Piłka nożna

Ekstraklasa: Wisła Płock - Lech Poznań 0:3

PAP/Marcin Bednarski
Lech Poznań pokonał Wisłę Płock 3:0. Dwie bramki dla gości zdobył Marcin Robak, jedno trafienie dołożył Radosław Majewski.

Wisła Płock miała na swoim koncie siedem kolejnych spotkań bez porażki. Obie drużyny spotkały się w ekstraklasie i na jej zapleczu 17. razy. Lech Poznań zwyciężył siedem razy, zanotowano również siedem remisów, a pięć razy z boiska zwycięska schodziła Wisła. W Płocku Kolejorz nigdy wcześniej nie wywalczył kompletu punktów. 

Mecz 29. kolejki, był bardzo ważny dla gospodarzy. Wisła świetną postawą w tym roku wywalczyła sobie miejsce w górnej części tabeli, a zawodnicy oraz trener zapewniali, że tak zamierzają zakończyć rundę zasadniczą. 

Pierwszy kwadrans spotkania nie przyniósł spodziewanych emocji, obie drużyny sprawdzały, na ile mogą sobie pozwolić. Najgroźniejszą sytuacje stworzyli goście w 13. min., kiedy to Marcin Robak szarżował w kierunku bramki, ale Seweryn Kiełpin złapał piłkę.

Wynik spotkania otworzyli goście w 25. min. Rzut wolny wykonywał Radosław Majewski, piłka poszybowała do Jana Bednarka, a ten przedłużył do Robaka, który trafił do bramki przeciwnika. 

W 31. min. goście ponownie stanęli przed szansą zdobycia drugiego gola. Dawid Kownacki ograł Dominika Furmana, strzelił, prosto w Kiełpina, a dobijał, obok słupka, Robak. W odpowiedzi prosto w bramkarza strzelił Giorgi Merebaszwili. 

W 35. min. dośrodkowywał Kownacki, na polu karnym nie upilnował Robaka Damian Byrtek, a snajper Lecha po raz drugi cieszył się po zdobyciu gola. Tym razem posłał piłkę do siatki głową, ustalając wynik pierwszej połowy. 

Po przerwie płocczanie zaczęli nieźle konstruować akcje, jednak nie wypracowywali sobie sytuacji strzeleckich. Za to w 52. min. znakomitym strzałem z około 25 m popisał się Radosław Majewski, po którym piłka wpadła w okienko. 

Szansę na zmniejszenie rozmiarów porażki Wisła miała w 69. min. po rzucie wolnym wykonywanym przez Furmana. Na polu karnym było takie zamieszanie, że strzał Byrtka wybił Piotr Wlazło, a za chwilę Jose Kante strzelił obok słupka. 

Płocczanie nacierali, a kibice Lecha już rozpoczęli świętowanie sukcesu. W 75. min. na krótko sędzia przerwał spotkanie, po tym na boisku pojawił się gryzący w gardła dym. 

W końcówce goście byli usatysfakcjonowani wynikiem, płocczanie nie wierzyli, że mogą zmienić wynik i spotkanie zakończyło się wynikiem 0:3. Po raz pierwszy w tym sezonie Wisła przegrała aż trzema golami.

Źródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL