Na kłopoty... Morawiecki - komentarz Jolanty Ojczyk

aktualizacja: 16.06.2017, 07:40
Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

W dzisiejszych czasach nikogo nie dziwi, że dzieci zarabiają, a nawet stają się współwłaścicielami spółek. Niestety, nie dla wszystkich jest to oczywiste.

REDAKCJA POLECA
16.06.2017
Sukcesja: zagraniczne instytucje planowania sukcesyjnego z wykorzystaniem fundacji
16.06.2017
Dziecko wspólnik nie składa własnego zeznania PIT - wyrok NSA
kariera
Jak przekonać szefa do awansu?

Przekonała się o tym mama chłopca, który odziedziczył po ojcu udziały w firmie. Była przekonana, że małoletni nie może być przedsiębiorcą i zyski z firmy powinien rozliczać z nią. Fiskus miał inne zdanie i dopiero Naczelny Sąd Administracyjny otworzył mu oczy.

Ta sprawa obrazuje szerszy problem: brak zrozumienia dla firm rodzinnych. Ich właściciele od lat zwracają uwagę na liczne problemy. Nie opłaca im się zatrudniać najbliższych, bo wypłacanego im wynagrodzenia nie mogą wrzucić w koszty. Małżonkom rozkręcającym wspólnie biznes opłaca się... rozwieść. Jeszcze większy problem stanowi dziedziczenie jednoosobowych firm – z formalnego punktu widzenia jest niemożliwe.

Tymczasem prawo sprzyjające rodzinnym firmom, promujące sukcesję bardziej drogą darowizny niż spadku, chroniące przed roszczeniami następców nieangażujących się w biznes, jest w interesie państwa. Pewne ułatwienia zawiera tzw. pakiet Morawieckiego. Część przepisów jednak wciąż nie została uchwalona, mimo że firmy czekają na nie jak Bednarski na rozwiązanie zagadki kryminalnej.

POLECAMY

KOMENTARZE