Australia: Rząd chce, aby koncerny technologiczne odszyfrowywały wiadomości

aktualizacja: 14.07.2017, 10:57
Foto: Pixabay

Australijski rząd zaprezentował projekt ustawy dotyczącej cyberbezpieczeństwa, która nakłada na koncerny technologiczne obowiązek pomocy organom ścigania i odszyfrowywanie wiadomości wysyłanych w internecie przez domniemanych terrorystów i przestępców.

REDAKCJA POLECA
19.07.2017
Facebook rozważa wprowadzenie paywalla
16.07.2017
Premier Australii Malcolm Turnbull: Prawo Australii ważniejsze niż matematyka
kariera
Millenialsi - czego oczekują od pracodawcy?

Chodzi o osłabienie komunikacji oferującej szyfrowanie end-to-end (E2EE). Tego typu usługi zapewniają m.in. koncerny Apple, Google czy Facebook. W systemie E2EE dostęp do niezaszyfrowanego treści mają tylko nadawca i odbiorca.

Australijski projekt czerpie z rozwiązań prawnych przyjętych przez parlament Wielkiej Brytanii w listopadzie ubiegłego roku. Brytyjskie prawo (Investigatory Powers Act) przyznaje agencjom wywiadu szeroki wachlarz uprawnień do podsłuchiwania i inwigilacji osób uznawanych przez służby za podejrzane.

Według rządowego projektu australijskie sądy mogłyby żądać od koncernów technologicznych szybkiego odszyfrowywania wiadomości wysyłanych między osobami podejrzanymi o terroryzm lub inne przestępstwa. Ustawa ma trafić pod obrady parlamentu w listopadzie - podkreślają przedstawiciele władz.

Premier Australii Malcolm Turnbull tłumaczył, że po wprowadzeniu ustawy dotyczącej cyberbezpieczeństwa koncerny technologiczne miałyby takie same obowiązki, jak firmy telekomunikacyjne, które już są zobligowane do pomocy organom ścigania.

Szacuje się, że projekt spotka się ze zdecydowanym oporem nie tylko firm technologicznych, które mają swoje siedziby głównie w USA, ale też obywateli i ekspertów. Część z nich zwraca uwagę, że osłabienie szyfrowania komunikacji internetowej narazi ją na ataki hakerów.

Australijska policja podkreśla, że w ostatnich latach obserwuje wzrost szyfrowanego ruchu komunikacyjnego z poziomu 3 proc. do ponad 55 proc. Służby zwracają też uwagę, że w przypadku 65 proc. śledztw dotyczących zorganizowanej przestępczości, terroryzmu czy pedofilii mają do czynienia z jakąś formą szyfrowania. 

POLECAMY

KOMENTARZE