Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Piłka nożna

Ekstraklasa: Cracovia Kraków - Wisła Płock 1:3

PAP/Jacek Bednarczyk
W kończącym 10. kolejkę ekstraklasy meczu Cracovia przegrała 1:3 na swoim stadionie z Wisłą Płock. Drużyna Michała Probierza nie potrafiła odnieść zwycięstwa w ósmym kolejnym spotkaniu i z dorobkiem sześciu punktów zajmuje ostatnie miejsce w tabeli.

Trener Probierz znowu musiał dokonać zmian w składzie, gdyż stoper Ołeksij Dytiatjew został zdyskwalifikowany na cztery mecze po brutalnym faulu w czwartkowym spotkaniu Pucharu Polski z Zagłębiem Lubin. Jego miejsce na środku obrony zajął Piotr Malarczyk, który po raz ostatni grał w meczu 6. kolejki z Górnikiem Zabrze, a potem został odstawiony od składu. Malarczyk wytrwał 35 minut i z powodu kontuzji musiał opuścić boisko. 

Cracovia zaczęła obiecująco i w 14. minucie powinna objąć prowadzenie. Krzysztof Piątek ograł Bartłomieja Sielewskiego, potem sprytnie przerzucił piłkę na Arkadiuszem Recą, ale strzelając z kilku metrów fatalnie spudłował. Wisła bliska zdobycia bramki była w 27. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Dominika Furmana strzał głową oddał Reca, lecz Grzegorz Sandomierski popisał się znakomitą interwencją. 

Na drugą połowę gospodarze wyszli bojowo nastawieni. Niezły strzał oddał Javier Hernandez, ale błyskawiczna kontra Wisła zakończyła się golem. Konrad Michalak, po indywidualnej akcji, podał do wbiegającego w pole karne Nico Vareli i Urugwajczyk z bliska dopełnił formalności. Cracovia długo nie mogła pozbierać się po tym ciosie, w końcu jednak udało się jej doprowadzić do wyrównania. Hernandez dopadł do odbitej piłki na 16. metrze i precyzyjnym strzałem pokonał Seweryna Kiełpina. To był pierwszy gol hiszpańskiego pomocnika dla krakowskiego klubu. 

Gdy wydawało się, że to "Pasy" mogą zdobyć zwycięską bramkę, goście ponownie objęli prowadzenie. Giorgi Merebaszwili ograł Sergieja Zenjova i mocnym strzałem, pomiędzy nogami Sandomierskiego, posłał piłkę do siatki. Bramkarz Cracovii zrehabilitował się w następnej akcji, gdy powstrzymał Damiana Szymańskiego. 

Tuż przed końcem spotkania gospodarzy ostatecznie pogrążył Furman, który wykorzystał dobre podanie od Mateusza Piątkowskiego.

Źródło:

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL