Wyłudzenie VAT: podatek trafi na specjalny rachunek bankowy

aktualizacja: 25.01.2017, 18:09
Anna Wojda
Anna Wojda
Foto: Fotorzepa/ Waldemar Kompała

Idą chude lata dla oszustów w VAT. Ministerstwo Finansów kończy prace nad nowymi rozwiązaniami. Mają polegać, krótko mówiąc, na tym, że sprzedawca otrzyma od kontrahenta tylko kwotę netto, VAT trafi zaś na specjalny rachunek bankowy. Przedsiębiorcy nie uda się więc przywłaszczyć podatku.

REDAKCJA POLECA

Pomoże to z pewnością w walce z wyłudzeniami VAT, a jeśli wierzyć w zapewnienia Ministerstwa Finansów, zapewni również spokojny sen uczciwym podatnikom. Do tej bowiem pory wielu nieświadomie wplątywało się w łańcuch transakcji służących wyłudzeniu podatku. Efekt był taki, że choć zapłacili kontrahentowi należność z VAT, on podatku nie odprowadzał i znikał z pieniędzmi. A oni, często po latach, musieli płacić jeszcze raz, i to z odsetkami. Nie pomagały wyjaśnienia, że o przestępczym procederze nic nie wiedzieli, a kontrahenta nie było jak sprawdzić.

Przedsiębiorcy pewnie się teraz zastanawiają, czy po zmianie przepisów fiskus będzie szukał winnych tylko tam, gdzie należy. Wiceminister finansów w rozmowie z „Rzeczpospolitą" deklaruje, że uczciwi dostaną gwarancję, że nie będą mieli problemów z rozliczeniem.

Może i tak. Za to będą mieli problemy z płynnością finansową. W końcu pieniądze na specjalnym koncie będą mogły być przeznaczone tylko na spłatę podatku, nie będzie już można się z nich kredytować. A firmy tak robią, zwłaszcza te, które rozliczają się kwartalnie.

Nie przekonują mnie deklaracje ministerstwa, że przy okazji zmian w VAT chce zrekompensować firmom trudności z płynnością finansową poprzez zmianę przepisów o zatorach płatniczych. Urzędnicy oświadczają, że poszli po rozum do głowy. Szczere gratulacje, doradzam pozostanie w tym kontakcie. Przypomnę tylko, że już raz wprowadzono podobne przepisy. Była to niedźwiedzia przysługa. Nie dość, że zatory w płatnościach nie zniknęły, to pojawiła się jeszcze konieczność korygowania co chwila kosztów. Po trzech latach skarg i narzekań przepisy zmieniono. Oby tym razem nie było podobnie.

POLECAMY

KOMENTARZE