Ewa Usowicz: Policja wytacza zbyt ciężkie działa

aktualizacja: 03.04.2017, 07:39
Ewa Usowicz
Ewa Usowicz
Foto: Fotorzepa

Policja opublikowała wizerunek starszej kobiety, która zabrała pieniądze tkwiące w jednym z łódzkich bankomatów, zapomniane przez tego, kto je wypłacał. Od razu założono, że staruszka pieniądze ukradła i trzeba ją ścigać jak zwykłego bandytę.

REDAKCJA POLECA
18.04.2017
O wyborze sposobu doręczenia orzeczenia decyduje organ
02.04.2017
Upublicznianie wizerunku poszukiwanych osób
kariera
Wulgaryzmy w pracy niedopuszczalne, chociaż powszechne

Rozumiem, że nasi stróże prawa bardziej wierzą w winę niż w niewinność, ale naprawdę zdarza się, że ktoś podnosi cudze pieniądze po to, by je oddać, a nie ukraść.

Jakiś czas temu opublikowano też wizerunki 21 osób protestujących przed Sejmem. Stołeczna policja nawet nie udawała, że wie, kto naruszył prawo. W komunikacie napisano, że są to nieznane osoby, a te, których wizerunki opublikowano, „mogą mieć związek z tymi zdarzeniami".

No właśnie – mogą, ale nie muszą! Publikacja wizerunku przypomina list gończy. To napiętnowanie osoby, która wcale nie musi być winna. Dlatego środek ten powinien być stosowany tylko w wyjątkowych sytuacjach. Przede wszystkim wówczas, gdy dana osoba się ukrywa albo jest poszukiwana listem gończym.

Wszak mamy konstytucyjną zasadę domniemania niewinności i policja nie powinna naginać jej z byle powodu. W przeciwnym razie zamienimy się w Dziki Zachód, gdzie na każdym rogu zawiśnie jakaś podejrzana facjata.

Prawo to cały arsenał rozmaitej broni.Nie trzeba od razu strzelać z najcięższego działa! ©?

Poszukiwanie kobiety jak napiętnowanie >C2

POLECAMY

KOMENTARZE