Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Zabytki wcišż bez kodeksu dziedzictwa

Fotorzepa, Sławomir Mielnik
We wrzeœniu zacznš obowišzywać zmiany w przepisach, które choć nie wprowadzajš rewolucji, to pozwolš łatwiej uzyskać dofinansowanie zabytku. Zapewniš mu też lepszš ochronę – pisze Kamil Zeidler.

Z poczštkiem wrzeœnia wjedzie w życie kolejna ważna nowelizacja (Dz.U. z 2017 r. poz. 1595) ustawy z 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Nie jest to rewolucja w ochronie zabytków, której można by oczekiwać – nadal ustawodawca nie wysilił się na tyle, aby wzorem Włoch czy Francji wydać kodeks dziedzictwa – ale jest to niewštpliwie istotny krok we właœciwym kierunku. Trzeba więc docenić, że Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego udało się wprowadzić kolejne zmiany, które w doniosły sposób ulepszajš system prawnej ochrony zabytków w Polsce.

Nic bez nadzoru

Do tej pory bywało tak, że w przypadku wszczęcia postępowania o wpis zabytku do rejestru był on jeszcze narażony na działania, które mogły mu zwyczajnie zaszkodzić, a nawet doprowadzić do jego zniszczenia. Teraz od dnia wszczęcia postępowania w sprawie wpisu zabytku do rejestru do dnia, w którym decyzja w tej sprawie stanie się ostateczna, przy zabytku, którego dotyczy postępowanie, zabrania się prowadzenia prac konserwatorskich, restauratorskich, robót budowlanych i podejmowania innych działań, które mogłyby prowadzić do naruszenia substancji lub zmiany jego wyglšdu. Co więcej, zakaz ten dotyczy także robót budowlanych objętych pozwoleniem na budowę albo zgłoszeniem, a także działań okreœlonych w innej decyzji pozwalajšcej na ich prowadzenie. Powinno to usunšć wyœcig z czasem, gdzie z jednej strony konserwator nie ma wpływu na to, co się dzieje z zabytkiem w trakcie trwajšcego postępowania, a z drugiej właœciciel, posiadacz czy inwestor może z nim jeszcze wiele zrobić poza kontrolš konserwatorskš.

Przyznano też generalnemu konserwatorowi zabytków, który jest wiceministrem w resorcie kultury – uprawnienie do ingerowania w tzw. pozwolenia konserwatorskie wydawane na podstawie art. 36 ust. 1 ustawy. Jest to bardzo silne narzędzie nadzoru merytorycznego nad działaniami administracji konserwatorskiej, przede wszystkim nad wojewódzkimi konserwatorami. Co więcej, w ramach koordynowania działalnoœci wojewódzkich konserwatorów generalny konserwator zabytków będzie mógł ustalać ogólne kierunki ich działania, wydawać instrukcje i wytyczne okreœlajšce sposób ich postępowania oraz żšdać od nich sprawozdań z działalnoœci. Jest to także bardzo ważne narzędzie ujednolicenia praktyki konserwatorskiej w skali całego kraju, jak też przyznanie realnego wpływu na działalnoœć państwowej administracji konserwatorskiej.

W nowelizacji czytamy, że „wojewódzkiego konserwatora zabytków powołuje wojewoda na wniosek Generalnego Konserwatora Zabytków wskazujšcy kandydata na to stanowisko". Poza tym, że nie jest to szczególnie udana redakcja przepisu, wynika z niej, iż to wojewoda wskazuje kandydata, a przecież można by oczekiwać, aby to generalny konserwator miał to uprawnienie. Natomiast wojewódzkiego konserwatora zabytków odwołuje wojewoda na wniosek generalnego konserwatora albo za jego zgodš. Generalny konserwator ma też wpływ na powoływanie kierowników delegatur wojewódzkich urzędów ochrony zabytków.

Surowe kary

Warto też zwrócić uwagę na to, że w myœl znowelizowanego art. 81 ustawy dotacja na prace konserwatorskie, restauratorskie lub roboty budowlane przy zabytku wpisanym do rejestru lub znajdujšcym się w gminnej ewidencji zabytków może być udzielona przez organ stanowišcy gminy, powiatu lub samorzšdu województwa, na zasadach okreœlonych w podjętej przez ten organ uchwale. Co ważne, dotacja może być udzielona w wysokoœci do 100 proc. nakładów koniecznych na wykonanie przez wnioskodawcę prac konserwatorskich, restauratorskich lub robót budowlanych przy zabytku nie tylko wpisanym do rejestru, ale też znajdujšcym się w gminnej ewidencji zabytków.

Zostaje też zmieniony i wzmocniony system sankcji. Dotyczy to wprowadzenia do ustawy rozdziału 10a – „Administracyjne kary pieniężne". To tam przeniesiono niektóre czyny okreœlane dotychczas jako wykroczenia. Model ten nie był powszechnie stosowany, dlatego – pozostawiajšc nadal czyny karnie zabronione w rozdziale 11 ustawy – wprowadzono tę szczególnš mobilizację finansowš dla przestrzegania przez właœcicieli lub posiadaczy zabytków norm zawartych w ustawie. Jest to zachęta istotna, bo w przypadku niektórych przepisów wprowadzono karę pieniężnš do wysokoœci pół miliona złotych! Warto dodać, że jeden czyn, który był dotšd wykroczeniem – tzw. nielegalne poszukiwanie zabytków – wobec syzyfowych dotychczas zmagań z praktykš tzw. detektorystów uzyskał status przestępstwa.

Szczególnie doniosłym novum jest to, że zostanie utworzony Narodowy Fundusz Ochrony Zabytków, będšcy państwowym funduszem celowym, którego dysponentem będzie minister kultury i dziedzictwa narodowego. Przychodem tego funduszu będš wpływy z kar pieniężnych, choć w przyszłoœci warto byłoby maksymalnie rozszerzyć zakres Ÿródeł, z których pozyskiwane tam będš œrodki finansowe. Œrodki funduszu będš przeznaczane na dofinansowanie nakładów koniecznych na wykonanie prac konserwatorskich lub restauratorskich przy zabytkach wpisanych na Listę Skarbów Dziedzictwa, a także dodatkowo jeszcze robót budowlanych przy zabytku wpisanym do rejestru zabytków.

Nowelizacja wprowadza też szereg zmian szczegółowych, na których omawianie nie ma tu miejsca, niemniej – można to już dziœ ocenić – służšcych usprawnieniu postępowań, których celem jest ochrona zabytków. Zmiany te z jednej strony istotnie wzmacniajš narzędzia prawnej ochrony zabytków, z drugiej dajš szersze możliwoœci dofinansowania prac przy zabytku – co powinno ucieszyć szczególnie właœcicieli lub posiadaczy takich obiektów. Zmartwieni powinni być oni tylko wówczas, gdy przepisy ustawy będš chcieli naruszać.

Nie ma więc w prawie ochrony zabytków rewolucji, ale sš zmiany, które należy oceniać pozytywnie. Warto jednak dalej czekać i mieć nadzieję, że prawodawca na tym nie poprzestanie i będzie pracował nad kompleksowš zmianš prawa, tak jak w rozmowie dwóch policjantów z amerykańskiego filmu, której tu nie wypada przytaczać, ale którš zainteresowanym mogę przy okazji powtórzyć osobiœcie.

Autor jest profesorem na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL