Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Motoryzacja

Producenci samochodów chcš wiedzieć co będzie po Brexicie

Bloomberg
Producenci aut chcš, by Londyn ujawnił, jakš politykę będzie prowadził po wyjœciu z UE.

– Jeœli w UE zostanš wprowadzone cła na produkowane w Wielkiej Brytanii auta, będę się domagał rekompensaty od rzšdu (w Londynie – red.) – powiedział „Rzeczpospolitej" Carlos Ghosn, prezes Renaulta-Nissana podczas paryskiej wystawy samochodów. Ma powody do niepokoju. Fabryka Nissana w Sunderland jest największym brytyjskš wytwórniš aut, pracuje tam 6 tys. osób produkujšcych Nissana Leaf, Qashqai i Juke, a także Infiniti z serii Q30.

– Najbardziej niebezpieczna jest dzisiaj niepewnoœć – mówiš zgodnie prezesi firm motoryzacyjnych, którzy majš fabryki na Wyspach. Tamtejszy przemysł motoryzacyjny jest jednym z największych pracodawców w Zjednoczonym Królestwie i daje zatrudnienie ponad 800 tys. osób.

Na razie nie wiadomo, na jakich warunkach dojdzie do Brexitu. Czy ostatecznie zostanš wprowadzone cła na brytyjskš produkcję eksportowanš do krajów UE? Czy też handel pozostanie wolny i będzie się odbywał bez żadnych fiskalnych obcišżeń?

Niepewnoœć sprawia, że pogarszajš się nastroje brytyjskich konsumentów, a producenci przeliczajš koszty po spadku notowań funta, który we wtorek 4 paŸdziernika był najtańszy od 31 lat. Za euro trzeba było zapłacić 87 pensów, za dolara 78 pensów.

– Nie sšdzę, żeby doszło do „twardej" opcji Brexitu, ale nie zmienia to faktu, że nasza branża jest bardzo zaniepokojona nadchodzšcymi negocjacjami – mówił Carlos Ghosn „Rzeczpospolitej". Czy będzie nadal inwestował na Wyspach? – Nie wiem. Ale gdybym stanšł przed koniecznoœciš zwiększenia produkcji i rozbudowy zakładu, to nie zrobię tego bez negocjacji z rzšdem brytyjskim, który musi mi zagwarantować rekompensatę, jeœli sprawy przybiorš negatywny obrót – mówił Ghosn.

I bez typowej dla siebie pewnoœci odpowiadał na pytanie o uzasadnienie decyzji o lokalizacji produkcji najnowszego Nissana Micry we francuskiej fabryce Renaulta. Jeszcze pół roku temu logiczne byłoby umieszczenie jej w Sunderland.

Jak najszybszego wyjaœnienia sytuacji brytyjskiego przemysłu i zasad handlu po Brexicie domagał się w Paryżu Ralf Speth, prezes Land Rovera Jaguara. – Dopasujemy swoje inwestycyjne decyzje do warunków Brexitu – mówił Speth. – A jeœli Nissan dostanie odszkodowanie, to muszš je dostać wszyscy, którzy w Wielkiej Brytanii produkujš samochody. Jesteœmy jedynym producentem aut, który w Zjednoczonym Królestwie zlokalizował cały proces produkcyjny od projektowania, przez dział R&D, prace inżynieryjne, planowanie produktu, po ostateczne wytwarzanie – mówił. Przyznał, że już teraz sš problemy, bo brytyjscy konsumenci niekoniecznie chcš kupować auta kupowane w Wielkiej Brytanii, mimo że np. Range Roverem jeŸdzi rodzina królewska. – Dzisiaj jednak nie jesteœmy w stanie ocenić, jak wielkie szkody wyrzšdzi Brexit. Ale nie mam wštpliwoœci, że będš one potężne – dodał Speth.

Sebastian Mackensen, szef bardzo brytyjskiej marki MINI, która należy do Grupy BMW, powiedział „Rzeczpospolitej", że najbardziej szkodliwa jest niepewnoœć, nerwowy kurs funta. – Najczęœciej jest tak, że to, co zyskujemy na tańszym funcie, czyli niższych kosztach pracy, tracimy na droższym euro, bo przecież większoœć komponentów do produkcji MINI w fabryce w Oxfordzie jednak pochodzi z kontynentalnych fabryk Grupy BMW. Nie ukrywam, że niestabilne kursy walutowe bardzo nam szkodzš w biznesie – dodaje Mackensen.

W rozmowach z brytyjskim rzšdem stanowimy dzisiaj jednolity front – zapewnia Carlos Ghosn. – Nieustannie słyszymy pytania: czy coœ was niepokoi? Jakie macie problemy? Jakie warunki muszš być spełnione, żebyœcie nie zwijali biznesu? I na wszystkie te pytania odpowiadamy: pokażcie, jakš politykę będziecie prowadzić, a my zdecydujemy, czy nam odpowiada – podkreœla Ghosn.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL