Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Wojciech Tumidalski o nowej ustawie o Sšdzie Najwyższym: kiedy zejść ze sceny

Fotorzepa, Piotr Kowalczyk
Gdy wiosnš wejdzie w życie ustawa o organizacji Sšdu Najwyższego, będzie to już inny SN niż ten, który znaliœmy dotšd.

Nie tylko pojawi się w nim nowa izba do badania spraw dyscyplinarnych sędziów – i to z udziałem ławników – ale też z dotychczasowego Sšdu Najwyższego odejdzie jego pierwsza prezes i prezesi izb: Karnej, Wojskowej, Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych, a także kilkudziesięciu sędziów. W sumie około 40 procent składu.

Czy faktycznie powinni odchodzić? Pewnie sami zadajš sobie to pytanie i – jak to sędziowie – ważš racje. Ponoć waha się jeszcze sędzia Dariusz Zawistowski, prezes Izby Cywilnej SN, notabene będšcy też przewodniczšcym Krajowej Rady Sšdownictwa. Trwać na urzędzie, by przetrwała pamięć instytucji i nowi członkowie składu nie zmienili jej charakteru? Czy sędziowska niezawisłoœć, którš ograniczajš tylko konstytucja, ustawy i sumienie, pozwala odejœć w takim momencie? Decyzje poszczególnych sędziów będš pewnie różne.

Sędzia Andrzej Wróbel w grudniu 2016 r. – trzy lata przed końcem swej kadencji – odszedł z Trybunału Konstytucyjnego w geœcie sprzeciwu wobec tego, co rzšd Prawa i Sprawiedliwoœci zrobił z tym gremium. Rok temu prezydent Duda powołał go na sędziego Sšdu Najwyższego. Czy zechce on pozostać w „odnowionym" SN?

Nie można orzekać na podstawie ustawy, którš w swym sędziowskim sumieniu uznaje się za niekonstytucyjnš. Stajšc przed takš rozterkš, można albo niekonstytucyjne prawo pominšć, albo wystšpić o zbadanie jego zgodnoœci z ustawš zasadniczš. I prezes SN Małgorzata Gersdorf, której konstytucyjnš kadencję ustawa skraca, miałaby nowe prawo wdrażać. Nie dziwi więc, że chce odejœć. Inni sędziowie SN, którym obniżono wiek przechodzenia w stan spoczynku, mogš wystšpić do prezydenta o zgodę na dalsze orzekanie. Większoœć prezesów izb najwidoczniej uznała, że ustawa, która nakazuje im składanie takich wniosków, jest Rubikonem, którego po prostu przekroczyć nie można.

Obniżenie z 70 do 65 lat wieku przechodzenia w stan spoczynku otworzy œcieżkę kariery dla młodszych roczników. I stanie się to w oderwaniu od znaczenia słowa „sędziwy". Odchodzšcy sędziowie nie chcš firmować swojš osobš nowego Sšdu Najwyższego, w którym znajdzie się Izba Dyscyplinarna, w skład której wejdš również ławnicy. Jej członkowie będš w SN specjalnie traktowani, dostanš np. wyższe pensje. Niektórzy być może nie majš ochoty zasiadać w nowym Sšdzie Najwyższym ze œwieżo awansowanymi prawnikami, których na wniosek nowej KRS powoła prezydent.

Ustawa stworzyła im możliwoœć odejœcia z zachowaniem uprawnień wynikajšcych z sędziowskiego stanu spoczynku, więc z tego korzystajš. Tak jak wiosnš 2010 r., gdy rozdzielono funkcje ministra sprawiedliwoœci i prokuratora generalnego w przedwczesny stan spoczynku odeszli m.in. prokuratorzy Bogdan Œwięczkowski czy Dariusz Barski. Dwa lata temu wrócili. Czy historia się powtórzy? Š?

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL