Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Piłka nożna

Ekstraklasa: Lech Poznań - Sandecja Nowy Sšcz 0:0

PAP/Jakub Kaczmarczyk
Debiutujšca w ekstraklasie Sandecja nie chciała być gorsza niż inny beniaminek - Górnik Zabrze, który na inaugurację rozgrywek pokonał Legię Warszawa 3:1. Podopieczni Radosława Mroczkowskiego postarali się w stolicy Wielkopolski o sporš niespodziankę remisujšc bezbramkowo z jednym z kandydatów do mistrzowskiego tytułu.

W Poznaniu jeszcze mecz na dobre się nie rozkręcił, a sędzia Paweł Gil musiał przerwać grę. Fani Lecha odpalili race, a nad murawš przez kilka minut unosiły się kłęby czarnego dymu. Potem przez niemal pół godziny kibice oglšdali jednostronne widowisko. Gospodarze mieli sporš przewagę, ale niewiele z niej wynikało. Najlepszš okazję stworzyli w 17. min. – Maciej Gajos doœrodkował do Mario Situma, który klatkš piersiowš zgrał do Radosława Majewskiego, ale jego mocny strzał z woleja obronił Michał Gliwa. Bramkarz beniaminka pokazał też klasę bronišc strzał Gajosa z rzutu wolnego.

Goœcie przez 30 minut byli skupieni wyłšcznie na obronie i przeszkadzaniu rywalom, ale też mieli swoje szanse. Adrian Danek nie spodziewał się, że Aleksander Kolew zdoła dognić piłkę i jeszcze dokładnie podać. Pomocnik Sandecji nieczysto trafił w piłkę i Buric mógł odetchnšć.

Ta sytuacja dodała jednak pewnoœci nowosšdeczanom, którzy zobaczyli, że przeciwnik nie taki straszny, a do tego w defensywie niezbyt solidny. Chwilę póŸniej z dystansu strzelał Bartłomiej Dudzic, a najlepszš szansę dla Sandecji sprokurował ... obrońca Lecha Emir Dilaver, który o mały włos, a głowš pokonałby swojego bramkarza.

Na poczštku drugiej połowy poznaniacy znów przycisnęli, lecz nie potrafili stworzyć dogodnych sytuacji. Wrzutki w pole karne nie trafiły do adresatów, strzały zza pola karnego mijały œwiatło bramki. Lechici seryjnie egzekwowali rzuty rożne, lecz debiutujšcy w ekstraklasie obrońcy Sandecji Lukas Kuban i Dawid Szufryn nie popełniali błędów.

W ostatnich minutach trochę ożywienia wprowadził nowy napastnik Lecha Christian Gytkjaer. W samej końcówce Duńczyk był bliski pokonania Gliwy, ale golkiper na raty zdołał złapać piłkę przed liniš bramkowš.

ródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL