Anglojęzyczne stanowisko nie zawsze dodaje splendoru

123RF
W poprzednim felietonie opisałem kilkanaście dość wyjątkowych przypadków nazw stanowisk pracy wymyślonych przez dzielnych kreatorów rzeczywistości przy zachowaniu maksimum polskości. To stale rozwijający się obszar radosnej twórczości, ale mniej rzucający się w oczy od wszechobecnych angielskich nazw stanowisk. Ich polonizacja częściowo wzbogaca, ale i zaśmieca nasz język.
Określenie menedżer stało się równie popularne jak kierownik i nikogo już ani nie dziwi, ani nie razi zamienne używanie tych wyrazów. Rozwój nowych technologii, bazujących na języku angielskim, powoduje, że nie powstają z automatu polskie nazwy poszczególnych specjalizacji. Wiele nazw istnieje od lat, np. webmaster, i nie ulega polonizacji. W takich szczególnych przypadkach popieram z całych sił utrzymanie angielskiej nazwy. Trudno bowiem byłoby szukać kandydatów na stanowisko „projektant stron internetowych, który je również koduje i aktualizuje". Przyznacie, że brzmi idiotycznie i przydługo. Ale już HR Manager można po prostu nazwać kierownik ds. personalnych, jednak większość firm, w tym również polskie, woli rozwiązania amerykańskie. Jestem jeszcze w stanie zrozumieć międzynarodowe korporacje, gdzie polscy pracownicy mają stały kontakt z kolegami z zagranicy i ujednolicenie nazewnictwa ułatwia orientację, kto jest kim. Jednakże polska firma, działająca wręcz lokalnie i mając...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL