Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie z rynku

Pośrednicy nieruchomości: Oferujš kota w worku. Wolno im

Grażyna Błaszczak, redaktor "Rzeczpospolitej"
Czy w czasach internetu i wyjštkowo łatwego dostępu do wielu informacji kupujšcym, sprzedajšcym i wynajmujšcym potrzebni sš jeszcze poœrednicy nieruchomoœci?

OdpowiedŸ na to pytanie zależy od tego, jak zdefiniujemy rolę agenta nieruchomoœci i jego obowišzki.

Jeœli ma on być tylko skrzynkš kontaktowš, która zbiera i przekazuje adresy nieruchomoœci, niewiele o nich wiedzšc, to taki „ekspert" jest dziœ zbędny. Nawet szkodliwy.

Ile różnych historii opowiadali czytelnicy, skarżšc się na tzw. poœredników, którzy oferowali w internecie mieszkanie, po telefonie od potencjalnego kupca kazali się zawieŸć pod blok, a na miejscu nie umieli nawet trafić do mieszkania, bo na osiedlu byli pierwszy raz.

Nie widzieli lokalu, nie znali właœciciela, nie mieli z nim podpisanej umowy o poœrednictwo. Po prostu po telefonie od kupca sami dzwonili do sprzedajšcego i ustalali, że przyprowadzš chętnego umówionego dnia. Umowę z jednš ze stron podpisywali w klatce na parterze, a z drugš – w drzwiach mieszkania na piętrze, bo na dole czekał kontrahent.

Takie sytuacje nadal się zdarzajš. Niestety. Z takich ekspertów i agencji wymiany adresów szybko jednak rynek się oczyszcza. Pozostanš na nim ci, którzy majš coœ więcej do zaoferowania niż numer telefonu. Oby długo nie psuli opinii profesjonalistom. Š?>N4

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL