Festiwal Beethovenowski: Orkiestra lepsza od pianisty

aktualizacja: 03.04.2017, 10:02

Niedzielną inaugurację festiwalu zdominowało dobre, niemieckie granie pierwszego z zagranicznych zespołów zaproszonych w tym roku: Deutsche Radio Philharmonie Saarbrücken Kaiserslautern.

REDAKCJA POLECA
02.04.2017
"Dalida": film o miłości, śmierci i piosence
29.03.2017
21. Wielkanocny Festiwal Beethovenowski: Moc zespołów
28.03.2017
Artur Ruciński: Odpowiednia dawka adrenaliny
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!
kariera
5 idealnych zdrowych przekąsek w biurze

Nazwa tej orkiestry jest znacznie dłuższa niż jej historia – skromna tle innych niemieckich zespołów symfonicznych. W tym kształcie organizacyjnym Deutsche Radio Philharmonie Saarbrücken Kaiserslautern powstała zaledwie dziesięć lat temu, jej początki sięgają 1951 roku, gdy w tym drugim z miast zaczęła funkcjonować orkiestra południowo–niemieckiej rozgłośni radiowej.

W przypadku orkiestr niemieckich historia nie ma jednak aż takiego znaczenia. Wszystkie reprezentują w pełni profesjonalny poziom, precyzję i soczyste brzmienie, momentami może nieco przyciężkawe, choć nie dla wszystkich słuchaczy jest to wada.

To są także atuty Deutsche Radio Philharmonie Saarbrücken Kaiserslautern, która udanie rozpoczęła 21. Festiwal Beethovenowski. Zaprezentowała program, oddający z jednej strony hołd patronowi imprezy, z drugiej zaś wpisujący się w hasło tegorocznej edycji: „Beethoven i sztuki piękne”.

Wśród muzyki inspirowanej malarstwem „Wyspa umarłych’ Siergieja Rachmaninowa zajmuje miejsce szczególne. Jest muzycznym opisem słynnego obrazu Arnolda Böcklina pod tym samym tytułem: mistyczno-melancholijnego, przypominającego o śmierci nieuchronnej, ale na swój sposób pociągającej. Rachmaninow, który kojarzy się głównie z muzyką o silnych wątkach romantyczno-rosyjskich, przepełnił „Wyspę umarłych” symfonicznym rozmachem: od początkowego motywu wodnych fal poprzez żałobne „Dies irae” aż do końcowego wyciszenia. Niemieccy muzycy pod wodzą Josepa Ponsa zagrali to z prawdziwe symfonicznym oddechem.
Muzyka Rachmaninowa przykuwała uwagę szeroko prowadzoną frazą i była na swój sposób rozwichrzona. Celowo, czy też zabrakło nieco dyscypliny? Oto jest pytanie i w zależności, jak kto odczytuje utwór Rachmaninowa, takiej może udzielić na nie odpowiedzi. Dla mnie zdecydowanie korzystniejsze wrażenie Deutsche Radio Philharmonie Saarbrücken Kaiserslautern wywarła w VII Symfonii Beethovena.

Josep Pons, któremu powinniśmy być wdzięczni, że jako dyrektor muzyczny Gran Teatre del Liceu w Barcelonie kilka lat temu na tę scenę wprowadził z dużym sukcesem „Króla Rogera” Szymanowskiego, jako dyrygent dyscyplinę łączy z hiszpańskim temperamentem. W VII Symfonii – najbardziej radosnej ze wszystkich, jakie Beethoven skomponował – dało to dobre efekty. Cześć trzecia – Presto – miała szaleńcze tempo, ale Josep Pons nad nim cały czas panował, nie zwalniając także w finałowej części czwartej, kiedy to potrafił ukazać słuchaczom klarowność sonatowej formy.

To był Beethoven zinterpretowany tradycyjnie, bez eksperymentów brzmieniowych i dynamicznych, ale w całości odznaczający się dobrze wyważonymi proporcjami. To samo można powiedzieć o grze orkiestry w V Koncercie fortepianowym Beethovena. Solistą był odnoszący sukcesy w świecie Javier Perianes. Jest sprawnym pianistą, grającym lekko i swobodnie, ale prawdziwego ducha Beethovena czuło się w tym, co prezentowała orkiestra i dyrygent Josep Pons.

Niedzielny wieczór miał też akcent polski. Koncert poświęcony był pamięci zmarłego niedawno Stanisława Skrowaczewskiego, który przez szereg lat był dyrygentem gościnnym a potem dyrygentem honorowym Deutsche Radio Philharmonie Saarbrücken Kaiserslautern.

Komentarz dnia
Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE