Tomasz Krzyżak o proteście w Sejmie: Wciąż warto rozmawiać

aktualizacja: 11.01.2017, 20:18

Przerwa goniła przerwę. Na stole pojawiały się różne propozycje rozwiązania parlamentarnego klinczu. Posiedzenie Sejmu rozpoczęło się po godz. 19 i po kilkudziesięciu sekundach ogłoszono przerwę do czwartku. W międzyczasie partyjni liderzy prowadzili konsultacje w swoich klubach.

REDAKCJA POLECA

Platforma robiła próby generalne do blokady mównicy. Odezwała się też Bruksela. Ustami Donalda Tuska pogroziła, że „wątpliwie uchwalony budżet" może zagrozić unijnym dotacjom dla naszego kraju. Ale zniecierpliwieni oczekiwaniem na jakikolwiek kompromis w Sejmie senatorowie PiS zamknęli w końcu jedną z dróg do porozumienia i bez poprawek przegłosowali budżet. A marszałek Stanisław Karczewski błyskawicznie odesłał do prezydenta.

Decyzja Senatu nie zakończyła jednak rozmów w Sejmie. W gabinecie marszałka Kuchcińskiego każda ze stron zapewniała, że jest gotowa na porozumienie, i każda stawiała swoje warunki. I choć kompromisu ostatecznie nie udało się wypracować, to jednak środowy dzień w Sejmie pokazał, że politycy potrafią ze sobą rozmawiać. Nie tylko za pośrednictwem mediów, ale też twarzą w twarz. Nawet wtedy, gdy pod Sejmem pojawiają się „obrońcy demokracji".

Wprawdzie politycy dopiero po prawie miesiącu przepychanek uznali, że tylko dialog może doprowadzić ich do zakończenia sporu, ale ważne, że w końcu to zrozumieli. Daje to nikły cień nadziei na powrót do normalności.

Pokój – pod warunkiem że uda się go wreszcie osiągnąć – nie będzie trwał wiecznie. Lada moment pojawi się zapewne jakieś inne ognisko sporu. Pozostaje jednak nadzieja, że z tej lekcji politycy wszystkich opcji wyciągną przynajmniej jeden wniosek: lepiej rozmawiać merytorycznie, niż w nieskończoność okładać się na oślep sztachetami. Nie chodzi bowiem o interes partyjny, lecz interes Polski.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE