Legia wygrywa w Lubinie i awansuje na drugie miejsce w tabeli

aktualizacja: 03.03.2017, 23:05
Foto: PAP/ Maciej Kulczyński

Legia Warszawa nie miała łatwej przeprawy w Lubinie, ale ostatecznie zdołała wygrać z Zagłębiem 3:1. Premierowego gola w barwach stołecznej drużyny zdobył Sebastian Szymański, a jego zespół awansował na drugie miejsce w tabeli Lotto Ekstraklasy. Zagłębie jest szóste.

REDAKCJA POLECA
05.03.2017
Ekstraklasa: Jagiellonia Białystok - Śląsk Wrocław 4:1
04.03.2017
Bez bramek w meczu Termaliki z Ruchem
04.03.2017
Ekstraklasa: Wisła wygrywa w Gliwicach
03.03.2017
Ekstraklasa: Korona Kielce - Górnik Łęczna 2:1
Kariera.pl
Kiedy mam prawo do pierwszego urlopu?
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!

Oba zespoły zaczęły spotkanie wysokim pressingiem i gra toczyła się głównie w środku pola. Pierwsi przedrzeć się pod bramkę rywali i stworzyć groźną sytuację zdołali goście. Guilherme znalazł się sam w polu karnym, ale jego strzał był minimalnie niecelny. Kilka chwil później na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Miroslav Radovic i Martin Polacek z wielkim trudem sparował piłkę na rzut rożny.

Lubinianie poważniej zagrozili bramce Arkadiusza Malarza dopiero po 20 minutach. Przy wyprowadzaniu piłki ta odbiła się od sędziego i trafiła pod nogi Łukasza Janoszki, który zdecydował się na strzał zza pola karnego i minimalnie chybił. Szansę na gola mieli również Łukasz Piątek oraz Arkadiusz Woźniak. Najpierw uderzał ten pierwszy, a do odbitej przez Malarza piłki dopadł ten drugi, ale fatalnie przestrzelił.

Łatwiej jednak bramkowe sytuacje stwarzała szybciej grająca piłką Legia. Do siatki mogli trafić Vadis Odjidja-Ofoe oraz Michał Kopczyński. W 36. minucie Thibault Moulin zagrał do wybiegającego na wolne pole Ofoe. Ten minął bramkarza Zagłębia, ograł obrońców i odegrał do Francuza, który posłał piłkę do pustej bramki.

Po strzeleniu gola zarysowała się przewaga gości, ale tuż przed przerwą to lubinianie mogli doprowadzić do wyrównania. Po rzucie rożnym głową uderzał Janoszka i Malarz instynktownie przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Po przerwie pierwsze zagroziło bramce rywali Zagłębie, ale strzał głową Lubomira Guldana był minimalnie niecelny. Co nie udało się obrońcy gospodarzy, udało się kilka minut później skrzydłowemu. Po rzucie rożnym defensorzy gości nie upilnowali Woźniaka, który strzałem głową nie dał szans Malarzowi.

Ciekawe do tej pory spotkanie stało się jeszcze bardziej emocjonujące. Kilkadziesiąt sekund po golu Woźniaka stadion w Lubinie znowu eksplodował radością, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną. Przyjezdni również atakowali i mogli ponownie wyjść na prowadzenie, lecz Guilherme minimalnie się pomylił strzelając z pola karnego.

Poziom meczu nie spadał i kibice oglądali nadal ofensywną grę w wykonaniu obu ekip, które dążyły do zdobycie zwycięskiego gola. Lubinianie nawet umieścili piłkę w siatce, ale arbiter ponownie odgwizdał spalonego. Dla gości gola mógł, a nawet powinien, zdobyć Radovic, lecz z kilku metrów chybił.

Decydujące ciosy zadała jednak Legia. Na osiem minut przed końcem spotkania w ogromnym zamieszaniu w polu karnym Zagłębia piłka trafiła pod nogi Macieja Dąbrowskiego, który od razu uderzył i było 1:2. Obrońca gości nie cieszył się z gola, bo do Legii trafił już w trakcie sezonu z zespołu z Lubina.

Podopieczni trenera Piotra Stokowca rzucili się do ataku, ale gola zdobyli ponownie goście. Obrońcy gospodarzy stanęli, bo byli pewni, że Sebastian Szymański jest na spalonym, ale arbiter nie reagował i młody napastnik Legii ustalił wynik spotkania.

- Jesteśmy zadowoleni, że na tak trudnym terenie wygraliśmy. To było dobre spotkanie w naszym wykonaniu. Szczególnie w pierwszej połowie, kiedy po ładnych akcjach mieliśmy kilka sytuacji bramkowych. Piłka znowu cieszyła moich zawodników - powiedział po meczu trener Legii Jacek Magiera. - Druga połowa była już inna. Zagłębie zdobyło gola po stałym fragmencie gry i to wprowadziło trochę nerwowości w naszych poczynaniach. Ale po tym poznaje się wielkie zespoły, że w trudnym momencie udaje im się zdobyć zwycięskie gole. Nam się to udało. Moim zdaniem zasłużone nasze zwycięstwo - ocenił szkoleniowiec.

Piotr Stokowiec, trener KGHM Zagłębia, był zadowolonego z dobrego widowiska, jakie stworzyły obie drużyny. - Mieliśmy plan na ten mecz i szkoda, że nie zakończył się on remisem, bo uważam, że na to zasłużyliśmy. W drugiej połowie to my dyktowaliśmy warunki, ale w pierwszej to Legia była lepsza. Nie mam pretensji do swoich zawodników, że dzisiaj nie wyszło. Ten sezon jeszcze potrwa długo i walka dopiero się zaczyna. Pokazaliśmy, że możemy być groźni dla każdego i z optymizmem patrzę w przyszłość - powiedział Stokowiec.

KGHM Zagłębie Lubin - Legia Warszawa 1:3 (0:1)

Bramki: Arkadiusz Woźniak (56) - Thibault Moulin (36), Maciej Dąbrowski (82), Sebastian Szymański (88).


Żółte kartki: Łukasz Janoszka, Martin Nespor, Aleksandar Todorovski - Guilherme, Adam Hlousek.


Zagłębie: Martin Polacek - Aleksandar Todorovski, Sebastian Madera, Lubomir Guldan, Dorde Cotra - Łukasz Piątek (85 Filip Jagiełło), Jarosław Kubicki, Arkadiusz Woźniak, Filip Starzyński, Łukasz Janoszka (Jan Vlasko) - Martin Nespor.


Legia: Arkadiusz Malarz - Artur Jędrzejczyk, Maciej Dąbrowski, Michał Pazdan, Adam Hlousek - Michał Kopczyński, Thibault Moulin, Guilherme (80 Sebastian Szymański), Vadis Odjidja-Ofoe, Kasper Hamalainen (85 Tomasz Jodłowiec) - Miroslav Radović.


Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork). Widzów: 10892.

POLECAMY

KOMENTARZE