Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Piłka nożna

Norma polska

Fotorzepa/ Waldemar Kompała
Wszystko odbyło się zgodnie z planem. Polskim planem, bo rumuński nie wypalił. Polegał na zamurowaniu bramki i wybijaniu piłki jak najdalej do przodu, z nadziejš, że któryœ z polskich obrońców się potknie, a jedyny napastnik Florin Andone to wykorzysta.

Jak na absolwenta kolońskiej szkoły trenerskiej Christoph Daum się nie wysilił. Jego promotorzy nie byliby z niego dumni. Takie plany taktyczne wymyœlali trenerzy w czasach systemu WM, doradzajšc swoim zawodników żeby grali górš, bo majš z wiatrem.

Ale co ma zrobić trener przeciętnej rumuńskiej reprezentacji, grajšc przeciw Polsce, w której dziœ w wyjœciowej jedenastce nie ma miejsca dla Grzegorza Krychowiaka (30 mln euro wartoœci) i Arkadiusza Milika (32 mln). Sš inni, a różnicy nie widać. Rumuni zaczęli grać dopiero kiedy stracili trzeciš bramkę i już nie mieli czego bronić. Gol dla nich padł po pierwszym prawdziwym strzale, jaki oddali na bramkę Wojciecha Szczęsnego. Kiedy przycisnęli, nasza drużyna wpadła w kłopoty i dopiero wtedy widać było brak Kamila Glika.

Polacy rozegrali jednak mecz wzorcowo. Niektóre ich akcje, z szybkš wymianš podań, dezorganizujšcych rumuńskie linie obronne przypominały to, co oglšdamy w Lidze Mistrzów w wykonaniu Realu, Barcelony, Juventusu czy Bayernu. To był futbol na najwyższym poziomie.

To, co zrobił Robert Lewandowski przestaje zadziwiać. To jest jego norma. Wszelkie przymiotniki okreœlajšce jego talent i możliwoœci już chyba zostały wykorzystane. Jednš bramkę z karnego zdobył trafiajšc w lewy róg, drugš w prawy, trzeciš głowš po rzucie rożnym. Jeœli nie można zdobyć gola z akcji, trzeba umieć wykorzystać kornery i jedenastki. Wychodzi na boisko i strzela, morduje przeciwników psychicznie, odbiera im jakiekolwiek nadzieje.

Kamil Grosicki (50. mecz w reprezentacji) jest szybszy od każdego obrońcy, Piotr Zieliński już chyba wreszcie poczuł się w reprezentacji komfortowo, bo gra tak, jak powinien, bioršc pod uwagę jego talent. Podania Zielińskiego przypominały to, co pamiętam ze starych meczów z udziałem Kazimierza Deyny.

Polska ma wcišż szeœć punktów przewagi nad Czarnogórš i Daniš, do końca eliminacji pozostały cztery mecze, a więc szanse na awans do finałów mistrzostw œwiata wzrosły. Nie wyobrażam sobie aby jesieniš reprezentacja Adama Nawałki straciła to, na co pracowała od wrzeœnia 2016 roku. Bez względu na to kto w jakiej jest formie, drużyna jako całoœć nie zawodzi. Na tym polega jej siła.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL