowš strzelił kontaktowš bramkę. Na wyrównanie zabrakło czasu, ale warto zauważyć, że był to pierwszy gol Zwolińskiego od 11 wrzeœnia 2016 roku.

 

Po meczu powiedzieli:

Marcin Brosz (trener Górnika): "Cieszymy się ze zwycięstwa z dwóch powodów. Po pierwsze Pogoń zagrała dobrze i miała swoje sytuacje. Druga rzecz - niecałe trzy dni temu rozegraliœmy mecz z dogrywkš i mieliœmy zaledwie 70 godzin na regenerację. Intensywnoœć gry w tym tygodniu była duża. Pochwalić muszę Tomka Loskę i Michała Koja, który jest bardzo ważnš osobš w zespole i który kiedyœ grał tu dobre mecze jako piłkarz Pogoni.

- Sytuacje, jakie mieliœmy w tym meczu, nie były takie płynne jak byœmy chcieli, ale jednak gdy strzeliliœmy gola wynik się otworzył i gra zaczęła się lepiej układać. Nie patrzymy na sytuację w tabeli. Koncentrujemy się na kolejnych meczach i chcemy pokazywać kolejnych piłkarzy. Wszyscy zawodnicy, którzy weszli na boisko z ławki rezerwowych, to praktycznie wychowankowie klubu".

 

Maciej Skorża (trener Pogoni): "Trudno mi powstrzymać negatywne emocje po tym, co się wydarzyło. Bardzo zależało nam na rehabilitacji. Zwycięstwo było naszym celem i wierzyłem, że to da się zrobić. Dużo zrobiliœmy naiwnej gry, która napędzała Górnika. Niewykorzystany rzut karny to był moment, który mógł nam pomóc w osišgnięciu zwycięstwa. Drugš połowę zaczęliœmy słabo. Przy stracie pierwszego gola jeden z zawodników Ÿle obliczył lot piłki. Przy drugiej bramce sprezentowaliœmy sytuację Górnikowi. Takich błędów nie można popełniać na tym poziomie rozgrywek. Udało nam się zdobyć tylko jednš bramkę. W moim odczuciu wynik jaki osišgnęliœmy był gorszy niż nasza gra".

ródło:

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL