Moje pieniądze

Ubezpieczenia środowiskowe. Natura pod ochroną towarzystwa

123RF
Polisa środowiskowa uchroni firmę przed wydatkami na likwidację szkód w przyrodzie.

Alarmy smogowe zwróciły uwagę społeczeństwa na problem zanieczyszczenia środowiska. Wprawdzie od wpływania na powstanie smogu nie można się ubezpieczyć, gdyż trudno określić, kto konkretnie w jakim stopniu do powstania smogu się przyczynia, ale podmioty gospodarcze wpływają tez na inne sposoby na jakość środowiska naturalnego, a za zagrożenia dla tego środowiska grożą sankcje karne.

– Choć obecnie nie ma w Polsce dużo postępowań odszkodowawczych z tytułu szkód środowiskowych, to nie wiadomo, jak sytuacja się zmieni w nadchodzących latach – podkreśla Łukasz Zoń, prezes Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych. - Szkody ekologiczne mają to do siebie, że ich skutki mogą ujawnić się dopiero po jakimś czasie.

Jeszcze kilka lat temu ubezpieczenia stricte środowiskowe były produktem mało rozpowszechnionym i budzącym ciekawość, a zarazem nieufność co do potrzeby posiadania. Obecnie się to zmienia, ale nadal większość przedsiębiorstw nie ma jeszcze świadomości, co do odpowiedzialności za szkody środowiskowe i tego, z jakimi kosztami się to wiąże. – Nie wszyscy nawet wiedzą, że ubezpieczenia dla kwestii dosyć „nietypowych", jak skażenie środowiska, w ogóle istnieją – mówi Łukasz Jastrzębski, ekspert z AIG. – Ubezpieczenia środowiskowe na dobre zaczęły być oferowane 5–6 lat temu.

Często przedsiębiorcy nie zdają sobie sprawy z tego, że ubezpieczenie OC firmy czy polisa majątkowa nie uchronią ich od wszystkich nieoczekiwanych sytuacji. Tymczasem w ubezpieczeniach odpowiedzialności cywilnej z tytułu prowadzonej działalności i posiadanego mienia towarzystwa wyłączają swoją odpowiedzialność za zanieczyszczenie środowiska.

Przez długi czas problemem był koszt polisy. – Początkowo ceny tych ubezpieczeń były dużo wyższe, niedostosowane do polskich realiów, skopiowane z rynków zachodnich. Jednak w ciągu ostatnich pięciu lat ich koszty spadły znacząco, czasem nawet o 50–70 proc – podaje Łukasz Jastrzębski.

Ubezpieczenie środowiskowe zapewnia pokrycie, powstałych na skutek zarówno nagłego, jak i stopniowego, zanieczyszczenia: roszczeń osób trzecich (szkody osobowe i rzeczowe), kosztów czyszczenia i rekultywacji terenu, działań zapobiegawczych, obrony prawnej a nawet utraty zysku lub czynszu z wynajmu wskutek przerwy w działalności spowodowanej zanieczyszczeniem.

Odpowiedzialność za szkody w środowisku nie zawsze jest oczywista. AIG podaje przykłady nietypowych sytuacji, kiedy odpowiedzialność ponosi przedsiębiorca, mimo że bezpośrednia wina nie leży po jego stronie. Jest tak np. wtedy, gdy dochodzi do kolizji dwóch pociągów, jeden z nich przewozi materiały niebezpieczne, ale to maszynista tego drugiego jest sprawcą zderzenia – mimo to przewoźnik wysyłający pociąg z materiałami niebezpiecznymi dostaje nakaz podjęcia działań naprawczych. Ustawa szkodowa stanowi bowiem, że niezależnie od winy to przewoźnik zajmujący się transportem materiałów niebezpiecznych odpowiada na „zasadzie ryzyka" za szkody w środowisku. Podobnie będzie wtedy, gdy pracownik firmy związanej z gospodarką odpadami bez wiedzy i zgody pracodawcy zabiera odpady płynne i wylewa na własne pole celem zniszczenia chwastów. Dochodzi do zanieczyszczenia, ale to nie pracownik płaci za rekultywację tylko firma z której odpady zabrał. Do tego organy ochrony środowiska egzekwują odpowiedzialność za szkody w środowisku nawet bardzo małego, jak wyciek 50 litrów oleju napędowego ze zbiornika z paliwem cysterny.

Jak mówi Anna Midera, zastępca dyrektora biura w Warszawie STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi Sp. z o.o. branże, w których polisa środowiskowa jest niezbędna, to w szczególności gospodarka odpadami, transport substancji niebezpiecznych, przemysł energetyczny, petrochemiczny ale także szpitalnictwo, pralnie, produkcja nawozów, tworzyw sztucznych. Coraz większy problem związany jest z odpowiedzialnością za szkody historyczne w powierzchni ziemi.

– Zgodnie z polskim ustawodawstwem odpowiedzialność za zanieczyszczenie gleby wyrządzone przed 30 kwietnia 2007 r. (tzw. zanieczyszczenie historyczne) wiąże się co do zasady z tytułem do nieruchomości. To oznacza odpowiedzialność władającego powierzchnią ziemi za zanieczyszczenia znajdujące się na gruncie będącym w jego władaniu – wyjaśnia Aleksandra Hęćka, Lider Praktyki Środowiskowej Marsh Polska. – Z kolei za zanieczyszczenie w powierzchni ziemi powstałe po tej dacie odpowiedzialność ponosi podmiot, który to je powoduje, aczkolwiek nowy właściciel może odpowiadać solidarnie ze sprawcą szkody. Obowiązek rekultywacji takiego terenu, w zależności od daty jego zanieczyszczenia, będzie zatem spełniony w oparciu o zasadę: władający powierzchnią ziemi lub zanieczyszczający płaci.

Oznacza to, że problemy mogą wiązać się z inwestycjami na terenach poprzemysłowych. Główne ryzyko wiąże się wtedy z nabyciem zanieczyszczonych historycznie gruntów i poniesieniem wysokich kosztów ich czyszczenia, sięgających nawet kilkuset tysięcy do miliona złotych.

O ile ubezpieczenia środowiskowe nie weszły jeszcze do kanonu polis zawieranych przez przedsiębiorców, to inaczej wygląda sytuacja w przypadku klauzuli środowiskowej znajdującej się w niemal każdej polisie ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej.

– Zakres tej ochrony nie zabezpieczy przed sankcjami wynikającymi z odpowiedzialności administracyjnej opartej na przepisach ustawy o zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie – tłumaczy Sylwia Kozłowska, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń OC w Willis Towers Watson Polska.

Oprócz tego same limity mogą być zbyt niskie, czyli nieadekwatne do ryzyka.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL