Opinie

Dariusz Malinowski o uprawnieniach Krajowej Administracji Skarbowej

123RF
Funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej nie poinformują przedsiębiorcy o zamiarze wszczęcia kontroli. Mogą dowolnie ustalać miejsce jej prowadzenia i zażądać dokumentów za inny okres.

Dariusz Malinowski, doradca podatkowy, partner w KPMG w Polsce

Od 1 marca obowiązuje ustawa o Krajowej Administracji Skarbowej. Czy widać już jakieś jej efekty?

Jest jeszcze zdecydowanie zbyt wcześnie, by to ocenić. Na efekty tak dużej reformy poczekamy jeszcze wiele miesięcy. Ustawa o KAS wprowadziła ogromne zmiany organizacyjne. Izby administracji skarbowej przejmują kompetencje izb skarbowych, izb celnych i urzędów kontroli skarbowej. Budowa jednej organizacji będzie procesem rozłożonym w czasie. Na razie mamy do czynienia ze sporym zamieszaniem, co jednak jest normalne przy tak wielkiej skali zmian. Pracownicy nowej administracji nie mają pewności ani co do miejsca pracy, ani zakresu obowiązków.

Czy po 1 marca zwiększyła się liczba kontroli, czego obawia się wielu przedsiębiorców?

Wręcz przeciwnie. Przedsiębiorcy na razie odetchną, gdyż administracja skarbowa w najbliższym czasie będzie zajęta głównie kwestiami organizacyjnymi. Możemy oczekiwać, że nowych kontroli przez pierwsze miesiące będzie mniej. Te, które prowadzone są obecnie, zostały wszczęte na podstawie przepisów obowiązujących jeszcze przed 1 marca.

Przedsiębiorcy obawiają się też szerokich uprawnień nowej administracji. Czy słusznie?

Uprawnienia, które i tak były duże, dodatkowo się zwiększyły. Są teraz niemal nieograniczone. Należy mieć nadzieje, że KAS wykorzysta je do szybkiego reagowania na wyłudzenia podatków. Ma wszelkie niezbędne do tego środki. Pozostaje jednak problem wykorzystania nowych przepisów w taki sposób, żeby nie robić krzywdy uczciwym podatnikom.

Przypomnijmy o jakie uprawnienia chodzi.

Ustawa o KAS daje funkcjonariuszom prawo wstępu, przebywania i poruszania się na terenie kontrolowanego. Mogą legitymować pracowników firmy i ustalać ich tożsamość, jeżeli uznają to za niezbędne. Mogą żądać dostępu do akt, ksiąg i dokumentów związanych z przedmiotem kontroli, w tym także poufnych.

Nowością jest też możliwość przeszukiwania lokali z użyciem urządzeń technicznych oraz psów służbowych. Mimo iż do przeszukania mieszkań potrzebna będzie co do zasady zgoda prokuratora rejonowego, to w sytuacjach niecierpiących zwłoki kontrolerzy będą mogli przeszukiwać mieszkania bez tej zgody.

Zwiększyły się też uprawnienia nowej administracji w zakresie prowadzenia postępowań przygotowawczych. KAS może je prowadzić bez nadzoru prokuratora także w zakresie kodeksu karnego, nie tylko kodeksu karnego skarbowego jak wcześniej. Oznacza to możliwość przygotowania aktu oskarżenia w zakresie wyłudzenia VAT.

Urzędnicy zyskali też prawo zażądania udostępnienia towarów, środków przewozowych, środków łączności oraz urządzeń technicznych. Mogą też nałożyć zamknięcia urzędowe na urządzenia, pomieszczenia, naczynia czy środki przewozowe.

Znika także wcześniejszy podział kraju na 16 terytoriów kontrolowanych przez lokalne służby. Po 1 marca każdy z 16 naczelników urzędów celno-skarbowych może prowadzić kontrolę w dowolnym miejscu na terenie kraju. Wcześniej było to stosowane w wyjątkowych sytuacjach. Najnowszym i najpotężniejszym uprawnieniem jest dostęp do kont podatników i możliwość ich blokowania.

Czy zmienił się zakres kontroli?

Pracownicy KAS mogą zażądać od przedsiębiorcy dokumentów za inny okres, niż objęty kontrolą. Nawet jeśli kontrola będzie dotyczyć np. rozliczenia za 2016 r., to mogą sprawdzić dokumenty także za poprzednie lata. Co prawda także wcześniej skarbówka mogła rozszerzyć zakres kontroli, jednak obecnie łatwiej to zrobić.

Pracownicy KAS mogą też dowolnie ustalać miejsce prowadzenia kontroli. Może to być siedziba urzędu celno-skarbowego, siedziba podatnika oraz miejsce prowadzenia ksiąg, np. biuro rachunkowe. Inwencja jest nieograniczona, bo przepisy wskazują, że może to być także „inne miejsce".

Czy przedsiębiorca dowie się wcześniej o planowanej wizycie fiskusa?

Teraz już nie. Dotychczas administracja podatkowa zawiadamiała podatnika o zamiarze wszczęcia kontroli z siedmiodniowym wyprzedzeniem. Przedsiębiorcy mieli dzięki temu czas na przygotowanie dokumentów, uporządkowanie rozliczeń czy ewentualne złożenie korekty.

Po 1 marca to się zmieniło. Funkcjonariusze KAS nie poinformują przedsiębiorcy o zamiarze wszczęcia kontroli. Dowie się o niej dopiero w chwili, gdy urzędnik pojawi się w firmie i pokaże mu upoważnienie do jej przeprowadzenia.

Kontrola zakończy się wynikiem zawierającym m.in. informacje o ewentualnych nieprawidłowościach oraz o prawie złożenia korekty deklaracji. Podatnik nie będzie mógł złożyć do wyniku zastrzeżeń ani wyjaśnień. Jeśli nie skorzysta z prawa do korekty, to kontrola może przekształcić się w postępowanie podatkowe.

Wiele kontrowersji wzbudza też nowy system odwołań. Czy słusznie?

Po zakończeniu postępowania podatkowego od decyzji naczelnika urzędu celno-skarbowego można się odwołać do tego samego organu – naczelnika urzędu celno-skarbowego. Dotychczas odwołania rozpatrywała druga instancja. Od postanowienia naczelnika urzędu skarbowego można było odwołać się do dyrektora izby skarbowej.

To oznacza, że dwuinstancyjność staje się fikcją. W ramach jednego urzędu trudniej będzie uzyskać zmianę decyzji. Pewne jest więc, że wzrośnie liczba skarg do sądów administracyjnych.

Być może lepszym rozwiązaniem byłoby pozostawienie wyboru podatnikowi, czy chce odwoływać się do naczelnika tego samego urzędu, czy od razu iść do sądu i zaoszczędzić w ten sposób czas.

Czy wprowadzenie tych zmian przyczyni się do ograniczenia nadużyć podatkowych?

Tak jak powiedziałem, nowe służby mają do tego wszelkie możliwe środki. Walka z przestępstwami podatkowymi zależy jednak nie tyle od przepisów, co od inwencji urzędników. Najważniejsze jest rozeznanie, wywiad, typowanie podatników do kontroli.

Chodzi o to, aby służby skarbowe reagowały na wyłudzenia na bieżąco, tam, gdzie zagrożenie jest największe. W tym zakresie zaszło jednak wiele pozytywnych zmian. Jeszcze kilka lat temu kontrolerzy przychodzili do największych, najbogatszych firm w regionie, by szukać nieprawidłowości. Obecnie dużą rolę w typowaniu do kontroli odgrywa analiza ryzyka.

Wspomniał Pan jednak o zamieszaniu organizacyjnym.

Na razie trwa organizacja nowych służb, a niepewność co do np. miejsca i warunków pracy nie sprzyja zaangażowaniu w walkę z przestępstwami podatkowymi.

Pracownicy służ skarbowych są bardzo dobrze przygotowani do swojej pracy pod względem merytorycznym. Należy mieć nadzieję, że reforma i jej skutki nie sprawi, że najwartościowsi pracownicy odejdą z KAS.

Jak przedsiębiorcy odbierają te zmiany?

Po wprowadzeniu klauzuli przeciw unikaniu opodatkowania panuje atmosfera niepewności. Jeszcze do niedawna zabezpieczeniem były dla podatników interpretacje indywidualne. Jednak obecnie także one mogą zostać podważone.

Podatnicy obawiają się, że skarbówka uzna przeprowadzone przez nich transakcje za działania sztuczne, których jedynym celem jest unikanie zapłaty na podatku.

Powstaje pytanie, w jaki sposób taka atmosfera wpłynie na inwestycje, które chcemy przyciągać.

Co można w tej sytuacji doradzić podatnikom?

Przede wszystkim kluczowe jest, żeby uważali na VAT. Wiele firm ma obecnie kłopoty ze skarbówką, ponieważ na innym etapie transakcji ktoś nie zapłacił VAT do urzędu. Przykładowo fiskus zarzuca udział w karuzeli VAT przedsiębiorcy, który kupił towar od sprawdzonego kontrahenta, ale dostawca tego kontrahenta nie zapłacił VAT. To, co mogą zrobić firmy, to zminimalizować ryzyko wystąpienia tego typu sytuacji. Konieczne jest dokładne sprawdzanie kontrahentów.

Co to w praktyce znaczy?

Trudno o dobrą odpowiedź na to pytanie. Na tym polega problem. Na pewno każda firma powinna wdrożyć i przestrzegać procedury weryfikacji, żeby zminimalizować ryzyko zarzutów o brak dochowania należytej staranności w tym zakresie. Chodzi o takie procedury, jak np. sprawdzenie czy kontrahent jest podatnikiem VAT, czy ma siedzibę i środki do prowadzenia działalności w danym zakresie. Istotne jest gromadzenie wszelkich dowodów potwierdzających przeprowadzenie transakcji, jak np. korespondencja z klientem, zamówienia, dane na temat płatności.

Skarbówka często zarzuca przedsiębiorcom brak należytej staranności przy weryfikacji kontrahentów. Co więcej, sądy administracyjne stają zwykle po stronie fiskusa.

Jednak w praktyce nawet bardzo wyśrubowane procedury mogą nie uchronić przedsiębiorcy przed zarzutami dotyczącymi udziału w karuzeli VAT. Znam przypadki, w których kontrolerzy uznali, że bardzo dokładne przygotowanie do transakcji i szczegółowa weryfikacja są podejrzane. Twierdzili, że skoro przedsiębiorca tak drobiazgowo sprawdzał kontrahenta, to planował jakieś oszustwo i chciał sobie wcześniej zapewnić alibi.   —Rozmawiała Monika Pogroszewska

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL