Droga Krzyżowa w rzymskim Koloseum pod przewodnictwem Franciszka

aktualizacja: 25.03.2016, 22:38
Foto: AFP

W rzymskim Koloseum papież Franciszek przewodniczy w Wielki Piątek wieczorem Drodze Krzyżowej. Towarzyszą jej nadzwyczajne środki bezpieczeństwa, dodatkowo zaostrzone po zamachach w Brukseli.

REDAKCJA POLECA
26.03.2016
Papież Franciszek odprawił mszę Wigilii Paschalnej
25.03.2016
Dokument „Franciszek, papież na nowe czasy”
25.03.2016
Papież przewodniczył nabożeństwu Męki Pańskiej
Kariera.pl
Menedżer nie musi być wiecznie lojalny wobec dawnej firmy
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!

Na zakończenie nabożeństwa Franciszek wygłosił modlitwę do krzyża Chrystusa. Mówił o dramatach i niesprawiedliwości na świecie, a także o tych, którzy poświęcają się z oddaniem dla innych.

„Krzyżu Chrystusa, widzimy cię dzisiaj w naszych siostrach i naszych braciach zabitych, spalonych żywcem i ściętych barbarzyńskim mieczem przy nikczemnym milczeniu”- powiedział papież.

Podkreślał, że krzyż Chrystusa widać w twarzach dzieci, kobiet i wszystkich „wycieńczonych i wystraszonych, którzy uciekają przed wojnami oraz przemocą i często nie znajdują nic oprócz śmierci i tylu Piłatów, umywających ręce”.

Franciszek mówił: "Krzyżu Chrystusa, dzisiaj widzimy cię również w uczonych w literze prawa, ale nie w duchu, w specjalistach od śmierci, a nie od życia, którzy zamiast uczyć miłosierdzia i życia, grożą karą i śmiercią i skazują sprawiedliwego".

Papież wymienił następnie - odnosząc się do skandalu pedofilii w Kościele - "niewiernych kapłanów, którzy zamiast ogołocić się ze swych próżnych ambicji, odzierają nawet niewinnych z ich godności".

Wspomniał o fundamentalizmie i terroryzmie "wyznawców pewnych religii profanujących imię Boga i wykorzystujących go do tego, aby usprawiedliwić niesłychaną przemoc".

Ten krzyż, powiedział, widać też tam, gdzie ludzie chcą usunąć i wykluczyć Jezusa z miejsc publicznych i życia publicznego "w imię jakiegoś laickiego pogaństwa czy wręcz w imię równości".

"Krzyżu Chrystusa, widzimy cię też dzisiaj w możnych i handlarzach broni, którzy podsycają ogień wojen niewinną krwią braci" - podkreślał papież.

Nawiązał do losu migrantów mówiąc, że krzyż widać w Morzu Śródziemnym i Egejskim, które stały się "cmentarzyskami, obrazem naszego niewrażliwego i odurzonego sumienia".

Przywołał kwestię niszczenia środowiska naturalnego; czyli "wspólnego domu" dewastowanego z powodu egoizmu ludzi "rujnujących przyszłość następnych pokoleń".

Ale ten krzyż - wskazywał papież - można także dostrzec w "marzycielach, którzy żyją z sercem dzieci i codziennie pracują, by uczynić świat miejscem lepszym, bardziej ludzkim i sprawiedliwym".

Nabożeństwu towarzyszyły nadzwyczajne środki bezpieczeństwa, dodatkowo zaostrzone po zamachach w Brukseli. W Drodze Krzyżowej uczestniczył poprzedni król Belgii, Albert II i jego żona Paola, rodzice obecnego monarchy Filipa.

Krzyż przy kolejnych stacjach nieśli między innymi Syryjczycy, co było nawiązaniem do wojny w ich kraju i dramatu uchodźców, a także obywatele Republiki Środkowoafrykańskiej, Ugandy i Kenii - państw, które papież odwiedził w zeszłym roku. Byli też Ekwadorczycy, Boliwijka i Amerykanin; to również nawiązanie do celów papieskich pielgrzymek.

Poza tym krzyż niosły: rodzina z Rzymu, osoba niepełnosprawna, Chinka i Rosjanka.

Autorem rozważań odczytanych przy 14 stacjach jest arcybiskup Perugii kardynał Gualtiero Bassetti, a zatytułował je „Bóg jest miłosierdziem”, nawiązując w ten sposób do trwającego Roku Świętego.

