Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Państwo nie może być graczem na rynku. To zniszczy i rynek, i konkurencję

Marek Goliszewski
materiały prasowe
„Co dalej? Aż 80 proc. Polaków chce silnego państwa. I tyle samo „opiekuńczego”. Ale państwo nie może być graczem na rynku. To zniszczy i rynek, i konkurencję” – pisze Marek Goliszewski, prezes i założyciel Business Centre Club, przewodniczšcy Gospodarczego Gabinetu Cieni BCC.

Patrzšc na gospodarkę z lotu ptaka, widać wiele œwiatełek. Wzrost gospodarczy skoczył do 4 proc. PKB, a produkcja przemysłowa, sprzedaż detaliczna, konsumpcja indywidualna – œrednio o 7,5 proc. Deficyt strukturalny zmniejszył się z zakładanych przez rzšd 60 mld zł do 30 mld zł. Wpływy z VAT, CIT i PIT były wyższe łšcznie o 52 mld zł. Spodziewane sš następne 24 mld zł. ze składek ZUS i NFZ. Nadwyżka budżetowa w lipcu i sierpniu sięgnęła 5 mld zł. Na rzšdowe programy społeczne, ku zadowoleniu społeczeństwa, przeznaczono 70 mld zł. A Polska nie jest, wbrew pozorom, najhojniejszym państwem. Na cele społeczne przeznaczamy ok. 10 proc. PKB, w liberalnych USA – trzy razy więcej. Rzšd może się pochwalić najniższym od 27 lat bezrobociem, a Krajowa Administracja Skarbowa – ograniczeniem szarej strefy o 20 mld zł. Urosły płace w przemyœle i usługach. Rodziny i ubodzy otrzymali silne wzmocnienie finansowe. Rzšd ma powody do zadowolenia z tych wyników. A znaczšca częœć społeczeństwa do zadowolenia z pracy rzšdu.

Schodzšc na poziom przedsiębiorstwa i przedsiębiorcy, wyraŸniej widać cenę tych wskaŸników. Podniosły się koszty firm, choćby z tytułu wzrostu wynagrodzeń. W ubiegłym roku wyjechało z Polski 118 tys. młodych ludzi. Program 500+ i obniżenie wieku emerytalnego wywołały deficyt siły roboczej rzędu kilkuset tysięcy osób i presję na podwyżkę płac. To będzie się pogłębiać. Już mamy najniższy wiek emerytalny kobiet w Europie. BCC szacuje, że rok 2018 to wyjœcie z rynku pracy blisko 1 mln osób. Rysuje się nie tyle solidarnoœć pokoleń, ile ich konflikt. Zwłaszcza wœród kobiet, które za cenę wolnego dziœ od pracy zawodowej czasu będš miały bardzo niskie emerytury i nikłe doœwiadczenie zawodowe. W roku 2030 koszt obniżenia wieku emerytalnego sięgnie 10 proc. PKB. Problemu z zatrudnieniem nie rozwišżš obywatele Ukrainy. Traktujš Polskę jako przystanek w drodze do Niemiec. Potrzebujemy ustawy imigracyjnej i otwarcia się Polski na obcokrajowców, w tym imigrantów. Polacy modlš się w Koœciele za papieża Franciszka, lecz milknš, kiedy papież prosi o przyjmowanie uchodŸców. Firmy muszš odrzucać kolejne zamówienia, ponieważ brakuje pracowników.

Niepewnoœć hamuje inwestycje prywatne

Do tej pory sektor prywatny dostarcza budżetowi państwa ponad 80 proc. PKB. Ale inwestycje firm prywatnych zeszły w ubiegłym roku do najniższego w okresie transformacji poziomu 11 proc. PKB. Tymczasem premier Morawiecki na 2017 r. zakładał wzrost inwestycji do 20 proc. PKB. Przyczynš wstrzemięŸliwoœci inwestorów jest niepewnoœć. Rzšd przyjšł – co mšdre – konstytucję biznesu, by tę niepewnoœć zmniejszyć. Zawiera ona niezbędne zasady między innymi domniemania uczciwoœci przedsiębiorcy czy jego prawo do błędu. Ale zbyt liczne wyjštki od przestrzegania tych zasad ugruntowujš inwestycyjnš niepewnoœć. Podobnie łatwoœć konfiskaty firmy przez państwo czy odpowiedzialnoœć przedsiębiorcy za winy jego kontrahentów zapisane w innych ustawach.

Cenna inicjatywa nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego, korzystna dla biznesu, wyszła od ministra sprawiedliwoœci. Ale instytucja skargi nadzwyczajnej w ustawie o Sšdzie Najwyższym, z możliwoœciš weryfikowania wyroków sšdowych nawet po pięciu latach, zmniejsza bezpieczeństwo obrotu i chęć wykładania przez inwestorów pieniędzy na nowe przedsięwzięcia. WstrzemięŸliwoœć pogłębia też zwišzany z wyżej wymienionymi ustawami konflikt rzšdu z Uniš Europejskš. A na rynek unijny trafia przecież 80 proc. polskiego eksportu. Kupujemy tam aż 60 proc. produktów.

Z opieszałoœciš sšdów walczmy inaczej

Nawet przyjmujšc, że prezydent i minister sprawiedliwoœci chcieli rzeczywiœcie poprawić stan praworzšdnoœci w naszym kraju, usunšć zmorę biurokracji i skrócić pięcioletni koszmar przewlekłoœci postępowań sšdowych, to jednak nie za cenę wojny z Uniš. I nie za cenę może jeszcze wyższš, choć dalekš od biznesu: w 1983 r. w Piekarach Œlšskich Jan Paweł II powiedział między innymi. „Miłoœć społeczna jest większa od sprawiedliwoœci społecznej. Tylko miłoœć może zapewnić pełnię sprawiedliwoœci”. Trzy ustawy o sšdach pokroiły miłoœć społecznš. Aż 83 proc. Polaków – najwięcej w Europie – twierdzi, że sš szczęœliwi, żyjšc w Unii. Przeciw ustawom opowiedziało się 78 proc. Polaków w wieku 18–24 lata. Opieszałoœć sšdów powinniœmy likwidować wyższymi płacami i większš liczbš sędziów, asesorów, referendarzy, mediatorów; lepszš organizacjš pracy i informatykš.

Nienawiœć i podziały polityczne społeczeństwa petryfikujš wstrzemięŸliwoœć inwestorów. Ona wišże się też z pytaniem: co dalej z politykš gospodarczš? Czy rzšd rozwijać będzie kapitalizm rynkowy czy centralizm gospodarczy? Nowy premier ma rację, rzšd jest od rzšdzenia, jak powiedział w exposé, a nie od administrowania. Aż 80 proc. Polaków chce silnego państwa. I tyle samo „opiekuńczego”. Ale państwo nie może być graczem na rynku. To zniszczy rynek i konkurencję.

Próbował tego kiedyœ Edward Gierek. O produkcji musi decydować konsument, a nie urzędnik. Do państwa należy dziœ 17 spoœród 50 największych firm w Polsce. W ubiegłym roku spółki państwowe wykupiły firmy prywatne za 17 mld zł. Sejm ograniczył rynki dla sektora prywatnego: farmacja, energetyka, handel ziemiš etc. Na spółki Skarbu Państwa nałożono obowišzek ubezpieczania się w państwowym PZU, ustawowo nie mogš zbywać swoich udziałów, sš subsydiowane. Firmy energetyczne muszš dofinansowywać kopalnie. To państwu banki udzieliły 57 mld zł pożyczek, a firmom prywatnym – tylko 6 mld zł.

Sektor państwowy zdaje się wypierać prywatny. Trudno przedsiębiorcom nie traktować inaczej projektu CBA o jawnoœci życia publicznego mimo szlachetnego celu walki z korupcjš, jak przejmowania kontroli nad 500 firmami prywatnymi, w których Skarb Państwa posiada 20 proc. udziałów. Do tej pory wzrost gospodarczy napędzany był w Polsce głównie wydatkami publicznymi, konsumpcjš, zasilanš transferami społecznymi. Po II wojnie œwiatowej podobnš drogš poszły za radami lorda Keynesa USA, Japonia i Korea Południowa. Porzuciły jš jednak w latach 70., gdy zaczęły wpadać w zadłużenie. W paŸdzierniku ubiegłego roku Międzynarodowy Fundusz Walutowy oznajmił, że Polska ma największy w Europie, 3-proc. przyrost deficytu i długu publicznego. A ten przekroczył już 1 bln zł. „Polacy, żyjecie ponad stan” – ostrzeżono. To może oznaczać w niedalekiej przyszłoœci niedobór publicznych pieniędzy na inwestycje.

Czytaj również: Opinia RPO w sprawie projektu ustawy o jawnoœci życia publicznego 

Firmy państwowe i prywatne, bez nowych maszyn i technologii, przy wysokich płacach, kosztach i koniecznoœci odrzucania zamówień od kontrahentów, zacznš tracić rentownoœć. Przedsiębiorcy obawiajš się, że rzšd prędzej czy póŸniej będzie szukać u nich pieniędzy, zwiększajšc np. skalę zatrzymywania podatku VAT. Trzymajš więc pienišdze na czarnš godzinę. Oczywiœcie to œlepa uliczka dla rozwoju firm, gospodarki i strategii odpowiedzialnego rozwoju.

Potrzeba więcej dialogu z biznesem

Premier zadeklarował w swoim exposé, że najważniejsze dla Polski rozwišzania rzšd będzie wypracowywać razem z przedsiębiorcami i zwišzkami zawodowymi w Radzie Dialogu Społecznego. Słusznie, bo choć bez konsultacji łatwiej jest rzšdzić, to jednak nie na długo. Rozumiemy więc, że wypracowywanie rozwišzań będzie służyć praktycznej odpowiedzi na pytanie „Co i jak dalej?” Zakładamy, że będzie to w pierwszej kolejnoœci odejœcie od szybkiej œcieżki legislacyjnej w Sejmie, że do każdego rzšdowego projektu włšczona będzie ocena skutków tych regulacji.

Bez poczucia uczestnictwa w stanowieniu prawa biznes będzie się dystansować od głębszych inwestycji. W swoim exposé premier zadeklarował, że czas porzucić podziały „tylko na białych” i „tylko na czerwonych”, że to dla „biało-czerwonych” jego gabinet będzie rzšdem zjednoczonej Polski. Słusznie! Rozumiemy, że Polski zjednoczonej od Jarosława Kaczyńskiego po Lecha Wałęsę, od Żołnierzy Wyklętych po żołnierzy ludowych. Bo do realizacji, choć częœci, ciekawej wizjonersko strategii na rzecz odpowiedzialnego rozwoju potrzebne jest poczucie uczestnictwa biznesu i mobilizacja społeczna. Przecież to właœnie poczucie i wolnoœć gospodarcza wywołały eksplozję przedsiębiorczoœci i przyniosły Polsce czterokrotny wzrost gospodarczy.

Czytaj również: Nie róbmy demolki w spółkach

Czas porozmawiać o przyjęciu euro

Biznes oczekuje też, że wspólnie z rzšdem i zwišzkami zawodowymi podejmie decyzję w sprawie euro. Taki apel wystosowała publicznie 2 stycznia redakcja „Rzeczpospolitej”. Dziœ ludzie pytajš siebie retorycznie, czy Polska zmierza do polexitu? Powinniœmy raczej spytać, czy nie grozi nam eurexit z Polski? Prezydent Macron zaproponował niedawno, aby integrować Unię tylko wokół państw strefy euro. Przecież kraje spoza niej, m.in. Polska, to potencjał zaledwie 15 proc. PKB całej Unii. Na naszych oczach powstaje dziœ nie tyle Unia drugiej prędkoœci, przeciwko czemu protestujemy, ile druga Unia Europejska. Tego chcemy?

W obecnej perspektywie finansowej Polska zyskała na czysto 60 mld euro. Ale w nadchodzšcej nie będziemy już „cudownym dzieckiem” i priorytetem unijnego budżetu będš państwa strefy euro. Oczywiœcie wiele jest w niej do poprawienia. Łatwiej jest kierować gospodarkš własnš politykš pieniężnš i stopami procentowymi, jak np. w Wielkiej Brytanii. Ale w 1992 r. George Soros – jak pisze noblista Krugman – zaatakował angielskiego funta szterlinga, wpędzajšc Wielkš Brytanię w dramatyczne kłopoty i koszty rzędu 50 mld dol. Osamotnieni w Unii nie podołamy nie tylko konkurencji Chin czy Indii, ale też Grupy Wyszehradzkiej, nie przywołujšc militarnej potęgi Rosji. Powinniœmy okreœlić datę rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych na rok 2020.

Reasumujšc: z nowym premierem i rzšdem biznes wišże nadzieje i oczekiwania. Trzeba nie tylko bardzo precyzyjnie okreœlić i odpowiedzieć na pytanie „Jak dalej?”, ale wypracowujšc rozsšdny kompromis przełamać za miesišc impas zwišzany z art. 7 traktatu europejskiego.
Wówczas rzšd może liczyć na większe zaangażowanie przedsiębiorców w realizację swoich celów inwestycyjnych, choćby tych ze strategii odpowiedzialnego rozwoju. Pojawi się wtedy realna szansa, że z pozycji 16. gospodarki w Unii Europejskiej (poziom Grecji) wejdziemy na pozycje medalowe.

Autor jest prezesem i założycielem Business Centre Club, przewodniczšcym Gospodarczego Gabinetu Cieni BCC

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL