Piłka nożna

Liga Mistrzów: AS Monaco - Borussia Dortmund 3:1. Francuzi w półfnale

AFP
Zespół AS Monaco, z Kamilem Glikiem w składzie, awansował do półfinału piłkarskiej Ligi Mistrzów. W rewanżowym meczu ćwierćfinałowym pokonał na własnym stadionie 3:1 Borussię Dortmund Łukasza Piszczka. Pierwsze spotkanie w Niemczech francuska drużyna wygrała 3:2.

Spotkanie AS Monaco z Borussią Dortmund rozpoczęło się z pięciominutowym poślizgiem. Powodem było 15-minutowe opóźnienie odjazdu autokaru z zespołem BVB spod hotelu. 

"Każdy czekał na odjazd i przez ten czas drużyna przestała myśleć o futbolu. To nie było przyjemne uczucie" - ocenił sytuację trener Borussii Thomas Tuchel i jednocześnie nawiązał do ubiegłotygodniowego zamachu w Dortmundzie przed pierwszym meczem z AS Monaco. Wówczas ładunki wybuchowe eksplodowały w pobliżu autokaru niemieckiej drużyny, zmierzającej na swój stadion. Ranny został Hiszpan Marc Bartra, a spotkanie zostało przełożone na następny dzień. Borussia przegrała 2:3. 

W Monako przywitał przyjezdnych wiceprezes klubu Wadim Wasiliew, który przekazał na ręce szefa BVB Hansa-Joachima Watzkego pamiątkowy plakat ze zdjęciami solidarności kibiców obu zespołów. 

Bartra obserwował grę swoich kolegów z trybun. Nie miał jednak powodów do radości, bo goście zamiast odrabiać straty, już w trzeciej minucie stracili bramkę. Kylian Mbappe kopnął do siatki z bliska, ale sporę zasługę przy tym trafieniu miał Benjamin Mendy, po którego mocnym strzale bramkarz Borussii Roman Buerki wybił piłkę przed siebie. 18-latek, który zdobył piątego gola w LM, to jedno z odkryć tegorocznego sezonu w Europie. 

W 17. minucie sytuacja Borussii stała się jeszcze trudniejsza. Thomas Lemar dośrodkował z lewej strony boiska, a piłkę głową skierował do bramki Kolumbijczyk Radamel Falcao. W 48. minucie goście strzelili bramkę kontaktową. Wprowadzony na boisko jeszcze w pierwszej połowie Ousmane Dembele przeprowadził efektowny rajd prawą stroną boiska, a Marco Reus wykorzystał jego podanie i z około 10 metrów skierował piłkę do bramki. Z interwencją spóźnił się natomiast Glik. 

Z kolei do straty trzeciej bramki przez Borussię przyczynił się Piszczek, który na tyle niefortunnie podawał do kolegi piłkę, że przejął ją Lemar. Pobiegł z piłką w pole karne rywali, a tam jego podanie wykorzystał w 81. minucie Valere Germain, który chwilę wcześniej pojawił się na boisku. 

Cały mecz przeciwko sobie rozegrali dwaj obrońcy reprezentacji Polski. Piszczek wystąpił jako jeden z trójki środkowych obrońców w Borussii, a Glik tradycyjnie jako stoper AS Monaco, które w najlepszej czwórce LM zameldowało się po raz pierwszy od 2004 roku.

Źródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL