Opinie z rynku

Tomasz Adamczyk: Nie drwijmy z drwali

Fotorzepa, Andrzej Bogacz
Mieszkalne domy z drewna, na dodatek wielorodzinne – ten przedstawiony kilka dni temu pomysł Lasów Państwowych budzi na forach internetowych zazwyczaj zdziwienie, a czasem wesołość czy nawet drwiny, że drwale aspirują do roli deweloperów. Niesłusznie.

Dla osób ze środkowej i zachodniej Polski, tej „murowanej", dom z drewna jest czymś niemal egzotycznym. Jednak dla mieszkańców wschodniej części kraju, zwłaszcza Podlasia czy Mazowsza, to norma i tradycja. W drewnianych domach ludzie mieszkali tam – i często mieszkają nadal – od pokoleń. Co prawda zazwyczaj spotyka się na tych terenach jednorodzinne stare domy z bali, trudniej zaś o drewniany budynek wielorodzinny. Ale i one zdarzają się w zabudowie miejskiej, wystarczy wspomnieć o podwarszawskim Mińsku Mazowieckim czy słynnych świdermajerach na tzw. linii otwockiej.

Są miejsca, gdzie takie budynki powstają współcześnie i świetnie się sprawdzają. Przykładem mogą być Kanada czy państwa skandynawskie. W Sundbyberg pod Sztokholmem miłujący ekologię Szwedzi zdecydowali się na wykorzystanie cedru w wielopiętrowym budownictwie mieszkaniowym. Drewno posłużyło nie tylko jako budulec, ale i jako element designu, służący wykończeniu elewacji, wind, mieszkań i tarasów.

Domy w takiej technologii są nie tylko ekologiczne, estetyczne i zdrowe. Mogą być też nawet o jedną trzecią tańsze niż betonowe bunkry, do których przez lata nas przyzwyczajono.

Dlatego nie drwijmy z pomysłu Lasów Państwowych. Dajmy mu szansę i poczekajmy na efekt.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL