Ekstraklasa piłkarska: Sandecja - Wisła Płock 0:1

aktualizacja: 12.08.2017, 17:33

Sandecja Nowy Sącz przegrała z Wisłą Płock 0:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Kamil Biliński (33-głową).

Żółta kartka - Sandecja Nowy Sącz: Dawid Szufryn, Bartłomiej Dudzic, Michal Piter-Bucko. Wisła Płock: Giorgi Merebaszwili, Patryk Stępiński.

Sędzia: Mariusz Złotek (Stalowa Wola). Widzów 2 070.

Sandecja Nowy Sącz: Michał Gliwa - Adrian Basta, Dawid Szufryn, Płamen Kraczunow, Tomasz Brzyski - Bartłomiej Dudzic, Michal Piter-Bucko, Mateusz Cetnarski (72. Filip Piszczek), Bartłomiej Kasprzak (46. Wojciech Trochim), Adrian Danek (46. Patrik Mraz) - Aleksandyr Kolew.

Wisła Płock: Seweryn Kiełpin - Cezary Stefańczyk, Igor Łasicki, Damian Byrtek, Patryk Stępiński - Arkadiusz Reca (8. Jakub Łukowski), Mikołaj Lebedyński, Dominik Furman, Damian Rasak, Giorgi Merebaszwili (84. Jose Kante) - Kamil Biliński (66. Adam Dźwigała).

W sobotnim meczu piłkarze Sandecji Nowy Sącz przegrali z Wisłą Płock 0:1. Rozegrano go w Niecieczy, gdzie beniaminek ekstraklasy rozgrywa spotkania jako gospodarz.

W pierwszej połowie niewiele ciekawego działo się na boisku. Jednak drużyna z historycznej stolicy Mazowsza zdołała zdobyć w tym czasie gola. W 32. min. jedną z nielicznych ciekawych akcji przeprowadzili Jakub Łukowski z Mikołajem Lebedyńskim. Wisła nawet nie strzeliła wówczas groźnie na bramkę, ale ostatecznie wywalczyła rzut rożny. Z tego stałego fragmentu gry dośrodkował Dominik Furman, a celną "główką" popisał się Kamil Biliński.

Sandecja miała jeszcze okazję do wyrównania przed przerwą. W doliczonym czasie gry Dawid Szufryn z bliska uderzy piłkę głową (dośrodkował z rogu Tomasz Brzyski), ale dobrze ustawiony był Seweryn Kiełpin.

W drugiej połowie sporo działo się pod jedną, jak i drugą bramką. Częściej przy piłce byli sądeczanie, ale zespół z Płocka groźnie kontratakował. W 69. Dominik Furman, zaś w 74. min. Adam Dźwigała strzelali na bramkę mając przed sobą tylko golkipera. W obu przypadkach uderzali jednak niecelnie.

Sandecja najbliższa zdobycia gola była w 78. min, ale lecącą do siatki piłkę wybił Damian Byrtek (uderzał Patrik Mraz).

 

Po meczu powiedzieli:

Jerzy Brzęczek (trener Wisły Płock): "Cieszymy się, że z tego trudnego terenu, w meczu z bardzo wymagającą drużyną, wywozimy trzy punkty. Myślę, że patrząc na przebieg meczu, zwycięstwo jest zasłużone. W drugiej połowie mieliśmy dwie stuprocentowe sytuacje. Powinniśmy zdobyć bramkę, byłoby 2:0 i mecz byłby spokojniejszy. W efekcie końcówka była nerwowa".

Radosław Mroczkowski (trener Sandecji Nowy Sącz): "Na pewno pierwsza połowa to był dramat w wykonaniu mojego zespołu. Szczególnie słabo to wyglądało przez pierwsze 20 minut. Potem opanowaliśmy sytuację, ale straciliśmy bramkę. Determinacji moim zawodnikom nie zabrakło w drugiej połowie, ale było za dużo chaosu, bicia głową w ścianę. Widzimy, że trzeba pracować i uczyć się wielu rzeczy. Brakuje nam umiejętności gdy trzeba mieć chłodną głowę, +pod ciśnieniem+ zrobić dobrą akcję".

POLECAMY

KOMENTARZE