Prohibicja już była, teraz pora na meliny

Bloomberg
Huśtawka rozwiązań forsowanych w Polsce zna tylko skrajne pozycje. Albo wszystko, albo nic, Nicea albo śmierć. Doprawdy warto by się nauczyć dostrzegać szarości w tym wcale nie czarno-białym świecie. Tymczasem wylewamy dziecko z kąpielą, czyli rozwiązując jeden problem, tworzymy inny, może poważniejszy.

Czy Polska ma kłopoty z alkoholem? Oczywiście, że tak. Mieszkają tu ludzie, którzy piją za dużo. Albo nieodpowiedzialnie. Połowa kroniki policyjnej powstaje dzięki alkoholowi. Tyle że tak się dzieje w niemal każdym kraju na świecie, gdzie ta używka jest obecna. A Polska, jak początkujący rodzic, sądzi naiwnie, że wystarczy powiedzieć „nie wolno" i naród się wychowa sam, żadne dodatkowe polityki społeczne nie będą potrzebne.

Przeczytaj artykuł, którego dotyczy komentarz: Gminy chcą spacyfikować nocne sklepy z alkoholem

Jak ustaliła „Rzeczpospolita", coraz więcej samorządów chce powiedzieć „nie wolno" swoim mieszkańcom. I zakazać handlu alkoholem w nocy nie na terenie osiedla, ale całego miasta, całej gminy. Wyobraźmy sobie, co dalej, bo życie jednak nie znosi próżni. Dokąd pójdą klienci – studenci, turyści, solenizanci, cały rozbawiony tłum, który śmie po godzinie 22 pić alkohol, zamiast się modlić lub spać. Lepiej zorganizowana część zrobi zakupy wcześn...

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL