Opinie

Śledzeni przez smartfona

AdobeStock
- Poprzez smartfony podsłuchuje nas wielu zainteresowanych - mówi prof. Włodzimierz Gogołek, ekspert w dziedzinie technologii informacyjnych z Uniwersytetu Warszawskiego.

Rzeczpospolita: Według IDC na polskim rynku smartfonów na pozycji lidera po raz pierwszy znalazł się chiński koncern Huawei. Niedawno amerykańskie służby ostrzegały przed używaniem smartfonów tej marki, argumentując to wysokim ryzykiem operacji szpiegowskich. Smartfony rzeczywiście nas śledzą?

Prof. Włodzimierz Gogołek: Oczywiście, że tak. Teoretycznie za naszą zgodą, ale w praktyce również bez niej. Huawei to świetny produkt, ale nie wiemy, co ma w środku zaszyte. Jednak prawda jest taka, że poprzez smartfony podsłuchuje nas wielu zainteresowanych – wykorzystując mikrofon, kamerę oraz podglądając przesyłane wpisy. Upieczono smakowity tort informacyjny, który do niedawna był zarezerwowany dla jednego konsumenta, a obecnie skutecznie aspirują do niego także inni „głodni informacji". Warto wiedzieć, że już od 1947 roku istnieje system podsłuchu elektronicznego Echelon NSA, który analizuje i kontroluje niemal wszystkie komunikaty w postaci cyfrowej. W tym rozmowy telefoniczne. Wspomnę też o narzędziach programowych, takich jak Stuxnet.

Co to takiego?

Wirus, który teoretycznie może być w każdym komputerze na świecie, również w naszych telefonach, które też już są komputerami. Jest on uruchamiany przez „zleceniodawcę", kiedy zachodzi taka potrzeba. Za sprawą tego wirusa o kilka lat zostały opóźnione badania nuklearne w Iranie, ponieważ zniszczył on jeden z newralgicznych elementów systemu nuklearnego.

Możemy się chronić przed podsłuchiwaniem smartfonów?

W przypadku rozmów – poprzez oprogramowanie szyfrujące. Natomiast kanały informacyjne w telefonach, takie jak mikrofon i kamera, mogą się uaktywnić, nawet kiedy telefon jest teoretycznie wyłączony. Najlepiej zatem wyjąć baterię, choć w wielu takich urządzeniach bateria jest zabudowana, więc jest to niemożliwe. Można też schować urządzenie do tzw. klatki Faradaya, czyli specjalnego futerału. Niestety, wielu ludzi nie ma świadomości, że rozmowa przez telefon jest niczym kartka pocztowa bez koperty. Podobnie jak e-mail.

rozmawiał Łukasz Lubański

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL