Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Joanna Wielgolawska: elastyczne dyżury w szpitalach mogš doprowadzić do dramatów

123RF
Możliwoœć przesuwania lekarzy między oddziałami to sposób na poradzenie sobie z brakiem ršk do pracy w szpitalach. Pomysł resortu zdrowia może jednak doprowadzić do wielu dramatów – uważa prawniczka.

Kolejnym pomysłem resortu zdrowia na poradzenie sobie ze skutkami wypowiadania klauzul opt-out przez lekarzy jest uelastycznienie grafików w szpitalach. Zmiany majš być wprowadzone rozporzšdzeniem w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie œwiadczeń opieki zdrowotnej. Były już minister Radziwiłł tłumaczył co prawda, że protest lekarzy to jedynie okazja do wprowadzenia zmian, które dojrzewały już od jakiegoœ czasu. Wniosku tego nie potwierdza jednak treœć uzasadnienia projektu rozporzšdzenia. Przewidziany termin wejœcia w życie zmian to dzień po ogłoszeniu rozporzšdzenia. Skrócenie vacatio legis podyktowane jest koniecznoœciš zagwarantowania cišgłoœci i dostępnoœci œwiadczeń opieki zdrowotnej. Warto przypomnieć, że z końcem stycznia upłynš terminy wypowiedzenia opt-outów dokonanych w grudniu, co dodatkowo pogłębi problemy kadrowe w szpitalach.

Zaprojektowane zmiany przewidujš, że dyrektorzy szpitali będš mogli zmieniać grafiki dyżurów, m.in. zmniejszać obsadę na dyżurach, przenosić lekarzy na inne oddziały czy powierzyć jednemu lekarzowi dyżur na kilku oddziałach w tym samym czasie. Lekarze protestujš, że może dochodzić do sytuacji, w których będš zmuszani do pracy niezgodnie ze swoimi umiejętnoœciami. Projekt rozporzšdzania zawiera bowiem przepis wytrych – zmiany nie mogš naruszać wymagań dotyczšcych kwalifikacji osób wykonujšcych zawód medyczny.

Wymagania te sš okreœlone w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Uzyskanie prawa wykonywania zawodu uprawnia lekarza do dostępu do zawodu w pełnym zakresie. Zatem lekarz niebędšcy jeszcze specjalistš spełnia wymagania przewidziane przepisami, które umożliwiajš mu wykonywanie czynnoœci medycznych w różnych dziedzinach medycyny. Analogicznie – lekarz posiadajšcy specjalizację z jednej dziedziny może się podjšć leczenia w innej. Ustawa nie dyskwalifikuje więc ortopedy od pełnienia dyżurów na oddziale ginekologii ani nie wyklucza dyżuru laryngologa na kardiologii. Nieliczne wyjštki sš przewidziane w przepisach szczegółowych, dotyczš medycyny ratunkowej czy anestezjologii.

Oczywiœcie zarówno przepisy powszechnie obowišzujšce, jak i Kodeks Etyki Lekarskiej stanowiš, że lekarz przy wykonywaniu zawodu nie powinien wykraczać poza swoje umiejętnoœci. Ta regulacja nie dotyczy jednak kwalifikacji do wykonywania zawodu, a właœnie to kryterium (zapewne nie bez powodu) występuje w projekcie rozporzšdzenia.

Czy zmiany sš potrzebne? W opinii ich zwolenników duża częœć problemów z obsadš wynika ze sztywnego i nieoptymalnego modelu organizacji dyżurów narzucanego przez aktualne przepisy. Przykłady znane mi z praktyki nie pozwalajš na bezrefleksyjnš akceptację tego poglšdu. Rezydent II roku neurochirurgii, pełnišc samodzielny dyżur, musiał wybierać, którego z dwóch bardzo ciężko poszkodowanych w wypadku będzie operował najpierw, a który będzie musiał czekać, aż trafi na blok operacyjny po koledze, o ile w ogóle do tego czasu przeżyje.

Na oddziale laryngologii w szpitalu wojewódzkim telefoniczne dyżury pełniš na zmianę ordynator oraz dwóch rezydentów. Wyprzedzajš więc wejœcie w życie kolejnego pomysłu – dyżurów telefonicznych. Lekarze rezydenci wysyłani sš na samodzielne dyżury na SOR, gdzie majš do czynienia z nagłymi, różnorodnymi przypadkami, a od trafnoœci ich decyzji w dużej mierze zależy, czy pacjent będzie żył. To nie sš puste hasła o „sztywnym i nieoptymalnym modelu organizacji dyżurów", tylko nasza rzeczywistoœć.

Konsekwencje wprowadzenia tych zmian mogš prowadzić do wielu dramatów. Nie bez powodu Zwišzek Zawodowy Anestezjologów zapowiedział, że wszystkie zdarzenia niepożšdane, w szczególnoœci zgony hospitalizowanych pacjentów zwišzane z brakiem personelu medycznego, będš podawane do publicznej wiadomoœci i zgłaszane organom œcigania. Ustawodawca spuentował jednak skutki regulacji jednym zdaniem, piszšc, że wprowadzane zmiany nie będš miały negatywnego wpływu na jakoœć udzielanych œwiadczeń. Pozostaje nam wierzyć na słowo.

Nie podzielam tego optymizmu. Nieprzemyœlana reforma może stanowić furtkę do wielu nieprawidłowoœci, które odbijš się na bezpieczeństwie pacjentów oraz zwiększš i tak już wysokie ryzyko wykonywania zawodu lekarza.

Autorka jest adwokatem w kancelarii Sołtysiński Kawecki & Szlęzak – Kancelaria Radców Prawnych i Adwokatów, członkiem PEOPIL (Pan European Organisation of Personal Injury Lawyers).

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL