Ekstraklasa piłkarska: Wisła - Górnik Łęczna 1:1

aktualizacja: 22.02.2016, 21:17
Zawodnik Wisły Kraków Richard Guzmics walczy o piłkę z Grzegorzem Boninem z Górnika Łęczna, podczas meczu 23. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Piłkarze Wisły Kraków w poniedziałkowym spotkaniu ekstraklasy zremisowali na swoim stadionie z Górnikiem Łęczna 1:1.

REDAKCJA POLECA

Krakowianie przegrali sześć poprzednich ligowych spotkań, a ostatnie zwycięstwo odnieśli 6 listopada 2015 roku. Wówczas na stadionie rywala pokonali KGHM Zagłębie Lubin 3:1.

Wbrew temu Górnik rozpoczął spotkanie bojaźliwie. Gospodarze mieli zdecydowaną przewagę, a po raz pierwszy byli bliscy zdobycia gola w 17. min. Po akcji prawym skrzydłem Witalija Bałaszowa piłkę dostał będący pod bramką Zdenek Ondrasek, ale efektem jego zagrania był tylko aut bramkowy.

Dwie minuty później golkiper z Łęcznej musiał skapitulować. Z ok. 25 metrów strzelał Boban Jovic, a będący w obrębie pola karnego Haitańczyk Wilde-Donald Guerrier wyskoczył zza pleców obrońcy i zdołał tak zagrać lecącą piłkę, że znalazła się ona w siatce. Na początku drugiej połowy zdobywca bramki na noszach opuścił boisko. Zmienił go Patryk Małecki.

Przy wyniku 1:0 mecz stał się bardziej wyrównany. W 65. min. Michał Miśkiewicz musiał wykazać się sporymi umiejętnościami, aby sparować piłkę na róg po "główce" Jakuba Świerczoka. W 72. min. z kolei wiślacy mogli podwyższyć prowadzenie. Paweł Brożek wbiegł z piłką do linii końcowej boiska i zagrał do tyłu do nadbiegającego Tomasza Cywki, ale ten fatalnie spudłował.

Trzy minuty później znowu bliski zdobycia gola był Świerczok, ale trafił w słupek. Chwilę później piłka w końcu wpadła do siatki po zagraniu głową Danielewicza. Asystę w tej akcji zaliczył Łukasz Mierzejewski.

Żródło:
KOMENTARZ DNIA

POLECAMY

KOMENTARZE