Cierpienia Jezusa dźwigającego krzyż i upadającego pod nim zestawił z bólem i ranami ludzkości. Mowa była o prześladowaniach chrześcijan, dramacie uchodźców uciekających przed wojną i migrantach tonących w Morzu Śródziemnym, o cierpieniach dzieci i rodzin, ludzi bezrobotnych.

We wprowadzeniu włoski purpurat napisał, że miłosierdzie jest „kanałem łaski”, która płynie od Boga do wszystkich ludzi; „mężczyzn i kobiet często zagubionych i zdezorientowanych, materialistów i pełnych bałwochwalstwa, ubogich i samotnych”, należących – dodał - do „społeczeństwa, które, jak się wydaje, usunęło grzech i prawdę”.

Wyraził pragnienie: “Niech ta Droga Krzyżowa dotrze do każdego ludzkiego serca i napełni je nową nadzieją; nadzieją nieprzemijającą, która promieniuje z krzyża Jezusa”.

W tekście mowa jest o tym, że Poncjusz Piłat oraz ludzie, którzy w tłumie krzyczeli, by ukrzyżować Jezusa, przepełnieni byli uczuciem łączącym wszystkich: lękiem. „To lęk przed utratą własnego bezpieczeństwa, własnych dóbr, własnego życia” - wyjaśnił.

„Jak podobni czujemy się do tych osób, ile strachu jest w naszym życiu. Boimy się innego, obcego, migranta” - napisał autor rozważań.

Ostrzegł przed poszukiwaniem “taniej prawdy”, która będzie “wygodna” i “zaspokoi najniższe interesy”. Prowadzi to - zauważył - do zadowalania się półprawdami i „znieczulenia serca”.

Wiele miejsca włoski kardynał poświęcił cierpieniom ludzi. Są sytuacje - mówił - które zdają się „zaprzeczać miłości Boga”.

„Gdzie jest Bóg w obozach zagłady? Gdzie jest Bóg w kopalniach i fabrykach, w których dzieci pracują jako niewolnicy? Gdzie jest Bóg w łajbach, które toną w Morzu Śródziemnym?” - zapytał.

Pytaniom tym towarzyszy modlitwa „za Żydów zabitych w obozach zagłady, za chrześcijan zamordowanych z nienawiści do wiary, za ofiary wszelkich prześladowań, za dzieci zmuszane do niewolniczej pracy i niewinne ofiary wojen”.

Autor rozważań napisał też o postawie odwracania wzroku, by nie patrzeć na cierpienia innych w „bogatym i beztroskim społeczeństwie, które bez skrupułów ich odrzuca”.

Następnie wskazał: „Jak nie dostrzec oblicza Pana w obliczu milionów uchodźców, uciekinierów i wysiedlonych, którzy rozpaczliwie uciekają przed grozą wojen, prześladowań i dyktatur?”. Cierpienie tych ludzi - wskazał - wymaga naszego nawrócenia, miłosierdzia i zdolności współczucia.

W rozważaniach mowa jest o upadkach ludzi, cierpieniach wywołanych przez rozpad małżeństwa, dramaty rodzinne, brak pracy oraz perspektyw na przyszłość. Wśród „najbardziej bolesnych ran ludzkości” wymieniono te zadane „dzieciom sprofanowanym w swej intymności”. To odniesienie do czynów pedofilii.

Nakreślony został obraz cierpiącej ludzkości; ludzi chorych i niepełnosprawnych, których godności się nie szanuje, osób dotkniętych przemocą oraz wykorzystywanych.

Mentalność odrzucania innych i obojętności wobec ich cierpienia przeciwstawiona została “triumfowi kultury miłości i przebaczenia”.

“Wołanie Jezusa jest wołaniem każdego ukrzyżowanego w dziejach, porzuconego i upokorzonego, męczennika i proroka, tego, kto został oszkalowany, niesłusznie skazany, każdego wygnanego i uwięzionego” - napisał kard. Bassetti.

Przypomniał, że wiek XX uznano za “stulecie męczenników”, i przywołał postaci świętych Maksymiliana Kolbego i Edith Stein.

Następnie przywołał trwające na świecie prześladowania chrześcijan. Męczenników XXI wieku nazwał „prawdziwymi apostołami współczesnego świata”.

POLECAMY

KOMENTARZE