Ekstraklasa: Wisła Kraków - Cracovia 2:1

aktualizacja: 12.08.2017, 22:33

Wisła Kraków pokonała Cracovię Kraków 2:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Krzysztof Piątek (26), 1:1 Carlitos (81), 2:1 Carlitos (89).

Żółta kartka - Wisła Kraków: Ze Manuel. Cracovia Kraków: Miroslav Covilo, Kamil Pestka. Czerwona kartka za drugą żółtą - Cracovia Kraków: Kamil Pestka (75).

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów 25 523.

Wisła Kraków: Michał Buchalik - Tomasz Cywka, Arkadiusz Głowacki, Ivan Gonzalez, Maciej Sadlok - Pol Llonch (46. Paweł Brożek), Fran Velez (76. Tibor Halilovic), Jakub Bartosz (61. Ze Manuel), Petar Brlek, Patryk Małecki - Carlitos.

Cracovia Kraków: Grzegorz Sandomierski - Jakub Wójcicki, Ołeksij Dytiatjew, Piotr Malarczyk, Kamil Pestka - Sergei Zenjov (72. Mateusz Wdowiak), Szymon Drewniak, Miroslav Covilo (54. Adam Deja), Jaroslav Mihalik - Mateusz Szczepaniak (76. Deleu), Krzysztof Piątek.

W meczu 5. kolejki ekstraklasy Wisła Kraków pokonała 2:1 Cracovię. „Biała Gwiazda” wygraną zapewniła sobie w końcówce, dzięki golom strzelonym przez Carlitosa. Wisła, która przerwała serię czterech derbowych meczów bez zwycięstwa, z dorobkiem 12 punktów awansowała na pierwsze miejsce w tabeli.

Cracovia zaczęła mecz znacznie odważniej niż Wisła. Trener "Pasów" Michał Probierz ustawił zespół z dwójką napastników – Krzysztofem Piątkiem i Mateuszem Szczepaniakiem, z kolei Kiko Ramirez nakazał swoim zawodnikom uważną grę w defensywie i szukania okazji do kontrataków.

Wiślacy popełniali sporo błędów technicznych, łatwo tracili piłkę. W 24. minucie Szymon Drewniak świetnie podał do Krzysztofa Piątka, a ten w sytuacji sam na sam strzałem w długi róg pokonał Michała Buchalika.

Wisła dopiero po pół godzinie zaczęła częściej przebywać na połowie Cracovii. Groźny strzał z dystansu oddał Petar Brlek, lecz Grzegorz Sandomierski sparował piłkę. Najlepszą okazję do wyrównania miał Jakub Bartosz, ale jego strzał został zablokowany przez Jakuba Wójcickiego.

Tuż po zmianie stron mogło być 2:0 dla „Pasów”. Szczepaniak oddał strzał z kilku metrów, lecz przeniósł piłkę nad poprzeczką. Trener Ramirez zaczął wprowadzać na boisku ofensywnych zawodników, ale – mimo rosnącej przewagi – Wisła nie stwarzała zbyt wielu groźnych okazji do zdobycia gola.

W 75. minucie lewy obrońca „Pasów” Kamil Pestka otrzymał drugą żółtą kartkę i goście musieli się bronić w dziesięciu.

Wisła bezlitośnie to wykorzystała. W 80. minucie Carlitos przeprowadził fantastyczny rajd i precyzyjnym strzałem doprowadził do remisu. Potem jeszcze do bramki trafił Paweł Brożek, ale arbiter odgwizdał spalonego. Za to w 89. minucie Maciej Sadlok świetnie podał do Carlitosa. Piłka po strzale Hiszpana odbiła się od słupka i wtoczyła do bramki.

W doliczonym czasie gry rozpaczliwe ataki Cracovii nie przyniosły powodzenia i 194. Derby Krakowa zakończyły się zwycięstwem Wisły.

Po meczu powiedzieli:

Michał Probierz (trener Cracovii): "Graliśmy dobre spotkanie. Potrafiliśmy długo utrzymać się przy piłce. Mieliśmy dużo sytuacji. Kluczowe było to, że Mateusz Szczepaniak nie wykorzystał okazji na 2:0. Piłka cały czas nas czegoś uczy. Zabrakło minuty, żeby zastąpić Kamila Pestkę, który chciał już zmiany. To były derby, te kartki sędzia rozdawał trochę za łatwo. Poziom oceny przewinień powinien być zdecydowanie wyższy. Ta czerwona kartka zmieniła spotkanie. Poszła przebitka i straciliśmy pierwszego gola. Jeśli chodzi o drugą bramkę, to nie możemy tracić ich w ten sposób. Do końca walczyliśmy, przegraliśmy po dobrym spotkaniu. Nie ma litości w piłce. Ci co przegrywają się nie liczą".

Kiko Ramirez (trener Wisły Kraków): "To był fantastyczny wieczór. Po raz pierwszy przeżywałem derby Krakowa. Wygraną dedykuję wszystkim piłkarzom, którzy mieli w tym meczu ciężkie chwile. Ta wygrana była nam bardzo potrzeba. Nie jest łatwo grać, gdy się przegrywa w tak ważnym meczu. Było nerwowo, bo dla wielu naszych zawodników były to pierwsze derby w Krakowie. Nie można też nie doceniać rywala, który grał bardzo dobrze. Nie było łatwo, ale myślę, że wynik jest zasłużony.

POLECAMY

KOMENTARZE