Puchar Anglii: Drużyna Boruca odpadła, remis Arsenalu w 1/8 finału

aktualizacja: 20.02.2016, 20:50
Puchar Anglii: Drużyna Boruca odpadła, remis Arsenalu w 1/8 finału
Puchar Anglii: Drużyna Boruca odpadła, remis Arsenalu w 1/8 finału
Foto: AFP

Piłkarze AFC Bournemouth, z bramkarzem Arturem Borucem na ławce rezerwowych, odpadli z Pucharu Anglii po porażce u siebie w 1/8 finału z Evertonem 0:2. Powtórka czeka Arsenal, który tylko zremisował w Londynie z drugoligowym Hull City 0:0.

REDAKCJA POLECA

Pierwszą bramkę w meczu w Bournemouth zdobył w 55. minucie Ross Barkley. "Pomógł" mu jeden z obrońców rywali, który musnął piłkę po uderzeniu Anglika i zmylił na co dzień zmiennika Boruca w Premier League - Australijczyka Adama Federiciego. Wynik ustalił w 76. Belg Romelu Lukaku. W pierwszej połowie gospodarze nie wykorzystali rzutu karnego, a pomylił się Charlie Daniels.

O ile zwycięstwo Evertonu nie jest niespodzianką, to za taką należy uznać bezbramkowy remis Arsenalu z liderem zaplecza ekstraklasy. Hull City (na ławce rezerwowych mecz oglądał były bramkarz Legii Dusan Kuciak) było dobrze zorganizowane w obronie i "Kanonierzy" nie potrafili sobie z tym poradzić. Podopieczni Francuza Arsene'a Wengera nie wystraszyli na pewno Barcelony, z którą zmierzą się we wtorek w 1/8 finału Ligi Mistrzów, również w Londynie. Trzeba jednak podkreślić, że gospodarze grali w sobotę w rezerwowym składzie.

"Musimy lepiej radzić sobie pod polem karnym rywali, bo dziś mieliśmy piłkę przez więcej niż 70 procent czasu gry, a we wtorek tak długo mieć jej nie będziemy. To oznacza, że będziemy musieli być znacznie skuteczniejsi mając piłkę znacznie rzadziej" - powiedział na konferencji prasowej szkoleniowiec.

Losy awansu rozstrzygnie rewanż na boisku Hull City.

Inną niespodzianką w sobotę było odpadnięcie rywalizującego w ekstraklasie West Bromwich Albion po porażce z drugoligowym Reading 1:3. Kibice gości nie mogli pogodzić się z tym rezultatem - jeden z nich dał temu wyraz rzucając monetą w "swojego" piłkarza Chrisa Brunta po ostatnim gwizdku. 31-letni pomocnik został trafiony w policzek, tuż pod lewym okiem, gdy podszedł do trybun by podarować młodemu fanowi koszulkę meczową.

"To obrzydliwe zachowanie. Niektórym naszym kibicom wydaje się w porządku rzucanie monetą w swoich piłkarzy. Jest mi wstyd z tego powodu. Ludzie zapłacili duże pieniądze, żeby przyjść na stadion, ale garstka z nich wszystko zepsuła" - grzmiał reprezentant Irlandii Północnej.

Zdegustowany był również trener West Bromu Tony Pulis.

"Chłopak, który rozegrał ponad 300 meczów w klubie, mógł stracić oko. To niedopuszczalne. Mam nadzieję, że w tej sprawie interweniować będzie policja, nie tylko klub, bo to jest przestępstwo" - denerwował się.

Do ćwierćfinału awansował także Watford, który wygrał z Leeds United 1:0. W najciekawszym niedzielnym meczu Chelsea Londyn podejmie Manchester City, a poza tym zmierzą się Tottenham Hotspur z Crystal Palace oraz Blackburn Rovers z West Ham United. W poniedziałek Manchester United zagra na wyjeździe z trzecioligowym Shrewsbury Town.

Żródło:

POLECAMY

KOMENTARZE

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE