Piłka nożna

Ekstraklasa: Lechia Gdańsk - Górnik Zabrze 1:1

PAP, Jan Dzban
Górnik, który wygrał dwa spotkania na własnym stadionie, nie przejawiał respektu dla czwartej drużyny minionego sezonu.

Co prawda na początku w Lechii aktywny był Sławomir Peszko, który po dyskwalifikacji po raz pierwszy zagrał w tym sezonie. Z lewym pomocnikiem biało-zielonych sporo problemów miał Adam Wolniewicz, ale to goście pierwsi mogli objąć prowadzenie.

W 10. minucie po zbyt krótkim zagraniu piłki głową Joao Nunesa do własnego bramkarza przed szansą stanął Igor Angulo, ale Dusan Kuciak obronił jego uderzenie. Dziewięć minut później Hiszpan zmarnował zdecydowanie lepszą sytuację. Po świetnej akcji Łukasza Wolsztyńskiego i Damiana Kądziora, którzy "rozklepali" gospodarzy, 33-letni napastnik znalazł się sam przed pustą bramką i posłał piłkę obok słupka.

W 39. minucie zabrzanie objęli jednak prowadzenie. Po wrzucie z autu Rafała Kurzawy Wolsztyński zagrał piłkę głową w pole karne i pozostawiony bez opieki Angulo strzałem z 10 m pokonał Kuciaka, który mógł się w tej sytuacji popisać lepszą interwencją. To siódme trafienie w tym sezonie lidera klasyfikacji strzelców. Angulo zdobywał bramki we wszystkich dotychczasowych spotkaniach.

Tuż przed przerwą gra została przerwana – poza racami kibice Lechii zaczęli wystrzeliwać fajerwerki, które eksplodowały nad boiskiem i arbiter zdecydował się skrócić pierwszą połowę.

Na początku drugiej odsłony wynik mógł podwyższyć Kądzior, ale Kuciak obronił strzał prawego pomocnika rywali. Tymczasem w 57. minucie gospodarze doprowadzili do remisu. Po centrze z lewej strony Flavio Paixao piłka trafiła w rękę Mateusza Wieteskę i Daniel Stefański podyktował rzut karny. "Jedenastkę" wykorzystał Marco Paixao, zdobywając czwartego gola w rozgrywkach.

W 63. minucie po dośrodkowaniu Angulo obok słupka główkował Wolsztyński. Z kolei cztery minuty później po zagraniu Peszki wzdłuż bramki piłki nie sięgnął wślizgiem Grzegorz Kuświk.

W końcówce zarówno Lechia, jak i Górnik nadal inicjowały ofensywne akcje, ale nie stworzyły już dogodnych okazji do zmiany wyniku, który nie krzywdzi żadnego zespołu. Oba odnotowały pierwszy remis w sezonie.

Źródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL