Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Groźna sprzeczność w polityce państwa

Fotorzepa /Magda Starowieyska
Lawinowe zadłużanie kraju przez rzšdzšcych zamiast jego reformowania grozi w cišgu kilku lat katastrofš ekonomicznš porównywalnš w skutkach do zadłużenia kraju w epoce rzšdów Gierka – ostrzega przewodniczšcy Konwentu BCC.

Szybki przyrost długu publicznego Polski w ostatnim roku i wzrost kosztów jego obsługi staje się kolejnš troskš polskich przedsiębiorców, już odczuwajšcych skutki nowej rzeczywistoœci polityczno-gospodarczej w kraju.

Nadcišga lawina

Analizujšc dane z ostatniego ćwierćwiecza, dowiadujemy się, że w 2000 r. polski dług sektora finansów publicznych wynosił tylko 359 mld zł (w cenach stałych z 2010), a do końca 2015 przekroczył 877 mld zł, w tym 805 mld zł to dług Skarbu Państwa, a 72 mld zł – samorzšdów. Przy czy dane te podawane sš nie według metodologii unijnej, ale krajowej, która ukrywa rzeczywisty poziom zadłużenia kraju przez pomijanie m.in. zobowišzań zacišganych przez Krajowy Fundusz Drogowy (ok. 36 mld zł).

Ministerstwo Finansów ogłosiło 28 lutego, że zadłużenie Skarbu Państwa na koniec 2016 r. wynosiło już 929 mld zł i w cišgu roku przyrosło aż o 94 mld zł, co stanowi 5,1 proc. PKB. To więcej niż w kryzysowym 2010 r., kiedy dług tego rodzaju przyrósł o 70 mld zł (4,9 proc. PKB). Ocenia się, że zadłużenie całego sektora finansów publicznych na koniec 2016 r., liczone wg metodologii unijnej, prawdopodobnie przekroczyło 1 bilion złotych.

Jednak nie same liczby bezwzględne sš powodem obecnego stanu alarmowego. Dla oceny ryzyka makrofinansowej destabilizacji liczy się przede wszystkim relacja długu publicznego do PKB oraz relacja całkowitego, publicznego i niepublicznego, długu zagranicznego do PKB. Relacja ta pokazuje bowiem zdolnoœć kraju do obsługi swoich zobowišzań. To w tych kategoriach nastšpiły alarmujšco duże przyrosty. Dług publiczny w 2000 r. wynosił bowiem tylko 36,5 proc. PKB, w 2015 wzrósł do 51,4 proc., na koniec 2016 skoczył do 53,7 proc., a prognoza na koniec 2017 r. mówi o możliwoœci przekroczenia progu 55 proc. PKB.

W ten sposób wróciliœmy z nadmiarem do stanu zagrożenia sprzed trzech–czterech lat. Przypomnijmy, że decyzja koalicji PO–PSL o przejęciu przez Skarb Państwa około 150 mld zł œrodków OFE, zgromadzonych tam przez uczestników w latach 2000–2013, zmniejszyła rynkowe zadłużenie państwa o około 8 proc. PKB. Bez tej operacji dług publiczny przekroczyłby już teraz konstytucyjny próg 60 proc. PKB! Obecny rzšd nie dysponuje już tego rodzaju rezerwš. Aby nie zwiększać jeszcze bardziej zadłużenia, rzšd gwałtownie ograniczył w 2016 r. inwestycje publiczne.

Powtórka z lat 70.

Lawinowe zadłużanie kraju przez rzšdzšcych zamiast jego reformowania grozi w cišgu kilku lat katastrofš ekonomicznš porównywalnš w skutkach do zadłużenia kraju w epoce rzšdów Gierka. Deklarowanym celem rzšdu, w którym za gospodarkę odpowiada wicepremier Mateusz Morawiecki, jest ucieczka z tzw. pułapki œredniego rozwoju poprzez wzrost poziomu krajowych inwestycji i oszczędnoœci.

Ale faktycznie realizowana polityka gospodarcza rzšdu jest sprzeczna z tym celem oraz innymi deklaracjami zawartymi w strategii odpowiedzialnego rozwoju (SOR), bo wprowadza do budżetu nowe obcišżenia promujšce konsumpcję, a nie inwestycje. W dodatku te obcišżenia finansowane sš przyrostem długu publicznego, a nie zwiększonymi oszczędnoœciami krajowymi.

Największymi pozycjami skutkujšcymi wzrostem ryzyka destabilizacji w najbliższych latach będš skutki obniżenia wieku emerytalnego (około 10 mld zł w roku 2018 rosnšce do około 20 mld zł rocznie w następnych latach), program 500+ (około 25 mld zł rocznie ) oraz prawdopodobny wzrost kosztów obsługi długu publicznego (przyrost o ok. 10 mld zł rocznie). W dodatku zmniejszenie wieku emerytalnego to rozłożony na wiele lat duży, ponad 10-proc. spadek podaży pracy. Ta faktycznie realizowana polityka gospodarcza sprowadza SOR do roli materiału propagandowego.

Problemem rzšdu staje się dodatkowo mała i w tej sytuacji spadajšca wiarygodnoœć kredytowa kraju. W ostatnim roku oprocentowanie obligacji dziesięcioletnich wzrosło o ponad 1,5 pkt proc. Polska dołšczyła w UE do krajów o najmniejszej wiarygodnoœci kredytowej.

Oznacza to np., że za swoje zobowišzania zagraniczne, stanowišce 35 proc. zadłużenia publicznego, płacimy obecnie w euro o około 3 pkt proc. więcej niż kraje sšsiednie: Niemcy, Czechy, Słowacja, Dania czy Szwecja. W obecnej sytuacji pozycja „obsługa długu zagranicznego" tylko z powodu utraty wiarygodnoœci kosztuje budżet – czyli wszystkich podatników – dodatkowe 10 mld zł rocznie. To sš realne obcišżenia za nieodpowiedzialne obniżanie wartoœci naszego państwa jako stabilnego ekonomicznie, wiarygodnego płatnika.

Niestety, makroekonomiczne problemy rzšdu stajš się także problemem przedsiębiorstw. Nawet najlepsze firmy nie mogš bowiem zacišgnšć pożyczek walutowych na warunkach lepszych niż państwo. W kraju o bardzo małych zasobach kapitałowych firm w sposób bezpoœredni ogranicza to potencjalne możliwoœci ich rozwoju. Finansowanie długiem jest po prostu droższe niż dla konkurentów z Zachodu, Czech czy Niemiec. Pozostawanie poza strefš euro zwiększa koszty transakcyjne firm i uniemożliwia zmniejszenie kosztu kredytu.

Rosnš obawy o fiskalizm

Realistyczna, ale też alarmujšca, jest niedawna deklaracja prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, że dla celów realizacji swojej wizji ideologicznej i politycznej gotów jest zaakceptować niższe tempo rozwoju gospodarczego kraju, nawet o 1 pkt proc. Skutki takiej polityki będš dla Polski i Polaków brzemienne, a pozorna atrakcyjnoœć programów socjalnych szybko zostanie zniwelowana spadkiem dochodów realnych ludnoœci.

Wprowadzanie takich programów to za mało, by zatrzymać w kraju lub nakłonić do powrotu rzeszę dynamicznych i kreatywnych osób w wieku produkcyjnym. Dramatycznie pogłębia się brak ršk do pracy w nowoczesnych gałęziach gospodarki, roœnie i tak już wysoka presja na wzrost wynagrodzeń, którego nie uzasadnia wzrost wydajnoœci.

Rosnšce zadłużenie państwa powoduje, że rzšd poszukuje nowych Ÿródeł finansowania niezrównoważonego budżetu. Uzasadnia to obawy przedsiębiorców przed wzrostem fiskalizmu oraz represyjnoœci systemu podatkowego, zwłaszcza w kontekœcie propagandowo promowanego „uszczelniania". Obawy te nie służš inwestycjom, rozwojowi działalnoœci gospodarczej i zwiększaniu przychodów budżetowych. I koło się zamyka.

Przyczyn tej sytuacji należy szukać w sprzecznej wzajemnie polityce gospodarczej i prawno-ustrojowej prowadzonej przez obecny rzšd. Utrzymanie błędnego kursu tej polityki godzi w długoterminowe interesy ekonomiczne Polaków, których zwodzi się doraŸnymi korzyœciami materialnymi i często brutalnš propagandš.

Zastępowanie reform skutkujšcych wyższš jakoœciš życia przez próbę budowy nowej, egalitarnej klasy œredniej samo releguje Polskę do grona uczestników Unii „drugiej prędkoœci", wbrew celom buńczucznie deklarowanym przez rzšdzšcych.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL