Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Nowe technologie

Ostrożność w sieci

Włodzimierz Gogołek, ekspert w dziedzinie technologii informacyjnych z Uniwersytetu Warszawskiego.
materiały prasowe
Rozmowa z Włodzimierzem Gogołkiem, ekspertem w dziedzinie technologii informacyjnych z Uniwersytetu Warszawskiego.

Rzeczpospolita: Coraz trudniej zachować prywatnoœć w mediach społecznoœciowych. Nawet kiedy sami jesteœmy uważni, wiele drażliwych informacji wycieka do sieci przez profile naszych znajomych. Czy nadal można bezpiecznie korzystać z mediów społecznoœciowych?

Włodzimierz Gogołek: Oczywiœcie. Ale posługiwanie się tym medium wymaga też od nas pewnych kompetencji. Można to porównać z prowadzeniem samochodu: aby to robić, potrzebne jest nam prawo jazdy. Podobnie jest z sieciami społecznoœciowymi. Żeby sprawnie z nich korzystać, musimy wiedzieć, jakie zagrożenia ze sobš niosš. Nie rozumiem absolutnej ignorancji ze strony decydentów, którzy marginalizujš problem bezpieczeństwa w sieci.

Jakich danych nie warto zatem publikować na portalach społecznoœciowych?

Teoretycznie w ogóle nie powinniœmy niczego przekazywać za pomocš internetu. To oczywiœcie niemożliwe. Jesteœmy w sieci i nawet nie możemy powiedzieć: „nie podam nazwiska". I tak zostanie odkryte. Takim klasycznym przykładem obnażenia informacyjnego była historia zwišzana z serwisem Amazon. Pewna nastolatka dostała e-mailem bon na wyprawkę dla niemowlęcia. Ojciec dziewczyny oburzył się i poszedł wyjaœnić sprawę. Firma przeprosiła. Kilka dni póŸniej mężczyzna dowiedział się, że będzie dziadkiem.

Co stanowi największe zagrożenie?

Jeœli chodzi o osoby prywatne, największym problemem jest utrata prywatnoœci. To prowadzi do wielu krzywd ze strony innych użytkowników – spersonalizowanego hejtu. Często nie doceniamy tego zagrożenia i bez namysłu dzielimy się naszym życiem w mediach społecznoœciowych.

To znaczy?

Informacje, które w Polsce sš chronione i trudno dostępne w Stanach Zjednoczonych, można swobodnie kupić. Sprzedajš je osoby, które dbajš o to, żeby wycišgnšć z sieci jak najwięcej danych. Takim mechanizmem posługujš się nie tylko korporacje, ale także drobni przedsiębiorcy – wszyscy, którzy chcš dostosować swojš ofertę do indywidualnego klienta. To samo dzieje się w sferze polityki. Jesteœmy zatem atakowani przez przekazy sugerujšce nie tylko kupno czegoœ, ale też oddanie swojego głosu na tę czy innš osobę w wyborach.   

—rozmawiała Katarzyna Płachta

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL