Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Za mało Polaków pracuje

materiały prasowe
W ostatnich dniach GUS opublikował analizę sytuacji na rynku pracy za I kwartał, a w niej czytamy, że stopa bezrobocia spadła do zaledwie 5,4 proc. Tak dobrej sytuacji nie mieliœmy chyba nigdy, ale głębsza lektura raportu ujawnia także aspekty, które mogš niepokoić.

Zazwyczaj, kiedy mówi się o sytuacji na rynku pracy w Polsce, padajš same superlatywy. Niby nie ma co się dziwić – stopa bezrobocia maleje, zatrudnienie roœnie, wzrost płac znacznie przewyższa inflację. Korzystajš gospodarstwa domowe, korzystajš finanse publiczne.

A jednak ten medal ma drugš, znacznie ciemniejszš stronę – aktywnoœć zawodowš ludnoœci. W Polsce wskaŸniki zatrudnienia czy aktywnoœci zawodowej należš do najniższych wœród krajów rozwiniętych. Według GUS wskaŸnik zatrudnienia dla populacji powyżej 15 lat wynosi zaledwie 53,2 proc. Dane OECD potwierdzajš ten nieciekawy obraz. Według organizacji w 2016 roku aktywnych zawodowo (osoby zatrudnione lub szukajšce pracy) było jedynie 68,8 proc. populacji między 15. a 64. rokiem życia. W Unii Europejskiej to wynik siódmy od końca – za nami plasujš się jedynie Bułgaria, Grecja, Belgia, Chorwacja, Rumunia i Włochy. Jednak poza Rumuniš na przestrzeni 20 lat wszystkie te kraje odnotowały znacznie większy przyrost współczynnika aktywnoœci niż Polska.

Mało tego, w całej Unii, gdzie współczynnik wynosi 73,16 proc. wzrost współczynnika był niemal trzykrotnie wyższy niż w Polsce. Tymczasem wysokoœć współczynnika w jasny sposób koresponduje z zamożnoœciš społeczeństwa. Jaskrawo widać to na przykładzie z jednej strony Szwajcarii (83,9 proc.), Szwecji (82 proc.) czy Niemiec (78 proc.), a z drugiej strony Turcji (57 proc.), RPA (58,7 proc.) oraz Meksyku (63,6 proc.).

Niski współczynnik aktywnoœci zawodowej w Polsce to efekt wczesnych emerytur, ale także niedopasowania podaży pracy do zmieniajšcej się gospodarki. W cišgu ostatnich 25 lat państwo nie było w stanie odegrać tu pozytywnej roli i obecnie również nie widać istotnej poprawy.

Wróćmy do wspomnianego raportu GUS. W cišgu roku liczba bezrobotnych spadła o 277 tys., zatrudnienie zaœ wzrosło o niemal 270 tys. Jednoczeœnie jednak liczba osób aktywnych zawodowo spadła o 7 tys.!

To oczywiœcie bardzo dobrze, że bezrobotni znajdujš pracę, ale obserwujemy tu raczej efekt cykliczny, odbywajšcy się w jednej grupie, poza którš mamy zbyt dużš częœć społeczeństwa nieuczestniczšcš w poprawie sytuacji gospodarczej. Gdyby choć częœć z niej zaktywizować, wzrost gospodarczy byłby szybszy, zamożnoœć wyższa, a podatki mogłyby być niższe, bo w budżecie byłoby więcej pieniędzy.

Co więcej niska aktywnoœć zawodowa oznacza, że firmy coraz częœciej będš miały problemy ze znalezieniem pracowników. Coraz bardziej widać to w dynamice płac – w cišgu dwóch lat wzrosły one o 10 proc., podczas gdy inflacji w tym czasie nie było. To przełoży się na mniejszš konkurencyjnoœć firm, a za jakiœ czas pewnie także na wzrost stóp procentowych.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL