Kuba: Wielotysięczne tłumy na historycznym koncercie Stonesów w Hawanie

aktualizacja: 26.03.2016, 08:23

"Magia rocka jednoczy Kubę", "Stonesi pokonali ostatnią granicę rocka", "Hawana wibruje od dźwięków rocka" - tak światowe agencje tytułują swoje relacje z występu legendarnego brytyjskiego zespołu, który odbył się w piątek (czasu miejscowego) na Kubie.

REDAKCJA POLECA

Setki tysięcy Kubańczyków przybyły na darmowy koncert na stadionie Ciudad Deportiva, by wysłuchać - jak pisze Associated Press - prawdopodobnie najważniejszego koncertu na Kubie od 1959 roku, gdy władzę na wyspie przejęli komuniści i dla kraju rozpoczęła się wieloletnia era izolacji.

Dla rzeszy fanów Mick Jagger, Keith Richards, Ronnie Wood i Charlie Watts zagrali 18 swoich klasyków, w tym "Jumpin' Jack Flash", "Sympathy for the Devil" czy "Satisfaction".

"Hawana, Kuba i Rolling Stonesi! To niesamowite! Świetnie tu być i was widzieć!" - krzyczał ze sceny frontman zespołu.

Rozentuzjazmowana widownia, podskakująca w rytm utworów i skandująca "Stonesi! Stonesi!", mogła oglądać swych idoli na wysokich na trzy piętra ekranach.

Na koncercie bawili się również goście z zagranicy, dla których Kuba po dekadach międzynarodowego ostracyzmu stała się - jak pisze AP - równie wielką atrakcją, co koncert dla Kubańczyków. W sekcji VIP-owskiej można było zobaczyć byłą supermodelkę Naomi Campbell, aktora Richarda Gere'a i piosenkarza Jimmy'ego Buffeta.

"Po dzisiejszym koncercie mogę umierać. Zobaczyć Stonesów to było moje ostatnie życzenie" - powiedział obecny na koncercie 62-letni Joaquin, na co dzień pracujący jako strażnik.

"Wizyta Stonesów na Kubie to dla nas jak wspięcie się kilka szczebli w górę po drabinie (...) do światowej kultury, do reszty świata" - zauważyła 23-letnia oceanografka Jennifer, a 22-letni Raul, pracownik jednej z firm państwowych, który na koncert przyszedł z grupą znajomych, dodał: "To historyczny moment".

Po rewolucji z 1959 roku muzyka rockowa na Kubie była zakazana jako narzędzie "amerykańskiego imperializmu". Stopniowo zaczęła być tolerowana, a nawet trafiła do państwowych mediów w ciągu ostatniego dziesięciolecia. Wraz ze złagodzeniem wielu restrykcji nałożonych wcześniej na zagraniczną muzykę, sztukę i literaturę kubański rząd stopniowo dopuszczał w ostatnich latach organizowanie dużych nieoficjalnych zgromadzeń.

Koncert w Hawanie był dla Rolling Stonesów ostatnim przystankiem tournee "Ole" po krajach Ameryki Łacińskiej. Wcześniej zagrali m.in. w Brazylii, Urugwaju, Chile, Argentynie i Meksyku.

Koncert odbył się trzy dni po historycznej wizycie w Hawanie Baracka Obamy, który mówił o pogrzebaniu ostatnich pozostałości zimnej wojny w Amerykach. Była to pierwsza wizyta prezydenta USA na Kubie od 88 lat.

KOMENTARZ DNIA

Żródło:

POLECAMY

KOMENTARZE