Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Muzyka

Festiwal Beethovenowski: Orkiestra lepsza od pianisty

materiały
Niedzielnš inaugurację festiwalu zdominowało dobre, niemieckie granie pierwszego z zagranicznych zespołów zaproszonych w tym roku: Deutsche Radio Philharmonie Saarbrücken Kaiserslautern.

Nazwa tej orkiestry jest znacznie dłuższa niż jej historia – skromna tle innych niemieckich zespołów symfonicznych. W tym kształcie organizacyjnym Deutsche Radio Philharmonie Saarbrücken Kaiserslautern powstała zaledwie dziesięć lat temu, jej poczštki sięgajš 1951 roku, gdy w tym drugim z miast zaczęła funkcjonować orkiestra południowo–niemieckiej rozgłoœni radiowej.

W przypadku orkiestr niemieckich historia nie ma jednak aż takiego znaczenia. Wszystkie reprezentujš w pełni profesjonalny poziom, precyzję i soczyste brzmienie, momentami może nieco przyciężkawe, choć nie dla wszystkich słuchaczy jest to wada.

To sš także atuty Deutsche Radio Philharmonie Saarbrücken Kaiserslautern, która udanie rozpoczęła 21. Festiwal Beethovenowski. Zaprezentowała program, oddajšcy z jednej strony hołd patronowi imprezy, z drugiej zaœ wpisujšcy się w hasło tegorocznej edycji: „Beethoven i sztuki piękne”.

Wœród muzyki inspirowanej malarstwem „Wyspa umarłych’ Siergieja Rachmaninowa zajmuje miejsce szczególne. Jest muzycznym opisem słynnego obrazu Arnolda Böcklina pod tym samym tytułem: mistyczno-melancholijnego, przypominajšcego o œmierci nieuchronnej, ale na swój sposób pocišgajšcej. Rachmaninow, który kojarzy się głównie z muzykš o silnych wštkach romantyczno-rosyjskich, przepełnił „Wyspę umarłych” symfonicznym rozmachem: od poczštkowego motywu wodnych fal poprzez żałobne „Dies irae” aż do końcowego wyciszenia. Niemieccy muzycy pod wodzš Josepa Ponsa zagrali to z prawdziwe symfonicznym oddechem.
Muzyka Rachmaninowa przykuwała uwagę szeroko prowadzonš frazš i była na swój sposób rozwichrzona. Celowo, czy też zabrakło nieco dyscypliny? Oto jest pytanie i w zależnoœci, jak kto odczytuje utwór Rachmaninowa, takiej może udzielić na nie odpowiedzi. Dla mnie zdecydowanie korzystniejsze wrażenie Deutsche Radio Philharmonie Saarbrücken Kaiserslautern wywarła w VII Symfonii Beethovena.

Josep Pons, któremu powinniœmy być wdzięczni, że jako dyrektor muzyczny Gran Teatre del Liceu w Barcelonie kilka lat temu na tę scenę wprowadził z dużym sukcesem „Króla Rogera” Szymanowskiego, jako dyrygent dyscyplinę łšczy z hiszpańskim temperamentem. W VII Symfonii – najbardziej radosnej ze wszystkich, jakie Beethoven skomponował – dało to dobre efekty. Czeœć trzecia – Presto – miała szaleńcze tempo, ale Josep Pons nad nim cały czas panował, nie zwalniajšc także w finałowej częœci czwartej, kiedy to potrafił ukazać słuchaczom klarownoœć sonatowej formy.

To był Beethoven zinterpretowany tradycyjnie, bez eksperymentów brzmieniowych i dynamicznych, ale w całoœci odznaczajšcy się dobrze wyważonymi proporcjami. To samo można powiedzieć o grze orkiestry w V Koncercie fortepianowym Beethovena. Solistš był odnoszšcy sukcesy w œwiecie Javier Perianes. Jest sprawnym pianistš, grajšcym lekko i swobodnie, ale prawdziwego ducha Beethovena czuło się w tym, co prezentowała orkiestra i dyrygent Josep Pons.

Niedzielny wieczór miał też akcent polski. Koncert poœwięcony był pamięci zmarłego niedawno Stanisława Skrowaczewskiego, który przez szereg lat był dyrygentem goœcinnym a potem dyrygentem honorowym Deutsche Radio Philharmonie Saarbrücken Kaiserslautern.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL